Zgłoszenie kradzieży samochodu przerodziło się w sprawę, która wykraczała daleko poza nasz powiat. Pod koniec stycznia z terenu gminy Wisznia Mała zniknął opel. Samochód nie odjechał jednak na własnych kołach. Ktoś wywiózł go na lawecie.
Kolejne ustalenia prowadziły coraz dalej od miejsca kradzieży. Trop zaprowadził śledczych poza Dolny Śląsk, aż do województwa lubuskiego. Tam wytypowano posesję, na której mógł przebywać 41-letni mieszkaniec powiatu żagańskiego, mający związek ze sprawą. Gdy policjanci pojawili się tam w środę 4 lutego, na terenie posesji odnaleźli wynajętą lawetę. Jak się okazało, to ona służyła do kradzieży samochodów. Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna miał związek z kradzieżą dwóch aut z parkingu długoterminowego wrocławskiego lotniska. Odpowiada także za włamanie do jednego z samochodów, z którego zniknęła gotówka oraz trzy komplety felg.
Łączna wartość strat przekroczyła 160 tys. zł. Część skradzionego mienia udało się odzyskać. W ręce policjantów trafiły dwa samochody — opel i volkswagen — a także trzy komplety felg. Równolegle, na terenie województwa lubuskiego, odzyskano także peugeota, który również padł łupem tego samego sprawcy.
41-latek usłyszał zarzuty kradzieży oraz kradzieży z włamaniem i przyznał się do winy. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat więzienia. Jednak kara w jego przypadku może zostać zaostrzona, bowiem działał w warunkach recydywy. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze