Kobieta kupiła mieszkanie, ale do dzisiaj nie może w nim się zameldować, bo urzędnicy twierdzą, że nie ma takiej ulicy. Tymczasem blok stoi tu od wielu lat. Kto popełnił błąd i jak to odkręcić?
Ten materiał udostępniamy w całości w ramach otwartego dostępu. Jeśli cenisz rzetelne, lokalne dziennikarstwo i chcesz mieć pełny obraz spraw ważnych dla naszej społeczności, rozważ dostęp do wersji PREMIUM naszego portalu.
Subskrypcja to nie tylko wygoda czytania wszystkich artykułów bez ograniczeń i dostęp do wydań gazety w formacie PDF, ale przede wszystkim realne wsparcie dla niezależnych mediów działających tu, na miejscu. Dzięki temu możemy dalej opisywać sprawy, które mają znaczenie dla mieszkańców.
- Chciałam Państwu nakreślić mój problem i zwrócić się z prośbą o możliwość wyjaśnienia go. W lipcu 2025 r kupiłam w Trzebnicy mieszkanie na ul. Michała Drzymały w Trzebnicy (w trudnym momencie mojego życia, rozwód, - z przemocą psychiczną w tle, podział majątku etc). Wszystko wydawało się ok. Akt notarialny podpisany. Zostaję nową właścicielką. W związku z wyrokiem sądu, iż każdorazowym miejscem zamieszkania dzieci jest miejsce zamieszkania matki czyli moje i przy nacisku, jeszcze męża, o wymeldowanie siebie i dzieci z obecnego miejsca zamieszkania i zameldowania w nowym miejscu, udałam się do USC w Trzebnicy. Z wymeldowaniem nie ma problemu. (3x17 zł zapłacone, ja plus dwie córki). Brak obowiązku meldunkowego, okej rozumiem. Ale, prawie były mąż, robi o wszystko problem, więc chciałam mieć wszystko załatwione. Dowody osobiste calej trojki oraz akt notarialny w ręce i składam wnioski o zameldowanie - napisała do “NOWej” Pani Ania (imię zmienione), która w dalszej części dokładnie opisuje co ją spotkało:
- Pani w USC mówi, że nie może nas zameldować, gdyż ja kupilam mieszkanie na ul. Michała Drzymały, a ona w ewidencji ma tylko Wojciecha Drzymały. (Obie wiemy, że chodzi o tą sama ulicę gdyż jest tylko jedna ulica Drzymały w Trzebnicy. Pani odsyła mnie do wydziału geodezji. W wydziale geodezji obiecują wyjaśnić sprawę, dzwonię średnio raz w tygodniu. Chcę się dowiedzieć o postępie wyjaśnienia sprawy. Po ok 2 miesiącach informują, że gmina zwróciła się do starostwa powiatowego o wyjaśnienie i informują mnie, że gmina wie że ma błąd ale nie wie jak ma to rozwiązać. A ja od 9 miesięcy mieszkam i jestem właścicielką mieszkania widmo.
Pani Ania próbowała sprawę wyjaśnić u notariusza, przy którym podpisywana była umowa. Notariusz zawsze sprawdza, czy przedłożone do aktu dokumenty są prawidłowe i czy wszystko się zgadza.

- Gdy wróciłam do notariusza z pytaniem skąd takie imię w moim akcie. Notariusz informuje, że sprawdzono wszystko w starostwie i tam widnieje ulica Michała Drzymały. Pani notariusz poinformowała mnie również, że sprawdzając księgi wieczyste zwróciła uwagę, że w bloku, w którym znajduje się moje mieszkanie, 3 mieszkania znajdują się na ul. Michala Drzymały, reszta (ok 40) mieszkań znajduje się na ul. Wojciecha Drzymaly - informuje naszą redakcję.
Gdy rozmawiamy z nią w naszej redakcji, opowiada, że nie ma już siły na walkę o tak prostą sprawę. Mówi, że ciągnie się to już od sierpnia tamtego roku, a mamy koniec kwietnia i sprawa dalej jest nie załatwiona.
Faktycznie, wystarczy kilka minut, aby sprawdzić, że sławną historyczną postacią był Michał Drzymała i jego wóz. Jak podaje Wikipedia “stał się sławny w Polsce (a także w Europie) z powodu ciągnącego się przez blisko 4 lata sporu z władzami pruskimi dotyczącego możliwości zbudowania domu na zakupionej w 1904, od niemieckiego kupca działce we wsi Kaisertreu (tak od 1871 roku brzmiała oficjalna nazwa wsi Podgradowice; po 1918 roku wieś powróciła do polskiej nazwy, a w roku 1939 przemianowano ją na Drzymałowo) pod Rakoniewicami, w powiecie grodziskim. Pruskie prawo wymagało uzyskania zgody administracji państwowej na wzniesienie budynku. Realizujące politykę germanizacji władze wybiórczo wykorzystywały ten przepis na niekorzyść ludności polskiej. W tej sytuacji Drzymała kupił wóz cyrkowy, w którym zamieszkał. Władze pruskie chciały ten wóz usunąć, argumentując, iż stojący w jednym miejscu przez ponad 24 godziny wóz jest domem. W tej sytuacji Drzymała systematycznie, codziennie przesuwał ów wóz na niewielką odległość, co dało mu argument, iż jako pojazd ruchomy nie podlegał przepisom prawa budowlanego. Przez kilka lat trwała sądowo - administracyjna walka, w której stosowano kruczki prawne; władze pruskie zaczęły nękać Drzymałę za drobne uchybienia i w końcu udało im się usunąć wóz. Wówczas Drzymała zamieszkał w lepiance, którą wkrótce po tym zburzono ze względu na naruszenie przepisów przeciwpożarowych (ustawienie piecyków bez właściwego zabezpieczenia). W tej sytuacji Drzymała był zmuszony sprzedać działkę. Drzymała ostatecznie nabył inną parcelę, ze starym domem, na którego remont niepotrzebna była zgoda urzędów.
W styczniu 1928 roku, na wniosek ministra spraw wewnętrznych, prezydent RP Ignacy Mościcki w uznaniu zasług na polu walki o polskość pod zaborem pruskim, przyznał Michałowi Drzymale jednorazowy dar w wysokości 10 460 zł na zakup parceli."
Tyle historia. Tymczasem sprawa Pani Anii dalej była nierozwiązana. Po sesji 30 kwietnia, zapytaliśmy wiceburmistrz Krystynę Haładaj, czy zna problem. Poprosiła, żeby wszystko opisać i wysłać mailem. Postanowiliśmy jednak zapytać u źródła czyli w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie między innymi dokonuje się meldunków.
Problem przedstawiliśmy szefowi USC Marcinowi Wojtaśkiewiczowi. Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich szybko sprawdził i potwierdził, że u nich w systemie jest ulica Wojciecha Drzymały. Gdy wskazaliśmy że takiej postaci historycznej nie ma, że jest, ale Michał Drzymała, naczelnik nie krył zdziwienia. Razem sprawdziliśmy jeszcze raz wszystko w internecie.

Przyznał, że jest jakaś nieścisłość i zapowiedział, że spróbuje to wyjaśnić. W poniedziałek ponownie spotkaliśmy się z Marcinem Wojtaśkiewiczem.
- Oficjalnie jest Wojciecha Drzymały. Tak jest też w TERYT-cie. To ogólnopolski system w GUS, gdzie są wpisane wszystkie ulice w Polsce. Zgodnie z tym rejestrem, my mamy ulicę Wojciecha Drzymały. Meldując ludzi mamy połączenie z rejestrem państwowym w rejestrze PESEL i ten program nie pozwala nam zameldować kogoś pod ulicą, która nie istnieje w tym rejestrze GUS - wyjaśnia naczelnik.
Dodał, że rozmawiał z wydziałem nieruchomości, który spróbuje odnaleźć dokument źródłowy. To ważne, bo ulicę nadawano wiele lat temu. Dokument jest zapewne w archiwum, ale należy sprawdzić czy wpisano w nim prawidłowe imię czyli Michała, czy faktycznie ktoś się pomylił i wpisał Wojciecha. Może się też okazać, że na źródłowym dokumencie jest nazwa “Michała”, ale ktoś przepisując do systemów wpisał “Wojciecha”.
Naczelnik dodał, że gdy sprawdził wyrywkowo rejestr, to okazało się, że w wielu miastach w Polsce też wpisano ulicę Wojciecha, zamiast Michała.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że również w starostwie w rejestrze ewidencji gruntów i nieruchomości wspomniana ulica raz wpisana jest jako Wojciecha Drzymały, a innym razem jako Michała Drzymały. Problem jest więc instytucjonalny.
Tymczasem nasza Czytelniczka podejrzewa, że błąd mógł się wziąć stąd, że potocznie na ulicę mówi się Drzymały. Wszyscy kojarzą “Wóz Drzymały”, więc być może ktoś dokonał kiedyś skrótu w opisie na W.Drzymały i stąd potem dopisano imię Wojciech. Czy tak było? Trudno powiedzieć. Faktem jest, że historyczna postać to Michał Drzymała i jego słynny wóz.
Marcin Wojtasiewicz poprosił, aby przekazać Czytelniczce żeby przyszła do USC. Urzędnicy obiecali, że znajdą sposób na zameldowanie.
Pojechaliśmy na ulicę Drzymały. Widzieliśmy, że na blokach spółdzielczych widnieje napis ul. Drzymały, bez imienia. Ale na sąsiednim budynku jest już niebieska tabliczka z napisem Wojciecha Drzymały. Zadzwoniliśmy do spółdzielni. Wiceprezes Emilia Małys nie kryła zaskoczenia. Powiedziała, że w ewidencji faktycznie wpisano Wojciecha Drzymały, bo takie dane przekazała gmina. Sprawdziła też kilka innych dokumentów i okazało się, że np. w księgach wieczystych wpisano ul. Drzymały, bez imienia. Zresztą potocznie mieszkańcy, właśnie tak nazywają tą ulicę.

Tak czy inaczej, trzeba będzie raz na zawsze uporządkować sprawę. Możliwości są dwie. Jeśli okaże się, że w źródłowym dokumencie ktoś wpisał ulicę Wojciecha Drzymały, to zmianę będzie można zrobić za pomocą uchwały rady, bo to w jej kompetencjach jest nadawanie nazw ulicom. Jeśli jednak okaże się, że w dokumencie jest wpisana prawidłowa nazwa czyli Michała Drzymały, to wszelkich sprostowań w rejestrach i aktach notarialnych będą musieli dokonać urzędnicy. W tej chwili nawet na Google Maps widnieje ulica Wojciecha Drzymały. Kim był Wojciech Drzymała? Tego nikt nie wie.
Do sprawy wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kurowska pojawiła się w spółdzielni to niech prostuje, na zebraniu mówiła razem z Iwoną Adamczyk, że nie będzie polityki i ludzie ją wybrali. Teraz niech się bierze do roboty i wyjaśnia.
Najśmieszniejesze jest to, że na Geoportalu gminy widnieje Wojciech Drzymała, ale Michał przebija się m.in: - na stronie harmonogramu wywozu śmieci Gminy (punkt 6.2 - https://trzebnica.pl/6819/harmonogram-wywozu-odpadow.html) - na serwisie samorządowym PAP (https://samorzad.pap.pl/klub-samorzadowy/trzebnica/kategoria/aktualnosci/trzebnica-modernizacja-ulicy-michala-drzymaly) - na kresy.org (https://kresy.org.pl/506307,Trzebnica.html)
Kiedy spółdzielnia stawiała ten budynek to znienawidzony przez Nową Długozima był nastolatkiem. W tamtych czasach to rządził PZPR, więc szukajcie winnych wśród tamtych władz w spółdzielni i w gminie
Coś tu PiS-em zajeżdża...
Tyle miesięcy zajmują się tym urzędnicy i dotąd nie mogli tego skorygować. Pytanie więc, czy rzeczywiście tym się zajmowali? Dopiero trzeba pójść do gazety, żeby sprawa nabrała tempa. To pokazuje, jak potrzebne są niezależne media. Bezprawie i Niesprawiedliwość chciało je zniszczyć, aby nikt nie patrzył im na ręce: 1. TVPiS, 2. Wykupienie mediów lokalnych przez Orlen na polecenie PiS-u i obsadzenie naczelnych swoimi ludźmi. 3. Niezgodne z prawem działania mające na celu niedopuszczenie do przedłużenia koncesji dla TVN poprzez swoich ludzi w KRRiT. 4. Wstawienie swojego człowieka do Polsatu i przyjęcie postawy neutralnej wobec zdarzeń politycznych - czytaj nie zajmowanie się przekrętami PiS, w zamian za udzielenie koncesji wydobycia dla kopalni Solorza - od tego czasu Polsat był nazywany, słusznie moim zdaniem, Polszmatem. 5. Nielegalne finansowanie z publicznych pieniędzy gazet pisowskich, poprzez zlecanie im reklam za miliony przez firmy państwowe, co było niegospodarnością, bowiem bardzo drogie reklamy przy bardzo niskim zasięgu, nakładach tych wydawnictw, dzięki czemu zdobyły kapitał na szersze działanie. 6. Niezgodne z prawem udzielenie przez KRRiT Republice koncesji na nadawanie satelitarne, bowiem nie spełnia wymagań prawnych. 7. Gdy dojdą do władzy, będą robić to samo. Z zapowiedzi pozostałych oszołomów prawicowych - czytaj Konfederacja i Braun, też wynika, że będą robić cenzurę, walcząc z tzw. mediami mainstreamowymi.
Kurowska pojawiła się w spółdzielni to niech prostuje, na zebraniu mówiła razem z Iwoną Adamczyk, że nie będzie polityki i ludzie ją wybrali. Teraz niech się bierze do roboty i wyjaśnia.
Najśmieszniejesze jest to, że na Geoportalu gminy widnieje Wojciech Drzymała, ale Michał przebija się m.in: - na stronie harmonogramu wywozu śmieci Gminy (punkt 6.2 - https://trzebnica.pl/6819/harmonogram-wywozu-odpadow.html) - na serwisie samorządowym PAP (https://samorzad.pap.pl/klub-samorzadowy/trzebnica/kategoria/aktualnosci/trzebnica-modernizacja-ulicy-michala-drzymaly) - na kresy.org (https://kresy.org.pl/506307,Trzebnica.html)
Kiedy spółdzielnia stawiała ten budynek to znienawidzony przez Nową Długozima był nastolatkiem. W tamtych czasach to rządził PZPR, więc szukajcie winnych wśród tamtych władz w spółdzielni i w gminie