Reklama

[INTERWENCJE] Spór o drogi. Gmina chce budować drogę dla dwóch domów. Mieszkańcy wskazują pilniejsze ulice


Gmina wspólnie z sołtysem Ligoty ogłosiła, że podpisała umowę na projekt nowych dróg we wsi. Tymczasem mieszkańcy wskazują, że niektóre ulice wykreślono, a wpisano drogę, przy której działki ma syn sołtysa. Posłuchajcie, co odpowiada nam sołtys [NAGRANIE]


Gmina wspólnie z sołtysem Ligoty ogłosiła, że podpisała umowę na projekt nowych dróg we wsi. Tymczasem mieszkańcy wskazują, że niektóre ulice wykreślono, a wpisano drogę, przy której działki ma syn sołtysa. 

21 kwietnia w Urzędzie Miejskim w Trzebnicy wiceburmistrz Krystyna Haładaj, podpisała umowy na opracowanie dokumentacji projektowej dla, jak to napisano w poście, "dwóch ważnych zadań drogowych w miejscowości Ligota – z Hubertem Jańczykiem, reprezentującym firmę Biuro Projektowo–Usługowe Projektowania Dróg."

Reklama

Dalej czytamy, że "zakres inwestycji obejmuje: przebudowę drogi publicznej na działce nr 14/2 (odcinek ok. 329 m) modernizację drogi wewnętrznej na działce nr 318/3 (odcinek ok. 115 m). W ramach zadania powstanie kompletna dokumentacja techniczna, obejmująca m.in. projekty, organizację ruchu, kosztorysy oraz wszystkie wymagane uzgodnienia."

Urzędnicy informują też, że "w podpisaniu umów udział wzięli również sołtys Ligoty Tadeusz Jakubowski oraz pracownik Wydziału Techniczno-Inwestycyjnego Mateusz Kasza".

Reklama

Skąd obecność sołtysa? Tadeusz Jakubowski, to sołtys, który po zatrzymaniu burmistrza Marka Długozimy i postawieniu mu prokuratorskich zarzutów, stanął u boku włodarza podczas zorganizowanej na szybko konferencji prasowej na temat działań prokuratury. Razem z  nim pojawiła się część radnych i kilku najbardziej wiernych sołtysów. Więcej światła rzucają nam mieszkańcy, którzy nie kryją oburzenia w sprawie podpisania umowy zwłaszcza na jedną z dróg.

Jak mówią nam nasi rozmówcy, projekt ma być częściowo sfinansowany z funduszu sołeckiego. Wskazują, że jest to kwota 18 tys. zł. Sołectwo oczywiście może przeznaczyć swoje środki na finansowanie projektu, ale nie musi tego robić, bo projekty i budowa dróg to zadanie własne gminy. Sołectwo przeznaczając własny fundusz sołecki na projekt, pozbawia się środków, które można było spożytkować na inne potrzeby wioski. 

Reklama

Wskazują, że sołtys na zebraniach przekonywał, że jak dadzą własne pieniądze, to projekt będzie zrealizowany szybciej. Co ciekawe dodają, że na zebraniu mieszkańcy wskazali, które drogi należy zaprojektować w pierwszej kolejności, a które później. Tymczasem z komunikatu zamieszczonego na stronach FB urzędu wynika, że ich propozycje wyleciały, a w to miejsce pojawił się projekt drogi o długości 329 m (działka nr 14/2).

- To droga w prawo za sklepem jak się wjeżdża do starej części wioski. Tam może stoją dwa lub trzy domy, ale dowiedzieliśmy się, że przy tej drodze swoje działki ma syn sołtysa - opowiadają i dodają: - Nie godzimy się na nepotyzm. Już poinformowaliśmy urząd i wiceburmistrz, że chcemy się z nią spotkać i wskazać, drogi, które są niebezpieczne i przy których jest zbudowanych wiele domów. Prosimy waszą redakcję, aby zajęła się sprawą. 

Reklama

Pojechaliśmy na miejsce. Faktycznie wskazana droga ma niewiele zabudowań, ale jest wiele pustych niezagospodarowanych działek. Zapytaliśmy urząd, dlaczego tą drogę wytypowano do projektu, a zrezygnowano z tych, które wskazali mieszkańcy. Na odpowiedź czekamy, choć na będziemy też osobiście dopytywać wiceburmistrz Haładaj. 

Tymczasem pod postem gminy pojawiło się wiele komentarzy:

- W imieniu mieszkańców Ligoty (droga 271), o której naprawę prosimy od 10 chcielibyśmy się dowiedzieć z jakiego klucza i w porozumieniu z kim(chodzi o mieszkańców) padł wybór na ww drogi.Czy nasz niebezpieczny zjazd z drogi krajowe DK15 naprawiany na własny koszt od wielu lat nie jest bardziej istotny dla bezpieczeństwa mieszkańców? - pytał Grzegorz Biegański. 

Reklama

- Uważam że robienie projektu drogi pod najwyżej dwa domostwa mija się z celem. W Ligocie już powstało wiele małych osiedli gdzie droga jest rozjeżdżona i gdzie potrzeby są dużo większe - napisała Magdalena Słotwińska.

- A reszta dróg ? Dlaczego akurat te dwie ? Co z drogą na działce 326/11? - pytał kolejny internauta.  

- Zastanawia mnie jedna rzecz, ten odcinek drogi bez domów? Komu on potrzebny? A może ma tam powstać jakieś centrum integracji mieszkańców? Bo w sumie sensu w budowie i projektowania tego odcinka tam brak... - dopytuje Łukasz Tokarczyk.

Reklama

- W Szczytkowicach projekt drogi błotnistej i dziurawej zrobiony a gmina do realizacji się nie przymierza. Prędzej zmienią nazwę ulicy na Dziurawą niz powstanie tam asfalt… - wtrąca mieszkaniec sąsiedniej wioski. 

- A kiedy obiecana przez burmistrza Długozimę rewitalizacja nawierzchni na Elizy Orzeszkowej w Trzebnicy? - dopytuje inny mieszkaniec.

- Ja mieszkając w Ligocie chciałabym się dowiedzieć kto wybrał te dwie drogi do nikąd? Przy drodze na działce 14/2 z resztą na samym jej końcu stoi jeden dom, nie lepiej jest z drogą 318/3 a są drogi dojazdowe do wielu domostw, którym o wiele bardziej przydałaby się przebudowa - dopytuje Marcelina Terlicz, a inny internauta odpowiada: - Pewnie prowadzą do działek radnych lub kogoś z ich bliskiego otoczenia. 

Reklama

"NOWej" udało się porozmawiać z sołtysem Tadeuszem Jakubowskim. Przyznał, że faktycznie było wcześnej zebranie na temat dróg, ale było on nieformalne, bez listy obecności. 

- Były krzyki, obrażanie mnie i jakoś tak się zakończyło, ale dzisiaj były panie z urzędu na wizji lokalnej i będą te inne drogi też projektowane - zapewnił sołtys. Zapytaliśmy czy to prawda, że przy drodze na działce o nr 14/2, na którą już podpisano umowę, są zlokalizowane działki jego syna?

- Nie chcę mówić teraz na ten temat, ale będzie zebranie. Ja chcę, żeby mieszkańcy zdecydowali, ja się wyłączam - odpowiedział sołtys. 

Reklama

Zauważamy jednak, że przecież umowę na projekt tej drogi został podpisany i że padają zarzuty, że działki przy niej ma Pana syn?

- Nie chcę o tym na razie mówić. Poczekajmy, będzie zebranie, wszystko się wyjaśni - odpowiedział. 

Cała rozmowa z sołtysem Tadeuszem Jakubowskim

NOWa: - Dzień dobry. Witam panie Tadeuszu. Daniel Długosz z Nowej Gazety Trzebnickiej. 

Tadeusz Jakubowski, sołtys Ligoty: - Tak, tak, proszę mówić tak. 

Panie Tadeuszu mamy tutaj następną interwencję z Ligoty. Chodzi o tą umowę na projekty dróg. Mieszkańcy są strasznie oburzeni, tak przynajmniej to nam zgłosili. 

Reklama

- Już ja panu przedstawię sprawę. Jest sprawa w takcie, w tej chwili odjechali z urzędu gminy, robiliśmy wizję lokalną na stałych drogach, pięciu. W tej chwili pani Agnieszka Zimoch była ze mną godzinę czasu. Wszystkie drogi mamy zinwentaryzowane i te co ludzie mieli uwagi, to co pan mówi, proszę pana, mamy, tak zwane robienie projektów. Teraz urząd odjechał. Ale to co będą, będą też na te pozostałe drogi. Robią, to znaczy projekty oczywiście. 

Ale mieszkańcy są oburzeni tym, że przy tej drodze działki ma Pana syn. Czy to jest prawda? 

Reklama

- Proszę pana. Jak, jaki syn? Proszę, działki ma? A syna, to nie chodziło o tego syna, tylko o tego Piekarskiego, że tam jest ten dom na końcu. 

No no nie, w większości twierdzą, że przy tej drodze działki ma pana syn i dlatego ona ma być budowana czy tam projektowana. No i w konsekwencji budowana.

- Proszę pana, nie chcę zabierać się na ten temat do dyskusji. Będzie zebranie pod głosowanie podeszło. Dajmy kilka dni odpocząć tematowi, a jak będzie problem, bo to mieszkańcy decydują. Nie, nie ja, nie ktoś, może tak powiem. Rozumie pan? I jest, ja wysłałem pismo, wie pan, właśnie, bo ten taki niesmak powstał. Aha. Nie. I ja to dam, wie pan, żebym ja nie decydował, tylko mieszkańcy. 

Czyli to mieszkańcy decydują, tak?

- Tak, tak. Ja panu nawet jestem w stanie dostarczyć to pismo, jutro, bo będę. Mhm. Położę.

Ale mieszkańcy  mówią, że gdzieś tam mieli zebranie, że były podane zupełnie inne  drogi do projektu, to prawda? 

- Było, a potem nagle tam te zostały nieformalne. Nie było, bez listy obecności. Był chaos, krzyk, ubliżanie mnie. Krzyk, bez list obecności, taki chaos był i tak dalej. Więc przestałem na te krzyki reagować i powiedziałem: "Robię zebranie formalne, niech mieszkańcy decydują". Decydują które? I o tym mogę Pana poinformować.  

Ale gmina już na te dwie drogi podpisała umowę z wykonawcą projektu, tak? 

- Te dwie, które są wskazane. Jest w raz w czasie realizacji. Nie.

Nie, no gmina się już pochwaliła postem na Facebooku i napisała, że podpisano umowę. 

- Tak, tak. I na to potwierdzenie mieszkańcy okażą się na zebraniu. To jest taka spotkanie, gdzie będzie zebranie. 

Ale to co? Gmina będzie się mogła wycofać ewentualnie z projektu tej drogi i wyznaczyć inną na przykład? 

- Nie, nie. Inne będziemy robić. W tej chwili właśnie żeśmy wprowadzili, bo są pieniądze jeszcze na te projekty. Tylko myśmy nie wiedzieli, ile pieniędzy zostanie, a pieniądze są na dalsze projekty i dalej je realizujemy. I w tej chwili odjechali z gminy, zweryfikowali. Tu mam numery dróg. Pani Agnieszka Zimochowa przyszła i wprowadziliśmy następne drogi, projekty. Także to realizujemy, może tak powiem. No i wie pan co, czekaj Pan niech obserwuje Pan to spokojnie. Tydzień, dwa to się wyjaśni, może tak. 

Czyli zebranie też jakieś wiejskie będzie?

- Dokładnie, dokładnie. Mieszkańcy się wypowiedzą. 

Panie Tadeuszu, a na temat tego, to nie chce pan potwierdzić, czy przy tej drodze 14/2 faktycznie działki ma pana syn? 

- Nie będę dyskutował

Tak mieszkańcy nam przekazali.

- Nie będę. Ja wszystko panu przekażę po zebraniu. Nie będzie tajemnicą. Ja może tak tylko powiem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/04/2026 19:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Drogi - niezalogowany 2026-04-30 05:04:14

    Skandal goni skandal, poprzez złe działanie wladzy gminnej. Trzebnica zasługuje na zmianę władzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Monika Kania - niezalogowany 2026-04-30 11:14:05

    Panie sołtysie byłam na tym zebraniu z córką i proszę nie mówić, że ktoś Panu ubliżał, bo tak nie było. Owszem było głośno, ale zebranie odbywało się na dworze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama