Reklama

Z deszczu pod rynnę

12/02/2013 09:26
Pani Patrycja od dawano mieszkała w Borkowicach. - Wcześniej były jeszcze trudniejsze warunki. Kiedy miałam już dwójkę dzieci, a z trzecim synem byłam w ciąży, mieszkaliśmy bez ubikacji, łazienki, kuchni i wody na 16 mkw., w mieszkaniu, które dostała moja mama; praktycznie nie mieliśmy nic. Żeby zostać wpisaną na listę oczekujących na mieszkanie komunalne, w 2000 roku wzięłam ślub. I dzięki temu, przyznano mi w październiku 2001 roku mieszkanie, w którym teraz właśnie jestem. Kiedy je przejmowałam, było w ogóle nie przygotowane do zamieszkania. Wszędzie było brudno, było niepobiałkowane. Okna i drzwi to była jedna wielka ruina - wspomina Patrycja Mąka.

Za duże i wilgotne


Kobieta, która obecnie mieszka z trzema synami w wieku szkolnym, zajmuje mieszkanie na ostatniej kondygnacji w "pałacu" w Borkowicach. Z zewnątrz budynek nie wygląda najlepiej, również w środku nie prezentuje się dobrze. Zaraz po wejściu do środka uderza ogromna przestrzeń. Hol i korytarze są bardzo przestronne, ale i zaniedbane. Ze ścian odlatuje tynk, w niektórych miejscach wiszą kable, a ostatni fragment schodów, który prowadzi do mieszkania pani Patrycji pokonujemy po ciemku  Można powiedzieć, że budynek "ma potencjał", patrząc chociażby na to, jak po remoncie zmienił się pałac w Obornikach Śląskich przy ul. Podzamcze. W borkowickim pałacu są mieszkania, które zostały wykupione przez najemców i gminne o statusie komunalnych, a wspólnotą zarządza firma. Mieszkanie pani Mąki jest chyba jednym z najbardziej zaniedbanych, przede wszystkim dlatego, że co trochę zalewa je woda przeciekająca z dachu. Teraz kobieta ma dwa pokoje, przedpokój, kuchnię i schowek. Toaleta znajduje się na korytarzu. Nie ma tam łazienki, nie można normalnie się umyć. Powierzchnia jaką zajmuje pani Partycja jest duża, bo łącznie ma do dyspozycji 70 mkw. I jak się okazuje, to jeden z problemów tego mieszkania. Jednak lista usterek jakie wymienia lokatorka jest bardzo długa: - O tę nieruchomość nikt nie dba. Ja tu sama czyszczę rynny, bo w przeciwnym razie woda wylewa się górą. Są pęknięcia na ścianach, rysy są również na syficie. Poza tym, co pewien czas pali się instalacja elektryczna, która tutaj jest miedziano-aluminiowa, a wszystko przez to, że zalewa ją deszczówka. Dach jest przepróchniały, w dodatku pokryty tylko papą. Kiedy topnieje śnieg lub padają ulewne deszcze wszystkie pomieszczenia mam pozalewane. W dodatku okna są nieszczelne, powypaczane, co sprawia, że w domu jest ciągle wilgoć. W dodatku ściany również przemarzają - wymienia wady mieszkania pani Patrycja.

Zwykle ludzie cieszą się, kiedy dostają duże mieszkania, jednak w przypadku pani Mąki jest to zmorą. Kobieta nie jest w stanie ogrzać sporej powierzchni, tym bardziej ciepło ucieka przez okna, dach i ściany, a mieszkanie jest wysokie (ponad 3 m). Jakby tego było mało, jedynym źródłem ciepła w mieszkaniu jest piec a la kominek, który stoi w pokoju dzieci. Pani Patrycja mówi, że nawet przy intensywnym paleniu ciepło nie dociera do kuchni, bo... ucieka szparami.

Chce lepszych warunków dla dzieci


Patrycja Mąka prowadzi bardzo obszerną korespondencję z Urzędem Miejskim w Obornikach Śląskich. Najpierw pisała podania o przyznanie "suchego mieszkania", potem były prośby, a jej ostanie pisma zatytułowała "błaganie". - Chcę, żeby moje dzieci miały warunki do rozwoju. Wszyscy trzej synowie są alergikami - mówi kobieta, pokazując zaświadczanie lekarskie, w którym jest napisane, że jej dzieci nie mogą przebywać w środowisku, gdzie są grzyby, ponieważ cierpią na "wybitną polialergię". - Mój najmłodszy syn jest po chorobie nowotworowej. Nigdy tego nie wykorzystywałam, ale teraz po prostu muszę o niego zadbać. Średni syn był kiedyś dzieckiem niepełnosprawnym, ale pozmieniały się zasady orzecznictwa i już mu się nie należy dodatek.

Za ścieki jak za wodę


Aby starać się o przyznanie nowego mieszkania, pani Patrycja nie mogła mieć zaległości w płatnościach za obecne. Jak mówi, swoje rachunki starała się opłacać terminowo, ale tych za wywóz nieczystości płynnych nie chce zapłacić wcale. - Doszło do takiej sytuacji, że na moim mieszkaniu powstało zadłużenie. Wszystko przez to, że mimo iż miałam zamontowany wodomierz, musiałam płacić za wywóz szamba znacznie więcej, niż "wyciągnęłam" wody. Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że na rachunku miałam kilka razy więcej metrów nieczystości, niż pobierałam wody. Przecież ja nawet łazienki nie mam, żeby kąpać się nie wiadomo ile. Mam wszystkie rachunki, ale nie będę ich płacić - zapowiada pani Patrycja.

Awaria przyczyną wysokich rachunków


O to, skąd wzięły się astronomiczne rachunki za wywóz nieczystości, a także o stan techniczny mieszkania zapytaliśmy burmistrza Obornik Śląskich. W jego imieniu, na piśmie, odpowiadała nam sekretarz Izabela Żmuda: "Sposób rozliczania wywozu nieczystości płynnych z nieruchomości w Borkowicach 6 zmienił się kilkanaście miesięcy temu. Rozliczenie następuje według zużycia wskazanego na wodomierzach lokalowych, a różnica pomiędzy sumą zużycia według wodomierzy lokalowych, a faktycznie wywiezionymi do oczyszczalni ścieków nieczystościami jest pokrywana przez poszczególnych najemców/właścicieli proporcjonalnie, według średniego zużycia wody. By ten system zadziałał w pełni wymagane jest opomiarowanie wszystkich lokali. I między innymi był to jeden z powodów, dla którego w grudniu 2012 gmina Oborniki Śląskie opomiarowała lokale komunalne, w których nie było wodomierzy, jak również dokonała kontroli wodomierzy zainstalowanych i, w przypadku braku ważnej legalizacji, również dokonała wymiany. Należy w tym miejscu podkreślić, że gminy, jako właściciele zasobu komunalnego, nie mają obowiązku opomiarowywania lokali na swój koszt. W większości samorządów w kraju ten obowiązek spoczywa na najemcach, tak jak i szereg innych, o których mówi ustawa o ochronie praw lokatorów (...). W przypadku lokalu pani Patrycji Mąki wodomierz lokalowy, owszem, był, ale ponad dziesięcioletni, bez ważnej legalizacji, o czym pani Mąka była informowana od ponad 2 lat. (...) W okresie wakacyjnym usługodawca oraz zarządca nieruchomości zwrócili uwagę na zwiększoną ilość wywożonych ścieków. Uwzględniając warunki pogodowe (nie było w tym czasie zbyt intensywnych opadów deszczu i zwiększona ilość ścieków nie mogła być spowodowana tylko ewentualnym przenikaniem do szamba wód opadowych) rozpoczęto poszukiwanie przyczyny po stronie wycieku wody z instalacji zimnej wody. Po długich poszukiwaniach znaleziona została przyczyna i to właśnie w pomieszczeniu wc użytkowanym przez Patrycję Mąkę. Według relacji syna pani Mąki, który udostępnił pomieszczenie podczas nieobecności pani Mąki, woda w toalecie wyciekała około dwóch miesięcy. Awaria została usunięta na koszt wspólnoty mieszkaniowej. Gdyby pani Patrycja Mąka zgłosiła od razu ten wyciek, koszty wywozu nieczystości płynnych za rok 2012 byłyby niższe - tłumaczy w piśmie sekretarz urzędu.

Dalej Izabela Żmuda zapewnia, że gmina zna stan techniczny swoich lokali, a stan instalacji. elektrycznej ocenia jako "zadowalający"."Problemy z instalacją elektryczną wynikają przede wszystkim z nieszczelnościami połaci dachowej. W tej sprawie wystąpiliśmy (pismo z dnia 17.10.2012 r.(...) do zarządcy przedmiotowej nieruchomości o wykonanie niezbędnych napraw i remontów pokrycia dachowego, rynien i rur spustowych, a także obróbek blacharskich. Zarządca przedmiotowej nieruchomości poinformował nas, że prace związane z uszczelnieniem połaci dachowej zostały wykonane, w związku z tym problemy z instalacją elektryczną powinny zostać rozwiązane".

Izabela Żmuda tłumaczy również, że gmina ma ograniczone środki finansowe, a jest to spowodowane między innymi tym, że lokatorzy zalegają z opłatami:  "Nie jesteśmy w stanie wykonać wszystkich prac remontowych i naprawczych. Jeśli pozwolą na to środki finansowe w bieżącym roku kalendarzowym wykonamy część prac budowlanych w przedmiotowym lokalu. Jednocześnie pragniemy zakomunikować, że w roku 2011 w lokalu pani Mąki został wymieniony piec ogrzewający pomieszczenia. (...) w trakcie przeglądu lokalu w miesiącu październiku 2012 r. stwierdziliśmy, że jednym z powodów wilgoci może być niewystarczające ogrzewanie i przewietrzanie pomieszczeń zajmowanych przez panią Patrycję Mąkę"  -zaznacza w piśmie urzędniczka i dodaje, że o ewentualnym przyznaniu mieszkania socjalnego zadecyduje Społeczna Komisja Mieszkaniowa.

Liczyła na lepsze warunki


Na ostatnim posiedzeniu komisji, które odbyło się 24 stycznia, przyznano pani Patrycji nowy lokal. - Byliśmy w mieszkaniu pani Mąki i sprawdziliśmy stan jej mieszkania. Faktycznie jest bardzo zaniedbane, a pani Patrycja ma trzech schorowanych synów - mówi przewodnicząca komisji Krystyna Bosak.- Pani Patrycja tłumaczyła nam, że w związku z tym, że mieszka na wsi, nie może podjąć pracy. Dlatego też patrząc na jej dochody, mogliśmy przyznać tylko mieszkanie socjalne. Z tego co w tej chwili mieliśmy do dyspozycji, mogliśmy zaproponować burmistrzowi, żeby przydzielił pani Patrycji mieszkanie przy ul. Grunwaldzkiej.

Pani Patrycja obawia się jednak, że przyjmując mieszkanie w tak zwanym "kontenerze" wpadnie "z deszczu pod rynnę", ponieważ jej zdaniem przyznane jej mieszkanie jest w bardzo podobnym stanie do tego, w którym mieszka obecnie.

- Tam jest jeszcze gorsza wilgoć niż w mieszkaniu w Borkowicach. Nie ma murowanych ścian, są tylko płyty. W dodatku wszystko tam jest zasilane prądem, również ogrzewanie. Nie wiem, czy będzie mnie stać na to, żeby płacić rachunki energetyce. Poza tym, kiedy wybłagałam, żeby dano mi klucze do tego "nowego" mieszkania, okazało się, że ściany są pokryte grzybem. Wiem, że planowany jest remont tego kontenera, ale jak znam życie, to wilgoci nie da się tak szybko pozbyć.

Wątpliwości pani Patrycji Mąki próbuje rozwiać przewodnicząca komisji: - Znam te lokale i wiem, że jeśli się je ogrzewa, to nie ma mowy o wilgoci.

Pani Patrycja ma jednak swoje obawy: - Wilgoci z płyt, z których są zbudowane kontenery nie da się usunąć wilgi. Poza tym, baraki są postawione pod świerkami. A ogrzewanie elektryczne zrujnuje mnie. Dlatego zdecydowałam, że nie będę przyjmowała tej propozycji i poczekam na normalną propozycję. Samotna matka to nie śmieć, ani półczłowiek - mówi zrezygnowana już Patrycja Mąka.

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    samuel - niezalogowany 2014-10-16 15:10:54

    Do ignorantów powyżej...pracuję już 30 rok, ale nie stać mnie na kupno mieszkania-najniższa krajową nie jest w stanie mi tego zapewnić... nei sta,c mnie też na lekarza prywatnie bo od miesiąca łażę po mieście i proszę o przyjecie mnie do specjalisty! Więc od...lcie się od tej matki! Poklepcie lepiej na forum dla kuców od JKM. On tam takich potrzebuje, czyli sprzedajnych klakierków, którzy w swoim życiu nie przepracowali jednego dnia ,ani też nie zaznali czym jest prawdziwa bieda w Polsce. Zobaczycie jak wam d_py zachorują, zostaniecie sami- a ktoś wam powie albo napisze, "a kupcie se nowe" J_bana banda cwelów!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rotation2 - niezalogowany 2013-02-18 14:12:01

    Jak czytam takie artykuły to mi się krew w żyłach gotuje! O co chodzi tej kobiecie? Nie dość, że wszystko dostaje od Państwa za darmo, bo jej się należy, to jeszcze wybrzydza! Może by chciała mieszkanie z pierwszej ręki, od dewelopera??? Czyja to wina, że ma troje dzieci? Trzeba było o tym myśleć wcześniej. A poza tym, gdzie ojciec (lub ojcowie) jej dzieci? Przecież mają obowiązek płacić alimenty. Najlepiej narobić sobie gromadkę dzieci i robić z siebie ofiarę losu! Bo biedna i samotna matka... Zapewne nigdy nigdzie nie pracowała, niczego nie umie, niczego się w życiu nie dorobiła, a teraz wielkie żale do całego świata. Ja wszystkiego muszę się sama dorabiać, ciężko pracując, a taki margines jak zwykle nie dość, że nic nie robi (prócz dzieci), to jeszcze wiele oczekuje!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kasia - niezalogowany 2013-02-13 10:36:16

    Odebrać mieszkanie, niech sobie kupi jak my wszyscy nowe, czyste zadbane. Raty to tragedia dla biednych. A co tatuś? Dwie lewe rączki ma? Kto normalny może sobie pozwolić na trójkę dzieci? W dzisiejszych czasach? Tragedia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama