Pod koniec maja strażacy (nie tylko z powiatu trzebnickiego), odbywali niezapowiedziane ćwiczenia, zarządzone przez Komendę Wojewódzką. Kiedy jednostka z OSP Mietków wracała do swojej bazy o godz. 14.40 miała zdarzenie drogowe.
Na drodze pomiędzy Szewcami a Rogożem auto, które jechało z naprzeciwka, nie zjechało na tyle, aby się wyminąć i strażackie auto "złapało pobocze i zsunęło się do rowu".
Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy KP PSP w Trzebnicy mówi, że w tym miejscu pobocze było osłabione, gdyż zaledwie kilka dni wcześniej, do rowu wpadła tam ciężarówka przewożąca glinę.
- Tak się złożyło, że nie dało się opróżnić zbiornika z wodą. Dodatkowe problemy pojawiły się podczas akcji, bo wszystkie pojazdy, które mogłyby wyciągnąć wóz, uczestniczyły już w innych akcjach. Musieliśmy poczekać na specjalistyczne auto, które jechało z Bolesławca, dlatego też akcja trwała ponad 8 godzin, a zaangażowano do niej 23 ratowników. Na szczęście strażakom nic się nie stało - mówi Dariusz Zajączkowski i dodaje, że auto, które znalazło się w rowie to nowy wóz, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej trafił do jednostki. Na szczęście, akcję przeprowadzono tak, że samochód nie ucierpiał, został tylko lekko porysowany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze