Zakłady Wyrobów Cukierniczych „Miś” przez lata radziły sobie na trudnym rynku. Nawet w czasach transformacji i rosnącej konkurencji były rentowne. Mimo presji sieci handlowych firma trzymała się na powierzchni – aż trafiła w ręce funduszu inwestycyjnego, co zdaniem byłego prezesa Misia, Mirosława Urniaża, zapoczątkowało jej koniec. W rozmowie z nami opowiada o kulisach upadku znanej marki.
- Może warto zainteresować się byłym zakładem Miś w Obornikach Śląskich. Ktoś chyba go kupił - część budynków jest remontowana, a na byłym zakładzie pojawił się plakat - do wynajęcia - o takiej treści e-maila przysłał nam jeden z mieszkańców.
Skontaktowaliśmy się wobec tego z jednym ze współwłaścicieli dawnego Misia. Powiedział nam, że musi skonsultować ze swoim wspólnikiem, czy może powiedzieć o ich planach zagospodarowania nieruchomości po byłym zakładzie.
- Nie jesteśmy zainteresowani udzielaniem takich informacji, bo jest RODO, nasi najemcy mogą sobie tego nie życzyć - stwierdził, gdy ponownie zadzwoniliśmy.
Poprosiliśmy, aby w takim razie powiedział ogólnie, jakie przeznaczenie mają mieć budynki. Tego również nie chciał powiedzieć. Z nieoficjalnych informacji, które do nas dotarły wynika, że w remontowanej części, przy wejściu głównym - u zbiegu ulic Kościuszki i Piłsudskiego, znajdzie się siłownia.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępJeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zlikwidowali bo polskie a gdzie byli i są włodarze ?? jeżdżą na spotkania biznesu chyba po to ażeby sprzedać co zostało jeszcze .
Jakby robili snickersy czy twixy to by prosperowali, ale jak sie robi te same wafelki od czasow gierka to nie ma co sie dziwic ze nikt tego nie kupuje. Poza tym skoro chocby silownia jest bardziej rentowna to po co sie meczyc przy wafelkach?
Zlikwidowali bo polskie a gdzie byli i są włodarze ?? jeżdżą na spotkania biznesu chyba po to ażeby sprzedać co zostało jeszcze .
Jakby robili snickersy czy twixy to by prosperowali, ale jak sie robi te same wafelki od czasow gierka to nie ma co sie dziwic ze nikt tego nie kupuje. Poza tym skoro chocby silownia jest bardziej rentowna to po co sie meczyc przy wafelkach?