Reklama

Burmistrz likwiduje przystanki autobusowe w centrum Trzebnicy. Przewoźnicy i mieszkańcy zaskoczeni

Nagle, bez konsultacji z radnymi, bez stosownej uchwały burmistrz kazał wysłać do przewoźników pismo, w którym informuje, że przystanki w centrum miasta zostaną zlikwidowane. Przewoźnicy i mieszkańcy są oburzeni.

To nie są żarty. 31 marca, a więc w dniu gdy odbywała się sesja w gminie, urząd wysłał do przewoźników pismo, w którym poinformowano, że z dniem 1 czerwca 2020 roku zlikwidowane zostaną przystanki autobusowe przy ul. Bochenka (obok banku Santander i obok Kasztelańskiej) oraz przystanek przy urzędzie miejskim przy ul. Daszyńskiego.

Pismo z upoważnienia burmistrza podpisał Zbigniew Zarzeczny, naczelnik wydziału inwestycyjnego, a sprawę prowadzi Grzegorz Król. O sprawie poinformowali nas przewoźnicy.

Reklama

- Dla mnie to skandal. Jest korona wirus, my staramy się pomagać i wozimy jeszcze ludzi w tych trudnych czasach. To tak burmistrz pomaga przedsiębiorcom, że likwiduje przystanki? Nie wiem czy on sobie zadaje sprawę, że zmiany tras i przystanków trzeba uzgadniać z Urzędem Marszałkowskim – informował jeden z przewoźników, ale prosił o zachowanie anonimowości i dodał:

- Przecież teraz nie można nawet pojechać i pozałatwiać potrzebne zmiany, bo urzędy nie pracują. A poza tym taka zmiana rodzi dla nas koszty około 40 tys. zł! Burmistrz sobie wymyślił przystanek na kolei i teraz chce wszystkich zmusić by z niego korzystali. A wiadomo, że on jest daleko i ludzie nie chcą tam chodzić. Poza tym, zjazd autobusem jest niebezpieczny. Urząd obiecał, że będzie sypał, a my mieliśmy już sytuację, że autobus sunął się jak na sankach, pasażerowie krzyczeli. Udało się wyhamować, ale było niebezpiecznie. A urzędnicy nic, powiedzieli, że nie zdążyli posypać. Z tego nowego dworca wszyscy się naśmiewają. My widzimy, że tam ludzie nie chodzą, nawet nie wjeżdżamy na stanowiska, bo nie ma ludzi. To jakaś farsa. Wydano miliony i teraz burmistrz chce przymusić nas, żebyśmy tam jeździli i ludzi, żeby tam chodzili. A może chodzi o to, żeby pan Kubiak, który obsługuje linie miejskie zarabiał i dowoził ludzi na dworzec przy kolei?

Reklama

Zadzwoniliśmy do urzędu, niestety nie udało nam się porozmawiać, ani ze Zbigniewem Zarzeczny, ani z Grzegorzem Królem bo powiedziano nam, że są na urlopach. Natomiast wiceburmistrz Krystyna Haładaj i burmistrz Marek Długozima mieli jakieś spotkania na ternie urzędu.

Sprawdziliśmy przepisy. Wygląda na to, że ktoś chyba postępuje niezgodnie z prawem. Otóż ustawa o publicznym transporcie zbiorowym w art. 15 jasno mówi, że o tym gdzie są przystanki decyduje Rada Gminy w formie odpowiedniej uchwały. A obowiązująca uchwała z dnia 28 listopada 2019 pokazuje, gdzie są w gminie przystanki. Wniosek jest prosty. Ani burmistrz, ani żaden urzędnik nie może zlikwidować przystanków bez zgody Rady Gminy i bez odpowiedniej uchwały. Jeśli to robi, działa niezgodnie z prawem.

Reklama

Co na ten temat mają do powiedzenia radni? Czy w ogóle o sprawie wiedzą? Co o tym sądzą mieszkańcy, którzy korzystają z komunikacji? O tym napiszemy w najbliższym wydaniu gazety.

A poniżej pusty "dworzec widmo"

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    widz - niezalogowany 2020-04-03 13:14:15

    panie redaktorze, spokojnie, zwoła się kolejną sesję nadzwyczajną by to zmienić

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WP - niezalogowany 2020-04-03 15:44:49

    Przecież to uderza w bardzo dużą liczbę podróżnych.I

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-04-03 16:43:21

    Nie sposób to zrozumieć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości