Reklama

„Folwarczna propaganda Długozimy”. Radny Marcin Raczyński uderza w Panoramę Trzebnicką


Ostry wpis radnego Marcina Raczyńskiego rozpalił lokalną debatę o roli samorządowej gazety i granicach promocji władzy. W swoim poście radny nie przebiera w słowach, pisząc wprost o „folwarcznej propagandzie Długozimy” i „prywatnym folwarku Marka Długozimy”.



Chodzi o wydawaną przez gminę „Panoramę Trzebnicką”, której wydawcą jest GCKiS, a redaktorem naczelnym – Sebastian Hawryliszyn. Na propagandę co roku gmina wydaje setki tysięcy złotych. Za wszystko płacą mieszkańcy, czy tego chcą czy nie. A jaki jest efekt?

„Ogromna ilość zdjęć jedynej słusznej postaci”

Raczyński pisze bez ogródek: - Samorządowa (czytaj: Długozimowa) "Panorama Trzebnicka’" od lat stosuje prymitywne techniki zalewania naszej gminy ogromną ilością egzemplarzy, z ogromną ilością stron, na których jest ogromna ilość zdjęć jedynej słusznej postaci (rekord to 112 zdjęć w jednym wydaniu).



To bardzo poważny, ale trafny zarzut. 112 zdjęć burmistrza? Trudno mówić tu o zwykłej informacji samorządowej. To już wizerunkowa dominacja, która jednak zakrawa o śmieszność. Z ilości zdjęć burmistrza śmieją się już nie tylko w gminie, ale także w powiecie i Polsce. Temat zresztą podejmowały już różne media. 

Przypomnijmy, samorządowa gazetka finansowana z pieniędzy publicznych i jak podkreśla radny, powinna służyć wszystkim mieszkańcom, a nie budowaniu wizerunku jednej osoby.

Reklama

Radni opozycji chcą mieć dostęp

Raczyński informuje, że zwrócił się do wydawcy i redaktora naczelnego z prostym postulatem: - Radni opozycji muszą mieć dostęp do gazety samorządowej.

I dalej: - Niedopuszczalny jest bowiem fakt, iż wszelkie zagadnienia związane z działalnością samorządu, inwestycjami czy kierunkiem rozwoju, opisywane są jedynie przez pryzmat burmistrza.

To sedno problemu. „Panorama” od dawna relacjonuje sprawy gminy wyłącznie z perspektywy burmistrza, a pomija głos radnych opozycyjnych. Od lat mamy do czynienia z jednostronnym przekazem finansowanym z budżetu.

Radny przypomina: - "Panorama" wydawana jest bowiem za podatki wszystkich mieszkańców – nie tylko wyborców Długozimy.”

„Nie arena debaty politycznej” - ale tylko dla jednych?

Odpowiedź Sebastiana Hawryliczyna - urzędnika i redaktora naczelnego - była do przewidzenia:

Reklama

- W naszym przekonaniu dwutygodnik samorządowy nie powinien być areną (forum) debaty politycznej.

Raczyński nie kryje oburzenia i punktuje hipokryzję:

- Czujecie, że wydawca i redaktor naczelny piszą coś takiego cztery dni po wydaniu numeru, w którym Marek Długozima kulturalnie wylewa pomyje na radną opozycyjną Grażynę Madalińską, że śmiała zagłosować przeciw budżetowi?

To kluczowe pytanie. Jeśli burmistrz może na łamach gazety publicznie krytykować radną opozycji, to trudno uznać, że pismo nie jest „areną debaty politycznej”. W takiej sytuacji zakaz publikacji dla opozycji wygląda nie jak neutralność, lecz jak selektywna cenzura.

Reklama

Sprawa Mirosława Marca i pieniądze z czyjej kieszeni?

Radny przypomina również wcześniejszą sprawę:

- Ostatnio wydawca musiał słono zapłacić za pomawianie na łamach gazety byłego radnego opozycyjnego Mirosława Marca. A kto go pomawiał? Tak – zrobił to szef folwarku Marek Długozima. Myślicie, że zasądzone pieniądze poszły z jego kieszeni? A no nie.

To zarzut jeszcze poważniejszy, sugerujący, że skutki publikacji obciążają budżet instytucji publicznej, a nie prywatnie autora spornych treści. Mieszkańcy mają prawo pytać: czy publiczne pieniądze powinny pokrywać konsekwencje politycznych sporów?


Reklama

„Może nie być miejsca”

Raczyński opisuje także swoją osobistą wizytę w redakcji:

- Zaproponowałem, że przygotuję materiał informujący mieszkańców o szkole w Masłowie, o sprzedaży działek na Czereśniowej, o ruinie budynku za 8 mln zł, o braku operatu uzdrowiskowego, o jakości naszego powietrza, o ogromnym zadłużeniu gminy – same suche fakty.

Odpowiedź?

- Dowiedziałem się, że może nie być miejsca.

I na koniec ironiczny komentarz radnego:

- Powiedziałem, że wystarczy wyrzucić 20 niepotrzebnych zdjęć Marka Długozimy i miejsce będzie. Jednak nie przekonałem redaktora...

Reklama

Gazeta samorządowa czy biuletyn władzy?

Spór o „Panoramę Trzebnicką” to nie jest tylko lokalna kłótnia polityczna. To pytanie o standardy. Gazeta finansowana z publicznych środków powinna: informować, przedstawiać różne stanowiska, oddzielać informację od promocji, unikać personalnej dominacji.

Zamiast tego, jak twierdzi radny, mamy do czynienia z „ogromną ilością zdjęć jedynej słusznej postaci”, brakiem miejsca dla opozycji i selektywnym podejściem do „debaty politycznej”. Trudno mówić o równych zasadach.



Raczyński kończy swój wpis zapowiedzią: - Ciąg dalszy oczywiście nastąpi.

Wygląda na to, że temat roli i charakteru „Panoramy Trzebnickiej” dopiero się rozkręca. A mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnej odpowiedzi: czy ich pieniądze finansują rzetelną informację samorządową, czy polityczny wizerunek jednej osoby? Trzeba też pamietać, że gazety samorządowe nigdy nie będą patrzeć władzy na ręce, bo są od tej władzy zależne. Nie sprawują więc roli kontrolnej, a to przecież podstawa dziennikarstwa. No ale urzędnicy "Panoramy" to nie dziennikarze, a "Panorama" to nie gazeta, a propaganda. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/02/2026 19:42
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2026-02-06 21:20:49

    Nie rozumiem po co zmniejszać nakład, gdy trzeba było przeprosić marca. Marcowi wyborcy pokazali, że mają go w du pie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama