Gmina złożyła wniosek o dofinansowanie budowy przyszkolnego basenu. Do godziny 16 korzystałyby z niego dzieci szkolne, które uczyłyby się pływać. Po 16 i w weekendy basen byłyby dostępny dla wszystkich mieszkańców.
Delfinka - bo tak nazywa się przyszkolny basen, chcą mieć w swojej gminie włodarze Żmigrodu. "Delfinki" mają powstawać podobnie jak kiedyś "Orliki" czyli ogólnodostępne, wielofunkcyjne boiska sportowe. Jak mówi Robert Lewandowski, burmistrz Żmigrodu, "Delfinek" może powstać w gminie, która nie ma basenu krytego. - W tych gminach mogą być realizowane w pierwszej kolejności. Projekt jest dedykowany temu, aby uczniowie szkół mogli nauczyć się pływać. Ale oczywiście, w dni robocze od godz. 16 i w weekendy, kiedy szkoły nie funkcjonują, Delfinki mają być otwarte dla wszystkich. Zdecydowaliśmy się na złożenie wniosku o dofinansowanie, ponieważ obiekt ma być dotowany, a koszty utrzymania są niewspółmiernie niższe od kosztów prowadzenia aquaparku - mówi Robert Lewandowski. Jak dodaje, obecnie 5 gmin buduje Delfinki. Każda z nich musi spełnić warunek, aby główna niecka miała 4 tory, o wymiarach 17 metrów na 8,5 metra. Jeśli chodzi o pozostałe atrakcje, takie jak sauny, jacuzzi, czy inne strefy relaksu to gminy mają już dowolność. - Wiemy, że gmina Góra zrezygnowała z saunarium, a w zamian z basenem wybudowała kręgielnię. Trzeba mieć jednak świadomość, że przy większej ilości atrakcji obiekt będzie po prostu droższy. My złożyliśmy wspólnie z 3 gminami wnioski. Urząd Marszałkowski upublicznił wiadomość, że zabezpieczono już pieniądze w Wieloletniej Prognozie Finansowej, teraz jeszcze ostateczną decyzję będą musieli podjąć radni wojewódzcy, a potem gminni. Będzie to dla nas duży wydatek finansowy, ale z drugiej strony 1 mln 250 tys. zł możemy otrzymać z Urzędu Marszałkowskiego, Ministerstwo Sportu chce dofinansowywać delfinki nawet do kwoty 2 mln 300 tys. zł. Więc jak się poskłada wszystkie te możliwości finansowania zewnętrznego, to można dostać 40 - 50 procent dofinansowania. Obiekty kosztują między 6 a 9 mln zł. Trzeba się liczyć z wydatkiem kilku milionów złotych z własnego budżetu. Wiem, że mamy co robić, bo dostaliśmy dofinansowania z wielu programów i musimy mieć pieniądze na wkłady własne - mówi burmistrz.
Jak dodaje, już za rok będzie widać efekty inwestycji, które właśnie teraz są prowadzone lub rozstrzygane są na nie przetargi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze