Są kolejne pomysły, plany i koszty. Polodowcowa "pozostałość", archeologiczna perełka regionu i chyba najbardziej niedoinwestowany fragment Trzebnicy. Co prawda tylko pod względem realnych działań, bo kosztów, wykonanych do tej pory projektów, ciężko się już doliczyć. Pomysłów na trzebnicką Winną Górę było już bardzo dużo. Jak do tej pory nic trwałego nie powstało, choć to nadal jedno z ulubionych i często odwiedzanych przez mieszkańców miejsc w naszym mieście.
O tym, ile do tej pory kosztowały nas same plany zagospodarowania Winnego Wzgórza w najbliższym wydaniu NOWej gazety trzebnickiej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze