Radny Sławomir Ćwikła opublikował kolejny obszerny wpis, w którym ostro krytykuje działania władz gminy Trzebnica w zakresie cyfryzacji urzędu. Tym razem sprawa dotyczy wydatków poniesionych w 2023 roku na system określany jako „Cyfrowy Urząd”. Jak twierdzi radny, gmina zapłaciła za niego ponad 1 milion 150 tysięcy złotych, jednak mieszkańcy nie mają realnego dostępu do żadnych nowych e-usług.
Ćwikła informuje, że złożył interpelację, ponieważ, jak pisze, „miarka się przebrała”. Według jego ustaleń w 2023 roku gmina opłaciła faktury na łączną kwotę przekraczającą 1,15 mln zł za wdrożenie systemu cyfrowego.
- Gmina zapłaciła w roku 2023 za bardzo drogi system. Przelewy poszły na - UWAGA - ponad 1.150.000 zł.. Faktury opłacone, wykonawcy zadowoleni - pisze radny.
Jednocześnie zwraca uwagę, że mieszkańcy nie widzą efektów tej inwestycji.
- A my, Mieszkańcy? Jesteście zadowoleni ze swojego “Cyfrowego Urzędu” w Gminie Trzebnica? (…) Bo go NIE MA!!! - podsumowuje.
Radny wskazuje, że zgodnie z zapowiedziami w Trzebnicy miała powstać dedykowana platforma „Cyfrowy Urząd”, umożliwiająca mieszkańcom załatwianie spraw online. Tymczasem, jak twierdzi, nie można znaleźć nawet adresu strony internetowej, pod którym system miałby działać.
- Szukam na www.trzebnica.pl, na www.bip.trzebnica.pl klikam – i co? I nic. Nie ma nawet adresu strony, pod którym ten rzekomy system działa! - informuje radny i zarzuca władzom gminy, że w praktyce mieszkańcy są jedynie odsyłani do rządowych platform, takich jak ePUAP czy mObywatel.
- Burmistrz próbuje nam wmówić, że nowoczesność to linki do rządowego ePUAPu czy mObywatela. (…) ePUAP i mObywatela mamy od Państwa ZA DARMO! Nie trzeba było wydawać na to ponad MILIONA złotych z naszej, trzebnickiej kieszeni! - wskazuje.
W swoim wpisie radny wylicza, że w ramach systemu miały powstać m.in. gminne e-usługi, płatności online, możliwość składania wniosków czy rezerwacji wizyt u urzędników. Jego zdaniem nic takiego nie funkcjonuje.
- MIAŁY BYĆ: Własne, gminne e-usługi (…) JEST: Jedynie co można znaleźć, to odsyłanie mieszkańców na strony rządowe - alarmuje.
Ćwikła ironicznie podsumowuje stan cyfryzacji urzędu jako „średniowieczne PPP – Papier, Pieczątka, Poczta”, wskazując, że mimo milionowych wydatków urząd nadal funkcjonuje w tradycyjny, papierowy sposób.
Radny nie ogranicza się jedynie do kwestii technicznych. Wpis zawiera również ostrą ocenę stylu zarządzania urzędem przez burmistrza Marek Długozima. Ćwikła sugeruje, że brak realnej cyfryzacji pozwala na ręczne sterowanie obiegiem dokumentów i utrudnia kontrolę działań urzędu.
- System informatyczny zostawia ślady. Widać, kto i kiedy przetrzymuje dokument, widać przewlekłość, widać również każdą decyzję” - pisze radny, dodając, że papier „można schować głęboko do szuflady”.
Na zakończenie wpisu radny podkreśla, że jego interpelacja ma na celu uzyskanie konkretnych odpowiedzi i wyjaśnień. Zapowiada również, że odpowiedź burmistrza zostanie upubliczniona.
- Zapłacono 1.150.000 zł za e-fikcję. To jest skok na kasę podatników w białych rękawiczkach - ocenia Ćwikła i dodaje: - Z niecierpliwością czekam na odpowiedź, z którą chętnie się podzielę z mieszkańcami.
Sprawa wydatków na cyfryzację urzędu może okazać się kolejnym punktem zapalnym w lokalnej debacie o transparentności i efektywności wydawania publicznych pieniędzy w gminie Trzebnica. Może się też okazać, że fundusze zostały wydane nieprawidłowo, a wtedy dotację trzeba będzie zwrócić.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze