Reklama

FILM: Polityczna zawierucha. Odsłaniamy kulisy ostatnich wydarzeń. Czy to koniec koalicji w powiecie? 

W starostwie panuje swoisty pat. Na ostatniej sesji, niektórzy radni z rządzącej koalicji zagłosowali za odwołaniem przewodniczącego rady Roberta Adacha. Klub Platformy Obywatelskiej twierdzi, że doszło do zdrady i zerwania koalicji przez radnych związanych z PSL-em.

PROMOCJA: Artykuł udostępniamy w pełnej wersji. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o lokalnych sprawach zachęcamy do wykupienia dostępu do wersji PREMIUM | Warto pobrać też naszą darmową APLIKACJĘ MOBILNĄ


Na wtorek, na godzinę 18.00 zwołano sesję nadzwyczajną rady powiatu. Z wnioskiem o sesję wystąpiła grupa radnych burmistrza Marka Długozimy, do których dołączył Piotr Okuniewicz. Co ciekawe, złożono tylko dwa projekty uchwał, czyli odwołanie przewodniczącego rady Roberta Adacha i powołanie nowego. 

Tymczasem ostatnie wydarzenia pokazały, że w starostwie panuje swoisty pat, a koalicja PO i PSL “wisi na włosku”.

Reklama

W ostatnich dniach opisywaliśmy też, jak policja zatrzymała dwie urzędniczki, które wcześniej podłożyły nielegalny podsłuch w samochodzie, którym jeździł wicestarosta. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oławie i z naszych informacji wynika, że jest rozwojowe. 

W takim kontekście, jak powiedział Robert Adach, pada wniosek o jego odwołanie i, co ciekawe, na sesji nikt o podsłuchy i akcję policji nie pyta. 

We wtorek na sali obrad pojawiło się 20 radnych, nieobecny był Jerzy Trela. Przypomnijmy, że rządząca koalicja PO-PSL ma 11 radnych (8 radnych PO i 3 radnych PSL - formalnie startowali z ugrupowania o innej nazwie), tak więc pozostałe 9 osób to opozycja, czyli radni burmistrza Długozimy i PiS. Teoretycznie wydawało się, że koalicja z łatwością odrzuci wniosek, ale ponieważ opisane wyżej wydarzenia sporo zmieniły na scenie powiatowej, to w powietrzu czuć było, że coś jest nie tak. Widać to było już po zachowaniu niektórych radnych. Starosta Matusiak usiadła wprawdzie obok wicestarosty Grzegorza Terebuna, ale między nimi był spory dystans, co widać na naszym filmie. Podobnie zrobił radny Paweł Oleś, który usiadł wprawdzie po stronie koalicji, ale również odsunął się od innych radnych. Po chwili wszystko stało się jasne.

Reklama

W tajnym głosowaniu 11 radnych zagłosowało za odwołaniem Roberta Adacha z funkcji przewodniczącego rady, 8 było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Co to oznacza?

Radni PO mówili nam po sesji wprost, że zostali zdradzeni, bo ich ósemka zagłosowała za pozostawieniem Adacha na funkcji. I to jest właśnie te 8 głosów. Choć samo głosowanie było tajne, to wydaje się oczywiste, że za odwołaniem musieli zagłosować radni burmistrza Długozimy, radni PiS i… zapewne niektórzy radni PSL-u. Radni PO, z którymi rozmawialiśmy, powiedzieli, że widzieli, jak jedna osoba z PSL (RwP) wstrzymała się od głosu. A więc pozostałe dwie osoby zagłosowały za odwołaniem Roberta Adacha.

Reklama

Po sesji próbowaliśmy zapytać radnych Pawła Olesia, Małgorzatę Matusiak, Sławomirę Hermann oraz Stanisława Hurkasiewicza i Joannę Wiraszkę,  którzy akurat stali razem, czy odwołanie Adacha oznacza koniec koalicji. Pytaliśmy też dlaczego radni z koalicji rządzącej zagłosowali za odwołaniem. Ale odpowiedzi były wymijające i nikt nie chciał się przyznać do tego jak głosował. Co mówili i jak się tłumaczyli, będzie można zobaczyć na filmie już w czwartek, na portalu www.nowagazeta.pl

O komentarz poprosiliśmy też Roberta Adacha:

Reklama

- Dzisiaj mieliśmy klub i nasz koalicjant poprosił, żebym zarządził przerwę i przesunął głosowanie, ale powiedziałem, że ja przestrzegam prawa i przerwa nie ma podstaw prawnych. Chciałem przegłosować to, bo widziałem co się święci. Szczerze mówiąc to spadł mi kamień z serca. Ja nie chcę firmować tej koalicji z kilku powodów. Dzisiaj sytuacja w starostwie jest naprawdę bardzo ciężka. Ludzie się boją własnego cienia, nie wiadomo, kto kogo inwigilował. Na to wpada wniosek o moje odwołanie, gdzie ja upominałem się o pewne prawa należne pracownikom.  Zresztą tam jest wiele tematów pootwieranych - mówił i dodał, że z tego co wie kilku pracowników złożyło już zawiadomienia do prokuratury, że byli podsłuchiwani i inwigilowani, a są jeszcze poważniejsze sprawy, które niebawem ujrzą światło dzienne.

Po sesji udało nam się też porozmawiać z wicestarostą Grzegorzem Terebunem. Zapytaliśmy, czy to, co się wydarzyło to zerwanie koalicji?

Reklama

- W mojej ocenie umowa została zerwana, a już na pewno w dużej mierze naruszona. Razem z koalicjantem, czyli wspólnotą samorządowo-ludową (PSL) ustaliliśmy, że w dniu dzisiejszym nie odwołujemy przewodniczącego. Taka była deklaracja. Nie udało się tych ustaleń dotrzymać ze strony koalicjanta. To bardzo złe zdarzenie, bo dotychczas praca układała się bardzo dobrze i realizowaliśmy naprawdę wiele inwestycji. Ostatnie miesiące to bardzo złe wydarzenia w starostwie powiatowym, ale także wokół pewnych osób. Jesteśmy otwarci na współpracę, ale nie na takich warunkach, gdzie się słowa nie dotrzymuje - mówił wicestarosta. Zapytaliśmy czy afera podsłuchowa mogła mieć wpływ na dzisiejsze decyzje?

- W samochodzie wielokrotnie rozmawiałem z Robertem Adachem na różne tematy i być może te rozmowy były niewygodne dla pewnych osób - powiedział Grzegorz Terebun i dodał, że nie chce wchodzić w dywagacje, ale na pewno to, co się ostatnio wydarzyło, miało bardzo negatywny wpływ na współpracę w koalicji. Wicestarosta dodał, że mimo wszystko liczy na to, że współpraca, choć być może w innej konfiguracji personalnej, nadal jest możliwa, bo jego zdaniem korzyści dla mieszkańców były duże. Wspomniał, że od wielu lat nie było tak dużo inwestycji, ale zastrzegł, że nic na siłę. Jeśli nie będzie chęci porozumienia, to Platforma przejdzie do opozycji. 

Reklama

Gdyby tak się stało, to radni PSL czyli Małgorzata Matusiak, Sławomira Hermann i Paweł Oleś musieliby związać koalicję z radnymi Marka Długozimy i radnymi PiS. Nie wiadomo tylko, jak taki układ odebrany zostanie przez wyborców. 

Starosta po sesji zamieściła obwieszczenie na swojej stronie na FB:

- Szanowni Państwo, Mieszkańcy Powiatu Trzebnickiego, Docierają do Państwa zapewne informacje o toczącym się konflikcie w obrębie władz Naszego Powiatu. Spór, który w wielu aspektach przekracza granice dobrego smaku i elementarnej przyzwoitości jest dla mnie wyjątkowo bolesny i niełatwy do racjonalnej oceny.Zawsze stałam na stanowisku, że najważniejszy jest człowiek i praca na jego rzecz. Powinnością samorządowca natomiast jest kreowanie takiej polityki regionalnej, aby w możliwie największym stopniu wpływała ona na poprawę komfortu życia wszystkich mieszkańców. Moje hasło wyborcze brzmiało: Razem możemy więcej” – nadal uważam i nie zmienię zdania, że tylko wspólną pracą – pracą wszystkich środowisk, nawet tych o poglądach i koncepcjach różnych od moich, możemy zbudować silny samorząd i efektywnie wspierać mieszkańców, którzy obdarzyli nas zaufaniem.Budzi mój głęboki sprzeciw zachowanie niektórych pracowników starostwa, którzy ciągle nie rozumieją, że samorząd nie powinien i nie może być miejscem „politycznej młócki”. Nie może być miejscem nieczystych gier i szargania dobrego imienia innych, tylko dla własnych partykularnych korzyści i interesów. Przypomnę wszystkim tym, którzy traktują samorząd jak prywatny folwark, że zostali wybrani, aby służyć mieszkańcom. Nigdy nie zaakceptuję modelu samorządu, który gubi z pola widzenia potrzeby ludzi!Stoimy wszyscy u progu kryzysu. Szalejąca inflacja, wysokie ceny paliw, gazu i węgla. Możliwe ograniczenia w energetyce, galopujące ceny w sklepach – to są realne problemy ludzi. Czy tak trudno to niektórym zrozumieć? Czy inicjowanie czarnej kampanii mającej na celu dyskredytowanie mnie jako samorządowca i osoby prywatnej, to jest wychodzenie naprzeciw potrzebom naszych mieszkańców. Bardzo poważnie w to wątpię. Jako osoba o koncyliacyjnym podejściu do ludzi wierzę, że możemy nadal wspólnie budować silny samorząd i zajmować się rozwiązywaniem problemów mieszkańców, a nie sobą. Jak trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć, jakie są faktyczne oczekiwania i potrzeby mieszkańców Powiatu Trzebnickiego. Niech nasza „mała ojczyzna” będzie faktycznym obszarem naszej pracy i zainteresowania.Zwracając się do wszystkich mieszkańców Powiatu Trzebnickiego, pragnę zapewnić, że zawsze będę dbała przede wszystkim o rozwój naszego regionu i zapewnienie godnej egzystencji ludzi. Potrafię słuchać i nie mam problemu z wyciągnięciem ręki do tych, którzy teraz wolą toczyć podjazdowe „wojenki”, zamiast skoncentrować się na pracy. Podkreślę jednak, że nie zaakceptuję pomówień, naruszania dóbr osobistych moich oraz moich najbliższych, przekłamywania rzeczywistości, obrażania i szargania dobrego imienia samorządu lokalnego.

Reklama

Małgorzata Matusiak Starosta Powiatu Trzebnickiego

Co na to mieszkańcy?

Do sprawy szybko odnieśli się mieszkańcy i byli pracownicy starostwa. Jeden z nich - Marcin Raczyński - zamieścił post na swojej oficjalnej stronie na FB i ujawnił wiele kulisów:

- Szanowna Pani Starosto, skoro zwraca się Pani bezpośrednio do mieszkańców powiatu trzebnickiego, czyli również do mnie, to muszę z przykrością stwierdzić, że tak zakłamanego wpisu nie czytałem już bardzo dawno. Szczyt hipokryzji jest przy tym wpisie jedynie małym pagórkiem. Byłem świadkiem tego jak dyskredytowała Pani swojego zastępcę w oczach jego najbliższych współpracowników. Widziałem jak marginalizuje Pani trzecią osobę w powiecie. Widziałem jak faworyzuje Pani swoje najbliższe współpracowniczki, zwane potocznie "żmigrodzkimi dwórkami". Jedna z nich otrzymała ostatnio prokuratorskie zarzuty w sprawie podsłuchiwania wicestarosty - przy okazji pewnie i wielu innych osób. Widziałem jak przed wysłaniem do drukarni wyrzucała Pani z samorządowej gazety powiatowej zdjęcia, na których widniał Grzegorz Terebun Wicestarosta Powiatu Trzebnickiego i sekretarz. Tak przy okazji... nie dorasta im Pani do pięt. Widziałem też dzisiaj jak pięknie się zdradza swojego koalicjanta, dzięki któremu ma się obecne stanowisko. Ma Pani jeszcze szansę otrząsnąć się do 15 września, przeprosić koalicjanta za swoje zachowanie i zacząć w końcu pracować na rzecz mieszkańców, a nie jedynie na rzecz swojego wizerunku. W przeciwnym razie z ogromną przyjemnością popatrzę jak Pani nowi koalicjanci, czyli PiS i Marek Długozima, na których jeszcze trzy lata temu Pani pluła, przeżują Panią politycznie i wyplują na śmietniku historii.

Reklama

Komentarze pojawiły się też pod postem starosty. To niektóre z nich:

Asia Kowalska (była radna z Zawoni): - Pani Starosto, Małgorzata Matusiak Starosta Powiatu Trzebnickiego czy była Pani za odwołaniem przewodniczącego R. Adacha? Nam, mieszkańcom powiatu, należy się jasny przekaz. Wtedy będę wiedziała, jak należy interpretować Pani słowa.

Amanda Tapicerka: - Pani Starosto nie rozumiem jest koalicja, w miarę dobrze rządzony Powiat, inwestycje i nagle wokół Starostwa jakieś bardzo dziwne rzeczy się dzieją w bardzo krótkim czasie. Podsłuchy, aresztowania i wymiana ludzi? O co chodzi? Kto tam tak miesza? Komu to nie pasuje?

Reklama

Agnieszka Lizak: -Czy zdradzila Pani koalicję i zagłosowała za odwołaniem Roberta Robert Adach???

Jadwiga Chrąchol: - Jedno pytanie Pani Starosto, proszę na nie odpowiedzieć, należy się to mieszkańcom powiatu Trzebnickiego, czy była Pani za odwołaniem przewodniczącego R. Adacha??? Będę wiedziała jak odnieść się do Pani słów. Winny się tłumaczy, a ja chciałabym poznać prawdę!!!!

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tomek - niezalogowany 2022-08-25 17:30:54

    Widać że kogoś mocno zabolało odwołanie przewodniczącego. A niby do polityki nie szliście po stołki? Według mojej prywatnej opinii dobrze, że przewodniczący został w końcu odwołany, bo do naszej lokalnej polityki wprowadzał tylko brudy. Zamiast budować współpracę lokalną - wprowadzał do polityki lokalnej, politykę krajową. Starczy wejść na profil FB przewodniczącego - i na starcie rzucają się zdjęcia z politykami krajowymi, wypowiedzi na temat ustawodawstwa i sytuacji krajowej; na temat sytuacji lokalnej poza obrażaniem władz lokalnych, mało co się znajdzie. To moja opinia, każdy może mieć własną - na tym polega właśnie piękno demokracji (którą wydaje mi się, że pan przewodniczący przekładał dużo poniżej interesy partyjne i własne).

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rozczarowany - niezalogowany 2022-08-25 17:47:14

    Cytuję Budzi mój głęboki sprzeciw zachowanie niektórych pracowników starostwa, którzy ciągle nie rozumieją, że samorząd nie powinien i nie może być miejscem „politycznej młócki”. Nie może być miejscem nieczystych gier i szargania dobrego imienia innych, tylko dla własnych partykularnych korzyści i interesów. Pani Matusiak, gdyby nic Pani nie wiedziała o podsłuchach i chciałaby umyć od tego tematu ŕęce, to wyj..bała by Pani te dwie pracownice,złożyła oświadczenie, zrobiła zebranie załogi. Tak zrobiłby osoba niewinna. Poszła Pani dalej, wypieprzajac dwóch Robertów, Borczyka i Adacha. Niuchajac się z pisiorami i dlugozimą, całkowicie zaprzeczyla Pani swojej transparentności wobec koalicjanta. Himalaje hipokryzji. Czeka na Panią towarzystwo Marka i Waldusia osoby, z którymi przez ostatnie lata tak skutecznie walczyła. Sorry, ale tego się nie wybaczy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Pan Zagadka - niezalogowany 2022-08-25 22:58:57

    Robert B. - nie znam drugiej takiej osoby o dwóch twarzach. Dołki zaczął kopać od 2018. A podobno kto dołki kopie, ten sam w nie wpada.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama