Reklama

[AFERA] Miliony na „Zdrój”, operatu brak. Sprawą zajmuje się prokuratura


Gmina Trzebnica zapłaciła 73 800 zł za „Operat uzdrowiskowy dla Gminy Trzebnica”. Z harmonogramu umowy wynika, że dokument miał być konsultowany i złożony w Ministerstwie Zdrowia. Ministerstwo odpowiada jednak wprost: operat do niego nie trafił. W urzędzie słyszymy, że „finalnej wersji” nie ma. Sprawą zajmuje się już prokuratura.



Od wielu lat burmistrz Marek Długozima opowiada mieszkańcom, że Gmina Trzebnica pracuje nad przywróceniem miastu statusu uzdrowiska. Innymi słowy miasto miałoby uzyskać dopisek Zdrój. Burmistrz nawet kazał zamówić podświetlany neon, który zamontowano na skarpie przy ul. Wrocławskiej. 

Niektórzy przyjezdni widząc go, mogą pomyśleć, że faktycznie przyjechali do Zdroju, ale mieszkańcy wiedzą, że to nieprawda, a radni opozycji wykazali ostatnio, że to “jedna wielka ściema”.

Lata obietnic i…

W Trzebnicy o uzdrowisku mówi się już od 2012 roku. To wtedy Marek Długozima powołał specjalny zespół urzędników, które miały doprowadzić do przywrócenia miastu statusu uzdrowiska. Lata mijały, burmistrz składał kolejne obietnice, udzielał wywiadów w rozgłośniach radiowych, ale nie przedstawiał żadnych konkretów. Nie pokazywał dokumentów. Radni wielokrotnie dopytywali go na sesji, ale i tam włodarz niewiele chciał wyjaśnić. Lata mijały, a uzdrowiska jak nie było tak nie ma. 

Opozycja postanowiła ostatnio sprawdzić, ile warte są słowa i obietnice burmistrza. Zaczęli odważniej i wnikliwiej sprawdzać temat, tym bardziej, że gmina ponosiła coraz większe koszty.

Artykuł możecie przeczytać w czwartkowym wydaniu NOWej Gazety Trzebnickiej lub już dzisiaj w naszym portalu - pełny dostęp dla użytkowników wersji PREMIUM. Zachęcamy do wykupienia SUBSKRYPCJI[paywall]

Reklama

Zabawa za miliony?

W 2021 roku za prawie 8 milionów złotych, w kontrowersyjnych okolicznościach, Marek Długozima zakupił ruinę od sióstr Boromeuszek. Budynek od 5 lat stoi i niszczeje. Został nawet splądrowany, a niektóre przybudówki już się walą i zagrażają bezpieczeństwu. Burmistrz przekonuje, że budynek został kupiony pod przyszłe sanatorium, ale poza deklaracjami nie ma żadnych konkretów. 

W gminie jest też kolejny obiekt. To dawne przedszkole przy ul. 1-go Maja. Po nieudanej sprzedaży, włodarz i ten budynek rzekomo ma zostać przeznaczony na obiekt uzdrowiskowy. Ma w nim być pijalnia wód. 

Reklama

Na razie, za pieniądze z Niemiec wyremontowano dach, bo darczyńcy sądzili, że to obiekt dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Owszem przez chwilę faktycznie w nim mieszkali, ale dzisiaj nie ma już po nich śladu. 

Niedawno burmistrz zlecił remont elewacji. Pieniędzy jednak starczyło na 3 ściany. Czwartą zrobiono za dodatkowe pieniądze w późniejszym terminie, ale i tak całość dalej nie została ukończona. 

Markowi Długozimie zamarzyły się jeszcze tężnie. Ich “małą atrapę” postawiono już kilka lat temu, a ostatnio burmistrz ogłosił, że podpisał umowę na budowę kolejnych tężni, które mają stanąć między stawem a lasem bukowym. Koszt ponad milion złotych. Problem tylko w tym, że i pierwsza i planowana konstrukcja ma wątpliwe właściwości lecznicze, a według ekspertów nie ma nawet żadnych. 

Reklama

Radni sprawdzają

Długozimie te niepowodzenia nie przeszkadzają. Wydaje kolejne pieniądze na różne opracowania i badania. Ale taki chaos przeszkadza radnym, którzy postanowili powiedzieć “sprawdzam”. Szybko okazało się, że Trzebnica jest niemal w tym samym miejscu, w którym była 14 lat temu. 

Gmina do dzisiaj nie złożyła do Ministerstwa Zdrowia wniosku o nadanie miastu statusu uzdrowiska. Co więcej nie złożyła tam żadnych wymaganych prawem dokumentów. 

Pod koniec zeszłego roku radni Marcin Raczyński i Sławomir Ćwikła niezależnie od siebie zainteresowali się kluczowym dokumentem czyli “Operatem uzdrowiskowym dla Gminy Trzebnica.” 

Reklama

Ćwikła po zadaniu pytań, otrzymał po kilku miesiącach część dokumentów, ale nie dostał operatu, więc w tym zakresie złożył skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W grudniu zapadł wyrok. Sąd stwierdził bezczynność burmistrza i nakazał udostępnienie dokumentu. 

W międzyczasie nasza redakcja ustaliła, że gmina na wykonanie wspomnianego dokumentu zawarła w 2022 roku umowę z firmą Romankiewicz+Heck Inwestycje. Ta zobowiązała się do wykonania operatu w ciągu roku. W umowie określono nawet harmonogram prac i wynagrodzenia za kolejne etapy. Ustaliliśmy, że gmina zapłaciła już całość wynagrodzenia czyli 73.800 zł!

Reklama

W załączniku do umowy napisano, że firma "Romankiewicz+Heck Inwestycje" powinna otrzymać zapłatę za 10 miesiąc, pod warunkiem, że złożyła do Ministerstwa Zdrowia operat uzdrowiskowy celem konsultacji. 

W miesiącu 11 miała dostać zapłatę, ale dopiero wtedy, gdy w operacie naniesie poprawki ministerstwa. W miesiącu 12 miała dostać zapłatę pod warunkiem, że poprawiony operat ponownie zostanie złożony do ministerstwa. Razem chodzi o kwotę 18.450 zł.

Sprawdziliśmy. Z faktur wynika, że gmina opłaciła wszystkie. Ostatnią, czyli 12-tą, zapłacono 25 maja 2023 roku. A to oznacza, że gmina powinna już dostać gotowy operat uzdrowiskowy, który wcześniej musiał być konsultowany i złożony w Ministerstwie Zdrowia. 

Reklama

Próbowaliśmy się skontaktować z firmą "Romankiewicz+Heck Inwestycje". Telefon odebrała Agnieszka Romankiewicz, gdy powiedzieliśmy w jakiej sprawie dzwonimy, oznajmiła, że nie może rozmawiać, bo jedzie samochodem. Umówiliśmy na telefon w kolejnym dniu. Ale telefonu już od nas nie odebrała. Zresztą nie odbiera go do dziś.

Odpowiedź z ministerstwa

“NOWa”, 2 grudnia zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia. Zadaliśmy trzy proste pytania wskazując na operat, który miała dostarczyć firma "Romankiewicz+Heck Inwestycje". Pytaliśmy:

1. Czy wymieniona wyżej firma lub Gmina Trzebnica składała w Ministerstwie Zdrowia tak zwany "operat uzdrowiskowy", jeśli tak to proszę o podanie, kiedy został złożony. Proszę też o udostępnienie skanu wskazanego operatu uzdrowiskowego.

Reklama

2. Czy Ministerstwo Zdrowia wniosło uwagi do operatu, jeśli tak, to proszę o skan tego dokumentu.

3. Czy Gmina Trzebnica lub pełnomocnik Gminy Trzebnica złożył do Ministerstwa Zdrowia wniosek dotyczący obszaru ochrony uzdrowiskowej lub dotyczący przyznania miastu statusu uzdrowiska, jeśli tak, proszę o podanie, kiedy takie wnioski wpłynęły. Proszę o udostępnienie skanu tych wniosków. 

Po 3 dniach dostaliśmy odpowiedź.

- Szanowny Panie Redaktorze, uprzejmie informujemy, że do Ministerstwa Zdrowia nie wpłynął zarówno ani wniosek władz gminy Trzebnica, ani operat uzdrowiskowy dotyczący nadania tej miejscowości statusu uzdrowiska. Z wyrazami szacunku - wydział ds. Mediów Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Reklama

- Niestety jest gorzej niż nam się wydawało. Dokument "Operat Uzdrowiskowy dla Gminy Trzebnica" staje się już nie tylko dowodem na wieloletnią mistyfikację oraz kompromitację burmistrza Marka Długozimy i dwóch jego urzędników. Wczorajszy artykuł NOWa Gazeta Trzebnicka obnaża bowiem proceder polegający na płaceniu za kluczowe etapy przygotowania operatu, pomimo braku ich realizacji - napisał po naszej publikacji radny Marcin Raczyński i zapowiedział: - Kwestia ta wykracza już poza uprawnienia radnych. Dlatego sprawę zgłosimy odpowiednim organom, które mają większe kompetencje i możliwości w tym zakresie.

Sprawę zbada prokurator

I faktycznie radni złożyli zawiadomienie o możliwości popełniania przestępstwa. Wskazali, że urzędnicy albo ukrywają przed nimi “operat”, co jest przestępstwem, albo zapłacili za pracę, której nie wykonano, co również jest przestępstwem. Sprawę prowadzi Prokuratora Rejonowa w Środzie Śląskiej. Przypomnijmy, że radni wcześniej kilkukrotnie przychodzili do urzędu i na podstawie ustawy o samorządzie gminnym żądali okazania im dokumentu. Daniel Buczak po kolejnej wizycie oświadczył im, że gmina nie ma finalnej wersji, a gdy radni zapytali za co więc zapłacono, urzędnik nie umiał odpowiedzieć.  

Reklama

Operatu jak dotąd nie dostał też Sławomir Ćwikła, który również rozważa podjęcie stosownych kroków prawnych. 

Tymczasem po otrzymaniu odpowiedzi z Ministerstwa Zdrowia nasza redakcja również złożyła do gminy wniosek o skan “operatu uzdrowiskowego”.

Gmina po 14 dniach najpierw przysłała pismo, że urząd jest strasznie zapracowany i, że nie jest w stanie udostępnić dokumentu w tym czasie. Poinformowano nas, że odpowiedź zostanie udzielona do 9 lutego tego roku. 

To stała formuła jaką stosują urzędnicy trzebnickiej gminy. Ich działanie ma na celu ukrywanie publicznych dokumentów zarówno przed radnymi jak i przed dziennikarzami. Czego się boją? Co ma do ukrycia Marek Długozima i jego świta? Można się tylko domyślać. 

Reklama

Co chcą ukryć urzędnicy?

Wracając do “operatu”, który nabrał już niemal mistycznego znaczenia, a który dalej jest przez urzędników burmistrza skrzętnie ukrywany, 9 lutego otrzymaliśmy odpowiedź, podpisaną przez… wiceburmistrz Krystynę Haładaj:

- Na dzień sporządzenia niniejszej odpowiedzi realizacja umowy nie została zakończona i Organ nie posiada jeszcze “finalnego” dokumentu pn. “Operat uzdrowiskowy dla Gminy Trzebnica”, a wszystkie dotychczas wytworzone materiały dotyczą technicznych, wewnętrznych, szczegółowych ustaleń w zakresie współpracy między stronami umowy (przy czym jedną z nich jest podmiot prywatny), a zatem nie są one informacją publiczną - informuje Haładaj.

Zastanawiamy się, czy wiceburmistrz wiedziała co podpisała? W końcu musi wiedzieć, że gmina zapłaciła już całą kwotę za “operat”. O jakich zatem materiałach pisze wiceburmistrz? Trudno to zrozumieć, dlatego jeszcze tego samego dnia wysłaliśmy do urzędu kolejnego maila.

- W związku z otrzymaną odpowiedzią, jakoby Urząd Miejski w Trzebnicy nie posiadał "Operatu Uzdrowiskowego dla Gminy Trzebnica", prosimy o jej uzupełnienie - pisaliśmy na adresy mailowe burmistrza, sekretarza i sekretariatu.

- Z dokumentów, do których dotarła nasza redakcja wynika, że Gmina Trzebnica zapłaciła całą kwotę, wynikającą z umowy 20/04/2022 z dnia 20.04.2022, na wykonanie "Operatu Uzdrowiskowego dla Gminy Trzebnica". Skoro zapłacono całą kwotę za wykonanie "Operatu Uzdrowiskowego dla Gminy Trzebnica", to znaczy, że taki operat gmina musi posiadać, poinformowaliśmy i zadaliśmy dodatkowe pytania:

1. Dlaczego zapłacono całą całą kwotę za wykonanie "Operatu Uzdrowiskowego dla Gminy Trzebnica", skoro jak Państwo twierdzicie w przesłanej do mnie odpowiedzi, wymieniony "Operat Uzdrowiskowy dla Gminy Trzebnica" nie został wykonany?

2. Proszę o odpowiedź, kto podjął decyzję o wypłacie całej kwoty firmie wykonującej "Operat Uzdrowiskowy dla Gminy Trzebnica" mimo, że według przesłanej odpowiedzi, prace nie zostały zakończone i gmina rzekomo nie otrzymała "finalnej" wersji "Operatu Uzdrowiskowego dla Gminy Trzebnica"?

3. Proszę o udostępnienie dokumentu (opracowania), za który gmina zapłaciła całą kwotę wynikającą z umowy nr 20/04/2022 z dnia 20.04.2022. Prace dla gminy wykonała firma Romankiewicz+Heck Inwestycje z siedzibą w Chwalęcicach.

Na koniec poinformowaliśmy urzędników, że skoro Gmina Trzebnica zapłaciła całą kwotę wynikającą z umowy, to nie ma znaczenia czy jest to podmiot prywatny czy publiczny. Wydano publiczne pieniądze na przygotowanie dokumentu, więc ów dokument jest dokumentem publicznym. Prosiliśmy zatem o niezwłoczne udostępnienie, zgodnie z naszym wnioskiem.

Dodaliśmy też, że już sama odpowiedź urzędników wskazuje, że mogło dojść do przestępstwa, bo albo urzędnicy celowo ukrywają przed nami dokument, za który zapłacono całą kwotę wynikającą z umowy, albo płacąc całą kwotę za niewykonaną pracę, działano na szkodę gminy i wydatkowano publiczne pieniądze z naruszeniem prawa. 

Poinformowaliśmy też, że na odpowiedź na powyższe pytania, czekamy do 13 lutego 2026 oraz, że w przypadku dalszego ukrywania dokumentu lub braku odpowiedzi na powyższe pytania, będziemy zmuszeni powiadomić stosowne instytucje o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa.

Sam "operat" może być dokumentem bardzo ciekawym. Ukrywanie go lub mówienie, że gmina nie ma "finalnej" wersji tylko potęguje wątpliwości. Jedno jest dziś pewne: mimo wieloletnich zapowiedzi i wydanych pieniędzy Trzebnica nie złożyła do Ministerstwa Zdrowia ani operatu uzdrowiskowego, ani wniosku o nadanie statusu uzdrowiska. A 73.800 zł zostało już zapłacone. Do sprawy wrócimy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/02/2026 19:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości