Reklama

Rowerzyści zadowoleni, a mieszkańcy narzekali

31/05/2013 09:40
Już tydzień temu jeden z organizatorów wyścigu kolarskiego powiedział nam, że pewnych utrudnień w ruchu po mieście nie da się uniknąć. Ruch samochodowy i pieszy do godziny 10 odbywał się więc bez większych trudności. Potem czasowo wyłączane były główne ulice, po to by kolumna rowerzystów mogła przejechać trasę kryterium. To mogło utrudnić ruch samochodowy, tym bardziej, że w niedzielę na terenie Trzebnicy odbywały się uroczystości komunijne.

Pierwsze uwagi, co do sposobu organizacji maratonu usłyszeliśmy już w poniedziałkowy ranek, a więc dzień po imprezie: - Jedna z pań spieszyła się na samolot do Tokio i nie mogła wyjechać z hotelu, bo właśnie trwał wyścig. Ja sam nie mogłem dostać się do domu, bo zamknęli mi drogę, a miałem do domu raptem kilkadziesiąt metrów. Dowiedziałem się, że rodzice z dziećmi, które skończyły komunię, musieli czekać aż skończy się kolarski wyścig i dopiero wtedy mogli ruszyć do restauracji. Ta impreza kolarska z pewnością była fajna i potrzebna, tylko dlaczego nie została przeprowadzona po południu? - dopytywał jeden z mężczyzn.

- Do mnie żadne skargi jeszcze nie dotarły. Umówiłem się z ks. dziekanem Jerzym Olszówką, że zawody zakończymy chwilę po godz.12, w tym czasie kiedy w kościele zakończy się Msza św. Wiadomo, że dzieci wraz z rodzicami nie od razu wychodzą z kościoła, tylko robią pamiątkowe zdjęcia. My nasze zawody zakończyliśmy chwilę po 12. Uważam, że żadnych utrudnień dzieci nie miały. Owszem, przyszła do mnie jedna pani, która zakwaterowana była w trzebnickim hotelu. Powiedziała, że spieszy się na samolot, więc wytłumaczyłem, że ruch na ul. Korczaka będzie puszczony, gdy przejadą ostatni zawodnicy. Odczekała z 10 minut i odjechała. Zwykle, gdy odbywają się zawody i ulice są czasowo wyłączane z ruchu, to nie da się uniknąć "marudzeń" mieszkańców. Mieliśmy wszelkie pozwolenia od zarządców dróg, by rajd mógł się odbyć - wyjaśnia Janusz Pancerz.

Rzeczywiście, policja wydała pozytywną opinię, podobnie jak Zarząd Dróg Powiatowych czy GDDKiA. Termin tej kolarskiej imprezy ustalany był znacznie wcześniej, tak, by odpowiednie instytucje mogły zapoznać się z mapką i wydać opinię co do czasowego wyłączania ulic z ruchu. - Ten termin był także realny do spełnienia, ponieważ w tym czasie nie odbywały się żadne ogólnopolskie zawody, więc do Trzebnicy mogli zawitać uznani krajowi kolarze - wyjaśnił Janusz Pancerz.

Te argumenty nie przekonały jednak ludzi, którzy od strony ul.Wrocławskiej utknęli w korku. Okazało się, że blokada drogi była mniej więcej na wysokości skrzyżowania z ulicą Mostową. Zablokowana całkowicie była ul. Armii Krajowej, a więc dojazd do posesji był zupełnie niemożliwy. Jednak nikt z organizatorów czy policji nie stał przy obwodnicy, na wjeździe od Będkowa i nie pokazał, że Trzebnicę można ominąć, jadąc obwodnicą. W korku stały też firmy cateringowe, które dostarczały żywność na organizowane w różnych miejscach komunie.

- Powiedzieli nam, że musimy stać około godziny. Miałem nadzieję, że obiad nie wystygnie, ale puścili nas po 40 minutach - mówił nam jeden z kierowców firmy cateringowej.

Relację z rowerowego kryterium ulicznego zamieszczamy na stronach wydania sportowego.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2013-06-03 18:52:57

    pozostaje się zgodzic :), w końcu wybory mamy bezpośrednie . Jak sobie społeczeństwo wybierze tak będzie miało... Aczkolwiek patrząc przez pryzmat tego co się dzieje w parlamencie i przez analogię - kwiat inteligencji może to nie byc ::)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    M - niezalogowany 2013-06-02 20:19:56

    Panowie - rozumiem Was aż nazbyt dobrze. Całe lata byłem przekonany, że moja lepsza połowa jest najpiękniejsza na świecie. Ale jak przyszło co do czego to okazało się, że tak tylko uważa jej Mama i Brat ;). Przypominam po raz kolejny, że tak długo jak Panu Redaktorowi i Panu Staroście wydawało się, że mają Burmistrza w ręku "Nowa" złego słowa nie pisnęła na Długozimę. Jak się chłop wybił na niepodległość to jest traktowany jak zło wcielone i wszystko co robi jest krytykowane. No to się broni jak umie, bo na obiektywny komentarz Nowej nie ma co liczyć. A błotko rzucane przez lata przyczepia się. Jak jest odbierany przez wyborców przekonamy się już w przyszłym roku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    krotkie lato - niezalogowany 2013-06-02 19:51:04

    Ostatnio ulubionym zajeciem długozimy jest sadzenie sie ze wszystkimi naokoło.I niech sie sadzi nawet z cala Trzebnica oby tylko za swoje osobiste decyzje nie płacili niewinni podatnicy calej trzebnicy.Za te przegrane setki tysiecy zlotych w sądach powinien sam placic.Nie rozumie radnych i trzebniczan zdrowo myslacych ze mu na takie rozdawanie publicznych pieniedzy pozwalaja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama