Reklama

Kostka brukowa rozebrana nielegalnie!

24/01/2013 15:45
Przypomnijmy, o sprawie pisaliśmy jeszcze w zeszłym roku. Jeden z Czytelników zainteresował się sprawą rozwalania bruku przy stacji PKP. Później okazało się, że gmina „wydłubała” ok. 300-400 m2 kostki i przewiozła ją wykonawcy, który w tym czasie prowadził przebudowę ulicy Jana Pawła II, przy bazylice.

Po naszej publikacji burmistrz Długozima uruchomił swoją maszynę propagandową i na stronie urzędu gminy pisał, że to co napisaliśmy jest nieprawdą, co więcej pisał, że przebywająca w Trzebnicy jedna z pracownic wojewódzkiego konserwatora zabytków, pochwaliła burmistrza, i powiedziała, że wszystko jest zrobione zgodnie z prawem.

Gdy zaczęliśmy sprawdzać, czy faktycznie pracownik DWKZ rzeczywiście dał takie zapewnienie burmistrzowi, okazało się to nieprawda. W rozmowie z nami Renata Kucharska, na którą powoływał się Długozima, stwierdziła, że owszem była w Trzebicy, ale w zupełnie innej sprawie, a jako urzędnik nigdy nie wydaje opinii ustnie, tylko rozpoznaje je w drodze postępowania administracyjnego i odpowiedzi udziela wyłącznie na piśmie.

Dodała też, że w ogóle nie wypowiadała się na temat tego czy kostka brukowa została rozebrana zgodnie z prawem. Wobec tych rozbieżności zadaliśmy kilka pytań do konserwatora zabytków, by ten odpowiedział na pytanie, czy można rozbierać kostkę brukową lub cokolwiek innego z terenu, który leży w strefie ochrony konserwatorskiej. Pytaliśmy też, czy w takim wypadku inwestor musi zgłaszać takie zamierzenie budowlane i jeśli tak to gdzie. 23 stycznia otrzymaliśmy odpowiedź, w której między innymi czytamy:
„Działania prowadzone na terenie objętym ochroną konserwatorską powinny zostać uzgodnione z wojewódzkim konserwatorem zabytków.”
I dalej:

„W związku z objęciem działki nr 43/1 w Trzebnicy ochroną poprzez zapisy decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego dla budowy dworca autobusowego, Gmina Trzebnica powinna była uzyskać niezbędne uzgodnienia i pozwolenia, wynikające z przepisów prawa, w tym ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami i ustawy Prawo budowlane”.

Więcej szczegółów o całej sprawie w najbliższym wydaniu NOWej gazety.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ronald - niezalogowany 2013-01-30 20:54:18

    Czym wy się jaracie? Jakby nie legalnie rozebrali, jakąś dziewczynę, to rozumiem, ale kostkę? Rozebrali w jednym miejscu i położyli w drugim. Wielkie mi wydarzenie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2013-01-27 17:06:56

    jeżeli sami nie zadbamy o siebie , nie bedę tu używał patetycznych okresleń typu " mała ojczyzna " :) to nikt za Nas tego nie zrobi . Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej . A władza jest po to aby Nam w tym pomagac . Dam przykład - w Niemczech trzeba uzyskac zgodę aby wystawi swój towar na lokalnym kiermaszu , jeżeli stwierdzą, że stanowisz konkurencję dla lokalnego przedsiębiorcy to zgody nie dostaniesz ... Faktem jest , że ludzie nie dbają o lokalny/wspólny interes bo nie dbają nawet o swoje interesy : na spotkania w sprawie MPZP przychodzi parę osób - potem płacz bo ich działki mają inne przeznaczenie niż by chcieli, na spotkania w sprawie opłat za śmieci - to samo ,... etc. W mojej opinii to pokłosie rządów komuny - zabiła w ludziach przekonanie, że mają na coś wpływ. Dlatego tak ważne aby mimo wszystko spotykac się z ludźmi , rozmawiac, słuchac, budowac świadomośc, że mają wpływ na decyzje - bedzie to niestety trwało ale nie ma innego wyjścia . Jeżeli ktoś tego nie rozumie to bedzie tylko lepiej czy gorzej administrował ale nie przyczyni się do budowy społeczeństwa obywatelskiego, nie zachęci ludzi do działania i dla mnie tkwi mentalnie nadal w PRL-u.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    M - niezalogowany 2013-01-27 16:17:04

    Jesteśmy narodem indywidualistów powiedziałbym nawet skrajnych indywidualistów. Jeśli toś w to wątpi to proszę obejrzeć kilka budynków w zabudowie szeregowej w Trzebnicy na Grunwaldzie albo na Piaskowskiego. Temu kto znajdzie dwa podobne do siebie stawiam dużą wódkę. Ale do rzeczy. Spotkania z mieszkańcami zwykle kończą się galimatiasem i kakafonią bo nikt nie przychodzi na nie aby wysłuchać racji drugiej strony tylko aby jak najgłośniej wykrzyczeć swoje ( patrz nagrania z Obornik ze spotkania w sprawie spalarni). Wiara w to, że spotkanie burmistrza z przedsiębiorcami pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy to wiara w krasnoludki. Przedsiębiorca musi mieć zamówienie, materiały, zbyt i zysk wreszcie. Burmistrz ma wpływ na zamówienia na roboty finansowane z budżetu gminy i te przetargi wygrywają zwykle firmy spoza Trzebnicy. Dlaczego tak się dzieje, że firmie z Krotoszyna opłaca się robić drogi i place w Trzebnicy a trzebnickiej firmie nie - nie mam pojęcia. Ale pomysł żeby w Trzebnicy działały firmy tylko z Trzebnicy to nieporozumienie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama