Jedno połączenie wystarczyło, by zaczęły się kłopoty. Głos w słuchawce brzmiał pewnie, spokojnie i przekonująco. Mówił o zagrożeniu, o próbie wyłudzenia, o konieczności szybkiego działania. Kobieta uwierzyła.
Zaczęło się od telefonu w poniedziałek 19 stycznia. Nieznajomy mężczyzna przedstawił się jako pracownik banku i ostrzegł przed rzekomym wnioskiem kredytowym złożonym na jej konto. Twierdził, że ktoś próbuje wyłudzić dane, a telefon kobiety loguje się w Gdańsku. Informacje brzmiały poważnie, ale nie do końca się zgadzały. Kobieta zwróciła uwagę, że ma konto w innym banku i korzysta z innego modelu telefonu.
Rozmówca nie dał się zbić z tropu. Zapewnił, że sprawa została zgłoszona na policję. Kilka minut później telefon zadzwonił ponownie. Tym razem odezwał się mężczyzna, który przedstawił się jako konsultant banku, w którym kobieta faktycznie miała konto. Mówił o zagrożonych jej oszczędnościach i konieczności natychmiastowego zabezpieczenia pieniędzy.
Polecenia były konkretne. Najpierw blokada konta. Potem przeniesienie środków na „bezpieczny” rachunek. Padały kody autoryzacyjne, pojawił się nawet SMS, który miał potwierdzić wiarygodność rozmówcy. Kobieta, działając w stresie i przekonana, że chroni swoje pieniądze, krok po kroku wykonywała instrukcje.
Dopiero gdy rozmowy się zakończyły, przyszła refleksja. Coś się nie zgadzało. Skontaktowała się z infolinią banku. Tam usłyszała to, czego najbardziej się obawiała – żadnego zagrożenia nie było. Za to pieniądze zniknęły.
Straty wyniosły ponad 9 tysięcy złotych. Sprawa trafiła do policji, ale dla kobiety to gorzka lekcja, jak łatwo oszuści potrafią wykorzystać strach i pośpiech. Jedno dobrze odebrane połączenie wystarczyło, by stracić oszczędności.
Źródło: KPP w Trzebnicy, fot.: freepik.com.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze