Nowotwory są jedną z częstszych chorób dotykających naszych podopiecznych.
Wiele psów powyżej ósmego roku życia jest narażona na wystąpienie choroby i choć u kotów diagnozowane są rzadziej, zazwyczaj bywają bardziej złośliwe.
Istnieją rasy predysponowane do konkretnych nowotworów np. boksery, buldożki i sznaucery do chorób skory, rasy olbrzymie do raka kości, dogi i owczarki niemieckie do guzów śledziony.
Niektóre nowotwory są ciche, wytrwałe i ujawniają się przypadkiem, a innym razem atakują nagle, bez ostrzeżenia.
Pierwsze objawy mogą być całkiem niewinne. Zwierzak nieznacznie chudnie, mimo że pochłania wszystko co mu się uda ukraść, czasami więcej śpi, posiłkuje w nocy, drapie się i gubi włos. Wielokrotnie zrzucamy to na karb starości, myśląc że tak musi być. Jednak częstokroć to nie zbliżającą się staruszka kostucha, a manifestująca się powoli choroba, która zabiera radość naszym podopiecznym.
Oczywiście wczesna diagnostyka niektórych nowotworów poznawała nam na szybką interwencję i poskromienie choroby.
Dlatego tak istotne są okresowe badanie starszych zwierzaków obejmujące badania krwi, rentgen płuc i usg jamy brzusznej.
Niestety w przypadku zwierząt nie istnieją badania określające markery nowotworowe, które jednoznacznie wskazują chorobę.
Nowotwory takie jak guz sutka, czerniak, kostniakomięsak czy guzy narządów miąższowych są prostsze w diagnostyce niż np. choroby krwi.
Większość programów leczenia obejmuje podobnie jak u ludzi usunięcie chirurgiczne zmiany lub jej części, lecz tylko nieliczne guzy (jak np guz stickera ) po usunięciu rokują całkowite wyleczenie. Znaczna część niewinnych "tłuszczaków" okazuje się złośliwa i dość szybko daje przerzuty.
Z tego powodu zachęcam do wykonywania badań histopatologicznych wyciętych tworów, gdyż dzięki temu możemy określić dalsze rokowanie choroby i podjąć odpowiednie kroki.
Podobnie jak u ludzi podejmuje się chemioterapię, a wielu lekarzy weterynarii specjalizuje się w onkologii oferując coraz lepsze protokoły leczenia. Prawdopodobnie już niedługo w Polsce będzie osiągalna radioterapia - na razie dostępna w Niemczech.
Niestety długość przeżycia zwierzaków od momentu diagnozy i rozpoczęcia leczenia waha się od 3 do 20 miesięcy. Chorobie zawsze towarzyszy ból o różnym nasilenia, dlatego pamiętajmy żeby nie zatracić się w chęci niesienia pomocy.
Dla opiekunów najważniejsza jest radość i dobre samopoczucie sierściucha. Jeżeli ma ochotę na spacery, a oczy błyszczą na widok piłeczki, jeżeli je z apetytem, ociera się o nogi i mruczy zadowolony to warto podjąć ryzyko leczenia. Jednak jeśli gaśnie w nim chęć do życia, a leczenie dostarcza więcej cierpień niż sama choroba, musimy zmierzyć się z trudną decyzją. W imię przyjaźni i szacunku dla naszego czworonoga podarować mu spokojną drogę przez tęczowy most.
Karolina Mrozek
Gabinet Weterynaryjny Czarny Kot
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze