W poniedziałek 30 marca, krótko po godzinie 17, strażacy zostali zadysponowani do budynku stolarni w Karnicach.
Sygnałem do działania był dym, wydobywający się z kominów wentylacyjnych, okien i drzwi hali. Wszyscy pracownicy przebywający w tym czasie na terenie zakładu zdążyli opuścić budynek przed przyjazdem służb.
Na miejscu strażacy odcięli zasilanie elektryczne budynku i przystąpili do działań gaśniczych. Ponieważ w pierwszej fazie akcji nie było wiadomo, gdzie dokładnie znajduje się źródło ognia, zdecydowano o podaniu dwóch prądów wody jednocześnie, przez dwa niezależne wejścia do hali. Pozwoliło to szybko ugasić zarzewia ognia na parterze lakierni.

Strażacy pracujący na dachu hali - fot. KSRG OSP Korzeńsko
Płomienie pojawiły się również na dachu budynku. Strażacy rozstawili podnośnik hydrauliczny i podali kolejny prąd wody od góry, a następnie wykonali otwór w dachu oraz w przewodzie wentylacyjnym, gdzie tlił się ogień. Przybyłe na miejsce pogotowie energetyczne całkowicie odłączyło dopływ prądu do budynków na terenie posesji.

fot. KSRG OSP Korzeńsko
Po dogaszeniu wszystkich ognisk pożaru strażacy dokładnie sprawdzili budynek kamerą termowizyjną - urządzenie nie wykazało niepokojących wskazań zbyt wysokiej temperatury. Działania 13 zastępów trwały prawie 5 godzin.
W akcji brały udział jednostki: 2 × PSP Trzebnica, 2 × OSP Korzeńsko, 2 × OSP Żmigród, OSP Garbce, OSP Barkowo, OSP Bychowo, OSP Powidzko, OSP Oborniki Śląskie, OSP Czeszów
Następnego ranka, 31 marca przed godziną 10, 9 zastępów straży wróciło do Karnic. Okazało się, że w kanale wentylacyjnym lakierni ponownie tlił się ogień, tym razem w nagromadzonej warstwie pyłu. Zlokalizowano miejsce pożaru, sprawiono drabinę i wykręcono jeden z segmentów, po czym podano prąd wody do wnętrza. Następnie kanał sprawdzono kamerą termowizyjną, która wykazała podwyższoną temperaturę w dalszej jego części. Ze względu na utrudniony dostęp strażakom nie udało się wykręcić kolejnego segmentu. Trzeba było go wyciąć, aby móc podać kolejny prąd wody. Pożar ostatecznie udało się zlikwidować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze