Reklama

Radni uznali skargę za bezzasadną

20/11/2012 08:35
5 września tego roku mieszkaniec Malina wystąpił do Najwyżej Izby Kontroli w Warszawie ze skargą na Urząd Gminy Wisznia Mała, zarzucając mu brak podjęcia jakichkolwiek kroków w sprawie wyjaśnienia sprawy związanej z zatruciem pszczół w jego pasiece. 15 października NIK przesłał pismo w tej sprawie do przewodniczącej rady. Można w nim przeczytać: "Z uwagi na brak możliwości zbadania sprawy przez NIK, przekazując niniejszą skargę, uprzejmie proszę Panią Przewodniczącą o rozpoznanie zarzutów wskazanych w skardze, w ramach posiadanych uprawnień oraz poinformowanie zainteresowanego i NIK o dokonanych w tej sprawie ustaleniach".

Skarga dotyczy dokładnie tego, że 30 kwietnia br. pan Grzegorz w rozmowie telefonicznej z pracownikiem Urzędu Gminy, podinspektorem Marcinem Buczakiem zgłosił fakt zatrucia pszczół w jego pasiece a także poprosił o pomoc w tej sprawie. Zgłoszenie to nie zostało jednak potwierdzone w formie pisemnej, a poza tym nie zawierało informacji kiedy to zatrucie miało miejsce i z jakich przyczyn.

Pracownik Urzędu Gminy, stosując się do art. 19 k.p.a. przestrzegał "właściwości rzeczowej" w zakresie tego zgłoszenia. A zgodnie z ustawą z dnia 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin, która m. in reguluje sprawy z zakresu zapobiegania zagrożeniom dla zdrowia człowieka, zwierząt  oraz środowiska, które mogą powstać w wyniku obrotu i stosowania środków ochrony roślin to wojewódzki inspektor Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa przeprowadza kontrole roślin, produktów roślinnych lub przedmiotów, w tym podłoży, opakowań lub środków transportu, w zakresie występowania organizmów szkodliwych oraz spełnienia wymagań określonych w ustawie w miejscach uprawy roślin, czy produktów roślinnych. W przypadku stwierdzenia wystąpienia organizmów szkodliwych WIORiN powinien zidentyfikować ten organizm i źródło jego pochodzenia, a także ocenić możliwość jego dalszego rozprzestrzeniania się i możliwości jego zwalczania.

W uzasadnieniu uchwały podjętej na sesji można przeczytać, że wójt zgodnie z obowiązującym prawem powinien niezwłocznie poinformować inspektora wojewódzkiego o otrzymaniu zawiadomienia o wystąpieniu takiej sytuacji terenie jego gminy.

30 kwietnia  pracownik gminy zawiadomił telefonicznie inspektora ochrony roślin i nasiennictwa w Trzebnicy oraz Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Trzebnicy o zgłoszeniu dokonanym przez skarżącego.

Z wyjaśnień pracownika urzędu wynika, że: "W trakcie rozmowy ze skarżącym zobowiązałem się do przeprowadzenia rozeznania dotyczącego możliwości prawnych i formalnych w celu rozwiązania problemu. W tym samym dniu przeprowadziłem rozmowy telefoniczne z Powiatowym Inspektoratem Weterynaryjnym w Trzebnicy oraz Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Roślin i Nasiennictwa we Wrocławiu - oddział w Trzebnicy, w trakcie których poprosiłem o przekazanie informacji na temat możliwości i pomocy obu instytucji. Poinformowano mnie, że w pierwszej kolejności właściciel pasieki powinien zlecić w uprawnionym laboratorium (np. przy Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu) wykonanie badań, które wykażą czy przyczyną obumierania pszczół  jest zatrucie czy choroba, a w przypadku zatrucia  - jaki środek chemiczny je spowodował. Uzyskałem również informację, że w przypadku stwierdzenia zatrucia pszczół poprzez stosowanie oprysków w nieprawidłowy sposób lub środkami niedopuszczonymi WIORiN ma prawo ukarać sprawcę w przypadku jego stwierdzenia.

Ponadto przeanalizowałem akty prawne w tym zakresie i w aktualnie obowiązujących przepisach nie znalazłem podstaw prawnych ani uprawnień wójta czy gminy  do podejmowania czynności służbowych w tego typu sprawach. Uzyskane informacje przekazałem telefonicznie skarżącemu".

5 lipca tego roku skarżący zlecił Instytutowi Ogrodnictwa, oddziałowi Sadownictwa Pracowni Badań Bezpieczeństwa Żywności w Skierniewicach wykonanie próbek miodu do badań pozostałości środków ochrony roślin.

Powiatowy Lekarz Weterynarii w Trzebnicy dokonał w ramach swoich kompetencji kontrolę pasieki w dniu 3 sierpnia i sporządził protokół z ustaleń dokonanych z wizji w terenie oraz analizy wyników przeprowadzonego badania.

W uzasadnieniu można przeczytać, że powoływanie się skarżącego na obowiązujące z Kodeksu Dobrej Praktyki Produkcyjnej w Pszczelarstwie  - procedury postępowania przez Urząd Gminy w zakresie zgłoszenia faktu zatrudnia pszczół jest bezzasadny z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że kodeks ten nie jest obowiązującym aktem prawnym, a jedynie "zbiorem zagadnień dotyczących utrzymywania pszczół, a szczegółowe opracowania posiadają organizacje pszczelarskie". Po drugie przywoływane przez skarżącego procedury postępowania  w przypadku zatrucia pasiek, tj. powołanie w terminie 3 dni przez wójta komisji ds. szacowania szkód w pasiekach, czy informowania pszczelarzy przez Urząd Gminy o planowanych zabiegach agrochemicznych w obszarze zlokalizowania ich pasiek, wynikają z nieobowiązujących już przepisów prawa ( zarządzeń Ministra Rolnictwa z lat 1960 - 1976).

22 października skarga została przeanalizowana przez komisję rewizyjną, która po zapoznaniu się z dokumentacją, obowiązującymi przepisami prawa i wysłuchaniu wyjaśnień sekretarza gminy, jednogłośnie uznała skargę za bezpodstawną. Na sesji także radni zapoznali się ze skargą, po czym również jednogłośnie uznali skargę za bezpodstawną.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama