Reklama

Nie boję się burmistrza i nie pozwolę na szykany i pomówienia. Wywiad z radnym...

30/09/2019 17:44
Burmistrz na sesji, na komisjach, a także za pomocą mediów oskarża radnego o "donosicielstwo" i podkładanie kłód pod nogi. Radny twierdzi, że to zwykłe kłamstwa i pomówienia. Radnego Mirosława Marca pytamy o co właściwie chodzi?

NOWa: - Burmistrz twierdzi, że jest Pan "donosicielem", że rzuca Pan kłody pod nogi, że problemy z halą to Pana wina. Czy to prawda?

Mirosław Marzec, radny Gminy Trzebnica: - Tak widziałem ten paszkwil, w samorządowej tubie propagandowej burmistrza. Zresztą nie tylko tam, oczernia mnie w internecie, na sesjach rady i komisjach. To są zwykłe pomówienia i kłamstwa kierowane pod moim adresem. Odbieram to jako próbę zastraszania mnie i nękania. Burmistrz po prostu nie może sie pogodzić, że jestem radnym aktywnym i jeśli widzę pewne kontrowersje, to nie przechodzę obok, tylko pytam. A skoro burmistrz na wiele moich interpelacji mi nie odpowiedział, to pytania skierowałem do innych instytucji.

No dobrze, ale czy to znaczy, że Pan jest "donosicielem", co wielokrotnie powtarza burmistrz?

- Powiem tak, czy jeśli zauważyłbym włamywacza, który okrada sklep i zadzwoniłbym na policję, a potem ten włamywacz za pomocą środków masowego przekazu pomawiał by mnie o donosicielstwo, to jestem donosicielem czy nie? Włamywacz, będzie mówił, że jestem, ale policja czy inni ludzie stwierdzą, że widziałem łamanie prawa i poinformowałem odpowiednie służby.

Rozumiem, że jakieś instytucje Pan informował?

- Widziałem co się dzieje z halą sportową. Czytam też artykuły u Państwa, próbowałem pytać w gminie, ale tam pracownicy nic nie powiedzą, wszyscy siedzą cicho, jakby ich ktoś obserwował. Jestem radnym i moim obowiązkiem jest pytać, a nawet kontrolować gminne inwestycje, zwłaszcza, jeżeli docierają do mnie sygnały o nieprawidłowościach. Byłem zszokowany, że w niejasnych okolicznościach, ktoś wykreślił budowę łącznika, choć cena zaoferowana przez wykonawcę była niezwykle korzystna. Chyba nawet wy pokazywaliście, że według kosztorysu, czyli dokumentu, do którego przed przetargiem mają dostęp oferenci, łącznik wyceniono na około 1 miliona złotach, a wykonawca zaoferował, że zbuduje go za 356 tys. zł Czy li prawie 3 razy taniej. Burmistrz powinien wręcz żądać i pilnować by wykonawca wywiązał się z podpisanej umowy, a jak nie to naliczyć kary umowne. Ale w Trzebnicy musi być inaczej. Jakieś notatki służbowe z dziwnych spotkań? Jakieś ustalenia niepoparte badaniami i dokumentami i nagle pstryk i ktoś wykreślił łącznik, którym dzieci miały bezpiecznie chodzić na halę. Dlatego zacząłem pytać, najpierw na sesji i na komisjach, a skoro nie dostawałem odpowiedzi, to zapytałem Urząd Zamówień Publicznych czy to zgodne z prawem. UZP, chyba nawet wszczął kontrolę. Pytałem też Ministerstwo Sportu, które dało dotację, czy wyraziło zgodę, na to, żeby nie budować łącznika, skoro dofinansowanie było na halę wraz z łącznikiem.

Czyli dlatego burmistrz nazywa Pana "donosicielem"?

- Burmistrz, nie może się pogodzić, że jest opozycja, że są radni, którzy dopytują. Dla mnie to chore. Zgodnie z ustawą, jako radny wręcz powinienem dbać o interes gminy i to właśnie robię. Nie mogę się pogodzić, jak ktoś wykonuje coś niezgodnie z prawem. Płaci z publicznych pieniędzy, a potem widzimy rozbiórkę. Przykład? Parking przy SP nr 1. Zbudowany za ok. 200 tys. zł, bez pozwoleń, a potem rozebrany i przysypany ziemią. Ulica Wałowa, zbudowana niezgodnie z przepisami i kolejna rozbiórka. A co na to burmistrz? Twierdzi, że to wina radnych bo "donoszą", że to wina dziennikarza, a tak w ogóle, to winę ponoszą "krasnoludki", które nakazały burmistrzowi budować niezgodnie z prawem. Czy Pan nie widzi, że to absurdalne oskarżenia? Że burmistrz, chce mnie i kolegów po prostu oczernić i zdyskredytować w oczach mieszkańców. Proszę zobaczyć, że robi to w samorządowej gazecie, którą traktuje jak swoją własność, a przecież za jej produkcję, płaci i Pan i ja i my wszyscy. Na ostatniej sesji radna Bujak - Ziółkowska zapytała nawet burmistrza, czy jako radni możemy odpowiedzieć na jego zarzuty, a burmistrz bez pardonu wypalił, jak będzie Pani miała swoją gazetę, to będzie Pani tam sobie pisać. To jest u Państwa na nagraniu.

Jednak mieszkańcy raczej mówią, że Trzebnica się rozwija, że powstają kolejne inwestycje, czyli, mamy dobrego gospodarza.

- Ja nie mówię, że Trzebnica się nie rozwija. Oczywiście, że mnóstwo rzeczy zbudowano i są one potrzebne. Ale nie można się cieszyć tylko z tego, że władza buduje i wydaje pieniądze. Proszę zobaczyć na zadłużenie. To już chyba ponad 80 mln zł! Pieniędzy zaczyna brakować. Miał być remont 3 toalet w SP nr 3, które są w opłakanym stanie. I nagle słyszymy, że będzie remont jednej na parterze, a kolejne w innym czasie. A przecież to nie jakaś ogromna inwestycja, zwykły remont. Jak zerknąłem na oferty to całość miała kosztować nieco ponad 300 tys. zł. No ale skoro burmistrz dodatkowo zlecił wykonawcy hali robót na ponad 3 mln zł, to się nie dziwię, że pieniędzy na toalety zabrakło. Skoro wydał ponad 200 tys. zł, na utworzenie i funkcjonowanie gminnej spółki GKS Polonia, to potem pieniędzy nie ma na lekarzy specjalistów czy na inne remonty. Skoro w propagandę wyrzuca się rocznie, łącznie z etatami, około 500 tys. zł, to właśnie brakuje na remont toalet. Więc jako radny pytam, co ważniejsze, wydawanie samorządowej Panoramy, gdzie jest pełno zdjęć burmistrza, czy remont toalet, budowa gminnych dróg, czy dofinansowanie szkół i zdrowia, bo przychodnię mamy piękną, ale specjalistów brak.

Jest Pan bardzo krytyczny. Mieszkańcy jednak wybrali burmistrza na kolejną kadencję, to chyba podoba im się włodarz?

- Owszem, tak zdecydowano i nawet się mieszkańcom nie dziwię. Nie każdy ma czas na sprawdzanie czy czytanie różnych źródeł. Ludzie widzą nowe obiekty i nie zastanawiają się ile to kosztowało, czy więcej niż zaoferowano w przetargu czy mniej? Nie wnikają, czy wykonano zgodnie z prawem, nie interesują ich różne kontrowersje. Nikt się nie zastanawia nad układami, które ja widzę. Widzę, kto wykonuje remonty chodników w gminie. Zawsze ta sama firma.

Taki przykład. Burmistrz chwalił się, że buduje ścieżki rowerowe. Super, ale jak potem zobaczyłem co zrobiono w Trzebnicy, jak chodniki zamieniono w trakty pieszo - rowerowe. Jak je wykonano i do tego ile milionów to kosztowało, to od razu widziałem, że coś tu jest nie tak. Zacząłem sprawdzać i pytać i nagle okazuje się, że ścieżki wykonano niezgodnie z przepisami i inspektor nadzoru nie wydał pozwolenia na użytkowanie. Przecież formalnie to plac budowy. Jakby ktoś, kto po nich jeździ coś sobie zrobił, to kto za to odpowie? Kto wypłaci odszkodowanie? Teraz na sesji burmistrz wreszcie ujawnił prawdę, że Urząd Marszałkowski wstrzymał prawie 5 mln zł dofinansowania i głosami swoich radnych przegłosowano uchwałę o emisji obligacji, czyli o 5 mln zł plus odsetki wzrosło zadłużenie gminy. Czyja to wina, radnych? Nie, to burmistrz odpowiada za inwestycje, co sam zresztą mówi. To burmistrz płaci swoim inspektorom by wszystko było zgodnie z prawem. Zastanawiam się jak oni podpisali dokumenty skoro teraz okazuje się, że jednak było mnóstwo nieprawidłowości. To kto mówi prawdę, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, czy kierownik budowy i inspektor gminy, którzy potwierdzali, że wszystko jest ok. i wypłacano pieniądze wykonawcy.

Jest Pan zatem przeciwnikiem burmistrza?

- Nie o to chodzi. Nie godzę się na marnowanie pieniędzy, na szykanowanie i zastraszanie ludzi. Sam zresztą tego doświadczam, bo prowadzę sklep.

Ktoś Pana szykanuje?

- Oczywiście, burmistrz wielokrotnie na sesjach wyśmiewa moją działalność. Twierdzi, że nic w życiu nie osiągnąłem, nic nie zbudowałem itp. Kłamie mówiąc, że w moim sklepie ceny są najwyższe... To wierutne kłamstwo. Moja firma na rynku utrzymuje się już ok. 30 lat i działa, a nie jest to łatwe. Do tego burmistrz zabronił robić sołtysom zakupy w moim sklepie, choć ceny mam niższe niż w marketach. Dowiedziałem, się tego wprost od sołtysa. Czy tak postępuje burmistrz? Zresztą, proszę zobaczyć jak szykanowane są dzieci z APN Talent. Muszą jeździć na boiska do Pawłowa czy Wiszni a w tym czasie, sprawdziłem, są wolne boiska w Trzebnicy czy Nowym Dworze. Kolejny przykład, to dzieci chodzące na balet, do Pana żony. Przecież wszyscy widzą, że nie mogą korzystać z obiektów gminnych. Nie występują na scenie w ośrodku kultury, czy nie ćwiczą na salach. Czyja to decyzja? Chyba każdy doskonale wie. Nie zamierzam biernie czekać, za pomówienia głoszone pod moim adresem, będę żądał przeprosin, a jak będzie trzeba złożę pozew do sądu i będę domagał się zapłaty na cel społeczny.

Nie boi się Pan?

- Nie, nie boję się, chyba nic mi się nie stanie (śmiech...), ale jako radny obiecuję, że będę patrzył władzy na ręce. Taka jest rola radnego, choć członkowie Komisji Rewizyjnej chyba tego nie wiedzą i nie rozumieją. A jeśli chodzi o strach, to raczej jest odwrotnie. To raczej burmistrz i jego radni, panicznie boją się mnie czy radnego Śmiertki. Dowód? Kolejny raz nie chcą się zgodzić, byśmy pracowali w Komisji Rewizyjnej i Komisji Skarg i Wniosków. Czego się boją, przecież i tak mają większość? Ale ja jestem spokojny, będę dociekał i sprawdzał kolejne dokumenty, bo jak na razie moje przypuszczenia się potwierdziły.

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obiektyw - niezalogowany 2019-10-10 14:34:29

    Ta pani Ania to jakaś od pługa oderwana ..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2019-10-10 10:57:53

    Żeby Pani Ania tak zwracała uwagę na teść swoich wypowiedzi jak na ortografie innych , było by prawie dobrze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    antek - niezalogowany 2019-10-09 21:36:50

    to śpiesz się kobieto,może załapiesz się jeszcze na ten statek,jak już.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości