Reklama

Wpadł pod pociąg. Dziś znów stawia kroki

Mikołaj trafił do ośrodka Centrum Terapii Neurologicznej „Przebudzenie” w Obornikach Śląskich po dramatycznym wypadku, gdy wpadł pod pociąg. Trafił tam jako pacjent w śpiączce, bez kontaktu werbalnego i pozawerbalnego, pozbawiony świadomych ruchów. Nie reagował na polecenia i nie wykonywał żadnej aktywności własnej, nawet w łóżku. W pozycji siedzącej nie był w stanie utrzymać stabilności tułowia.

Z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki poprawy. Najpierw powrócił kontakt wzrokowy, później stopniowo wracały celowe ruchy. Przełomem okazało się usunięcie rurki tracheostomijnej – wtedy pojawiły się pierwsze słowa. Mikołaj zaczął także odzyskiwać siły fizyczne. Najpierw samodzielnie siadał, potem podejmował próby wstawania i – z asekuracją – stawiał pierwsze kroki.

Wraz z poprawą stanu zdrowia wracały też wspomnienia. Pojawiły się obrazy rodziny, kolegów wspomnienia o pasji, która od zawsze była dla niego ważna – piłki nożnej. Dziś Mikołaj porusza się samodzielnie na wózku. Z asekuracją przemieszcza się między łóżkiem, wózkiem i innymi miejscami i podejmuje próby chodzenia. Nawiązuje relacje z innymi pacjentami i aktywnie uczestniczy w życiu ośrodka. Co więcej, sam okazuje troskę innym.

Ogromnym wsparciem pozostaje dla niego rodzina. Spotkania z bliskimi są dla niego silną motywacją do dalszej pracy i walki o sprawność. Nie zrezygnował także ze swojej największej pasji – piłki nożnej, w którą wciąż chętnie gra, przy wsparciu terapeutów. Mimo wyraźnych postępów Mikołaj nadal wymaga intensywnej, wielowymiarowej rehabilitacji. Ta jednak przynosi kolejne efekty i daje nadzieję na dalszą poprawę.

Jednym z elementów tej terapii jest trening z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, w tym m.in. lokomatu, który ma pomóc mu odzyskiwać kolejne umiejętności ruchowe. Lokomat to nowoczesny system do rehabilitacji chodu stosowany m.in. u pacjentów neurologicznych i ortopedycznych. Urządzenie to pozwala na intensywny trening wzorca chodu na bieżni z zastosowaniem zautomatyzowanej ortezy i dynamicznego odciążenia. Wspiera naukę chodu u osób z niedostateczna siłą mięśniową. Pacjent w trakcie treningu może pokonać bardzo duża liczbę powtórzeń, co wpływa pozytywnie na efektywność terapii.

O drodze, którą przeszedł, codziennej pracy i planach na przyszłość opowiada w rozmowie:

Reklama

Masz 18 lat i właściwie wygrałeś najważniejszą walkę w swoim życiu. Czy pamiętasz cokolwiek z dnia wypadku?

Mikołaj: – Wiem, że wpadłem pod pociąg. Po wypadku byłem w szpitalu. Pamiętam, że przychodzili lekarze, ale nie pamiętam już, co mówili. Byłem w ciężkim stanie i nie mogłem się ruszać. Przed wypadkiem lubiłem grać w piłkę i spotykać się z kolegami.

Jesteś teraz w Centrum Terapii Neurologicznej „Przebudzenie” w Obornikach Śląskich. Jak wygląda Twoja codzienność?

– Ćwiczę, chodzę, pomagam, rozmawiam przez telefon. Gram też w różne gry, układam puzzle, ćwiczę grę w szachy i warcaby.

Reklama

Jak wyglądają Twoje ćwiczenia? Korzystasz też ze specjalistycznych urządzeń?

– Chodzę na bieżni.

Ta bieżnia to Lokomat. Na czym polega trening z wykorzystaniem tego urządzenia?

– Po prostu chodzę na bieżni.

Czy czujesz poprawę?

– Tak, czuję. Na przykład w chodzeniu.

Czy poruszasz się już samodzielnie?

– Chodzę już sam na nogach. Może jeszcze nie idealnie, ale chodzę.

Co jest dziś Twoją największą motywacją?

– Wyjść do domu. Piłka, ćwiczenia i rozmowy z innymi.

W jaki sposób Lokomat pomaga Ci wracać do sprawności?

Reklama

– Pomaga mi ćwiczyć chodzenie. Ćwiczę też skakanie przez płotki.

Jakie jest Twoje największe marzenie, które chciałbyś zrealizować po wyjściu z ośrodka?

– Piłka. Chciałbym znowu grać w piłkę i dostać się do jakiegoś klubu. Może do Orła Lipno.

A przed wypadkiem co było dla Ciebie najważniejsze?

– Piłka, znajomi, rodzice i rodzina.

Jakie było Twoje pierwsze wspomnienie, gdy wybudziłeś się ze śpiączki?

– Rodzice. Pomyślałem o nich, a potem przyszli. Pomyślałem też o mądrości i o byciu sobą.

Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w codziennych ćwiczeniach – ból fizyczny, zmęczenie czy konieczność bycia cierpliwym?

Reklama

– Zmęczenie i konieczność bycia cierpliwym.

Czy często jesteś zmęczony?

– Nie często, ale bywam. Jestem zmęczony, ale ćwiczę.

Kto jest Twoim największym kibicem w walce o powrót do zdrowia?

– Rodzice. Natalia, Tomek, Krystian.

Gdybyś mógł wysłać wiadomość do innych młodych ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, co byś im powiedział?

– Żeby się nie poddawali i skupili na pracy.

Materiał partnera.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości