Reklama

Zebrali podpisy. Referendum w Trzebnicy coraz bliżej. W tle zarzuty dla burmistrza


Inicjatorzy referendum w sprawie odwołania burmistrza Marka Długozimy zebrali 2203 podpisy. To ponad 300 więcej niż wymagane minimum. W tym tygodniu wniosek trafi do Komisarza Wyborczego we Wrocławiu. Zanim jednak do tego doszło, burmistrz został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty karne. Grozi mu do 10 lat więzienia.


Pełnomocnik komitetu referendalnego, radny Marcin Raczyński, ogłosił na Facebooku, że zbiórka podpisów zakończyła się sukcesem. Wymagany próg 1870 podpisów został przekroczony, a liczba złożonych podpisów wyniosła 2203. Akcja jeszcze trwa.

- Za każdą z tych liczb stoi człowiek, jego odwaga, troska i wiara, że warto działać dla dobra naszej społeczności - napisał Raczyński, dziękując mieszkańcom za zaangażowanie.

Zbiórka trwała od 14 lutego. Przez niemal dwa miesiące kilkadziesiąt osób chodziło od drzwi do drzwi, organizowało punkty zbiórek i prowadziło rozmowy z mieszkańcami. Inicjatorzy od początku zwracali uwagę, że część mieszkańców miała wiele obaw.

Reklama

- Wszyscy wiemy, że ludzie boją się podpisywać. Boją się polubić post, udostępnić informację, powiedzieć głośno, że mają inne zdanie - mówiła podczas konferencji prasowej Iwona Adamczyk, jedna z organizatorek akcji.

Zatrzymanie burmistrza

Finisz akcji referendalnej zbiegł się z wydarzeniem, które wstrząsnęło gminą. 26 marca, około godziny 6.05, pod dom burmistrza Marka Długozimy podjechał samochód z funkcjonariuszami Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Włodarz, rządzący Trzebnicą od 2006 roku, został zatrzymany i przewieziony do Prokuratury Okręgowej w Opolu, gdzie usłyszał zarzuty karne.

Reklama

Prokuratura zarzuca Długozimie, że w latach 2015–2019 wydatkował gminne pieniądze na cele prywatne, m.in. zlecał ustnie utwardzanie dróg na prywatnych nieruchomościach, z pominięciem procedur przetargowych. Łączna kwota to według śledczych ponad 2 miliony złotych. Do tego dochodzi siedem przypadków przyjmowania korzyści majątkowych od pracowników urzędu. Według prokuratury, burmistrz miał uzależniać przyznanie nagrody uznaniowej od oddania mu jej części.

Za zarzucane czyny grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Burmistrz nie przyznał się do żadnego z zarzutów i złożył lakoniczne wyjaśniania. Wobec Długozimy zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy złotych, dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z pracownikami urzędu. Został też zawieszony w czynnościach służbowych. Jego obowiązki przejęła zastępca burmistrza Krystyna Haładaj.

Reklama

Zatrzymanie to efekt śledztwa trwającego od 2019 roku. Przypomnijmy, że w marcu 2026 roku sąd skazał już dwie urzędniczki trzebnickiego magistratu, Iwonę D. i Monikę K.-F., za wyprowadzanie pieniędzy z budżetu gminy przez fikcyjne faktury. Obie zdecydowały się na współpracę z prokuraturą i ujawniły informacje, o których organa ścigania wcześniej nie wiedziały. Sąd uznał ich zeznania za wiarygodne.

W cieniu referendum

Ostatnie tygodnie zbiórki nie należały do spokojnych. Przewodniczący rady miejskiej Mateusz Stanisz opublikował post, w którym sugerował nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów, nie podając ani jednego nazwiska, ani żadnego dokumentu potwierdzającego zarzuty. Raczyński określił to wprost jako „kłamliwe insynuacje podane bez żadnych dowodów".

Reklama

Równolegle burmistrz prowadził kampanię ostrzegającą przed podawaniem numerów PESEL, danych standardowo wymaganych przy każdym wniosku referendalnym w Polsce. Inicjatorzy wielokrotnie wyjaśniali, że zebrane podpisy trafiają wyłącznie do Komisarza Wyborczego we Wrocławiu, a nie do urzędu miejskiego.

Na terenie gminy usunięto też część banerów komitetu referendalnego. Przy jednym ze sklepów dyrektor gminnej spółki Ergo próbował zabrać kilkadziesiąt egzemplarzy bezpłatnej gazetki poświęconej referendum. W mieście pojawiły się niebieskie plakaty informujące, że Prawo i Sprawiedliwość nie popiera referendum, ale banery były z logo gminy zamiast partyjnym. Kto je sfinansował, do dziś nie wiadomo. Burmistrz i poseł Paweł Hreniak nie odpowiedzieli na pytania redakcji, ale powiatowy szef PiS Janusz Szydłowski, powiedział nam, że PiS tych banerów nie wieszał, choć zgadza się z ich treścią. 

Reklama

Co dalej?

Złożenie wniosku do Komisarza Wyborczego uruchamia kolejny etap procedury. Komisarz musi zweryfikować podpisy i jeśli nie stwierdzi nieprawidłowości, rozpisuje referendum podając dokładny termin. Co ważne, komisarz wyborczy na sprawdzenie i wydanie postanowienia ma 30 dni, od złożenia przez mieszkańców wniosku i list z podpisami. Kiedy referendum może zostać przeprowadzone? 

Zakładając, że zebrane podpisy są prawidłowe, komisarz ma 50 dni od wydania postanowienia o przeprowadzeniu referendum. Głosowanie musi odbywać się w niedzielę. To oznacza, że jeśli komitet referendalny dostarczy wniosek wraz z podpisami do 14 kwietnia, to referendum może się odbyć w dniach od 15 maja do 4 lipca. Wydaje się też, że komisarz raczej nie będzie zwlekał z wyznaczeniem terminy, więc można przypuszczać, że referendum będzie mogło się odbyć, na przełomie maja i czerwca tego roku.  

Reklama

Aby głosowanie było wiążące, do urn musi pójść co najmniej 6184 mieszkańców, czyli 3/5 liczby głosujących w poprzednich wyborach samorządowych. Za odwołaniem burmistrza musi opowiedzieć się ponad połowa głosujących, czyli co najmniej 3093 osoby. Jeśli te warunki zostaną spełnione, nastąpi odwołanie burmistrza. Jeśli do tego dojdzie, w gminie zostanie wyznaczony komisarz. Wskaże go szef KPRM czyli premier. Funkcję będzie sprawował do czasu rozpisania nowych wyborów na burmistrza. 

Inicjatorzy referendum wskazują na szereg zarzutów wobec burmistrza: brak operatu uzdrowiskowego mimo wieloletnich i kosztownych starań, pusty budynek przy ul. Stawowej zakupiony za 7,8 mln zł, problemy z komunikacją publiczną w sołectwach oraz planowaną likwidację szkoły w Masłowie. To te same sprawy, o których od lat pisała „NOWa Gazeta Trzebnicka".

Reklama

Teraz do tych zarzutów dochodzą te, postawione przez prokuraturę.

Marcin Raczyński zapowiedział, że wniosek zostanie złożony w przyszłym tygodniu. Akcja zbiórki formalnie trwa nadal, a każdy kolejny podpis zostanie dołączony do dokumentacji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Guess WHO - niezalogowany 2026-04-08 19:36:06

    .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ogórkowy wiktor - niezalogowany 2026-04-10 22:23:07

    Gdzie pracował Raczyński ? Historia tego człowieka ? CO osiągnął ? Karany ,,?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości