Reklama

[FILM] Do starej tężni solankę mieszają, do nowej dowożą samochodem. Czy substancja jest bezpieczna?


Budowane za ponad milion złotych tężnie nie będą zasilane z rzekomo leczniczych trzebnickich źródeł. Solanka będzie dostarczana ze Śląska.


Budowa "tężni", a właściwie jak mówią eksperci "atrapa tężni" to autorski pomysł burmistrza Marka Długozimy, który niedawno usłyszał prokuratorskie zarzuty i został odsunięty od sprawowania urzędu. Oczywiście pomysł przyklepali jego rani i w ten sposób, już kilka lat temu między stawami powstała pierwsza instalacja.

Dzisiaj za ponad milion złotych gmina buduje kolejny obiekt, ale i on nie ma nic wspólnego z prawdziwymi tężniami, które stoją np. w Ciechocinku. Jak twierdzą eksperci, aby miały one właściwości zdrowotne muszą być zasilane odpowiednią, najlepiej zdrowotną wodą solankową z głębokich ujęć i co najważniejsze muszą posiadać odpowiednią długość (najlepiej kilkaset metrów) i wysokość (powyżej 5 metrów). Dopiero wtedy możemy mówić o jakichkolwiek właściwościach zdrowotnych i inhalacyjnych. Trzebnickie tężnie, to rekreacyjne "atrapy tężni".


Jadnak wiele osób starszych w okresie letnim siada na ławkach między "konstrukcją tężni" i pewnie wielu będzie również odpoczywało przy nowej instalacji, przy stawie z fontanną. Nasza redakcja postanowiła sprawdzić, w jaki sposób są zasilane tężnie i jaką substancję się na nią wylewa.

Chcieliśmy też zobaczyć certyfikaty, no bo skoro burmistrz przez tyle lat zachwalał właściwości zdrowotne i zachęcał do korzystania z obiektu, to gmina zapewne posiada odpowiednie dokumenty. Przy okazji zapytaliśmy w jaki sposób będą zasilane nowe "tężnie"? Pytaliśmy czy woda solankowa będzie doprowadzona rurociągiem ze źródła w lesie bukowym czy może zasilanie będzie odbywać się w jakiś inny sposób.

Pytania zadaliśmy jeszcze w lutym, a więc ponad 2 miesiące temu, gdy robiliśmy materiały na temat rozpoczętej budowy nowych "tężni".

Urzędnicy z odpowiedzią zwlekali 2 miesiące. Dzisiaj wiemy dlaczego. A dlaczego o to pytaliśmy? Otóż, po naszych materiałach na temat budowanej, nowej instalacji, nasza redakcja otrzymała wiadomość od jednego z urzędników, który napisał wprost:

- Słyszę że w naszym „zdroju” do isniejącej tężni sypią zwykłą sól z dolewką naszej zdrojowej wody z kranu. Od wielu lat…, bo jesteśmy biednym zdrojem - poinformował nas sygnalista i po chwili dodał, abyśmy wystąpili do gminy i spółki Ergo o udostępnienie atestów, certyfikatów czy badań laboratoryjnych na zawartość składników.

Tak też zrobiliśmy. Co się okazało? 

- Gmina Trzebnica nie zakupywała gotowej solanki do tężni. Tężnia była zasilana solanką (roztworem soli kamiennej z kopalni soli w Kłodawie z wodą z wodociągu miejskiego) sporządzoną samodzielnie przez podmiot obsługujący tężnię - informuje Sylwia Nowak, inspektor z referatu ds. informacji publicznej. 

Co to oznacza? Otóż urzędnicy zlecili kupno soli kamiennej, zapewne w kostkach i taką sól rozcieńczają wodą z kranu. Następnie substancję, wlewają do zbiorników zasilających tężnie. Czy powstała w opisany wyżej sposób ciecz, ma jakiekolwiek właściwości zdrowotne lub lecznicze? Czy gmina ma certyfikaty i atesty? Czy taka ciecz, jej wdychanie jest bezpieczne dla mieszkańców?

- Organ (czyli burmistrz) nie jest dysponentem żądanych wnioskiem dokumentów i stąd nie może ich udostępnić - informuje dalej Nowak. Oczywiście wysłaliśmy kolejnego maila. Tym razem prosimy, aby podano, co to za tajemnicza firma obsługuje tężnie. Dopytaliśmy też, czy burmistrz napewno nie ma żadnych certyfikatów, a jeżeli tak jest, to skąd ma pewność, że roztwór wlewany na "tężnie" jest bezpieczny dla mieszkańców? Na odpowiedź czekamy. 

Nasze pytania dotyczyły też nowej inwestycji czyli kolejnych "tężni" stawianych przy stawie, obok lasu bukowego. Skoro mają mieć właściwości lecznicze, jak przekonywał mieszkańców Marek Długozima, to zapytaliśmy czym będą zasilane i czy będzie to rzekomo zdrowotne źródło z lasu bukowego? Wszak Długozima wielokrotnie przekonywał, że ta woda ma właściwości lecznicze.


- Nowe tężnie będą zasilane gotowym roztworem solanki z Zabłocia. Dostawa solanki będzie się odbywała transportem samochodowym, a nie za pomocą rurociagu - informuje Sylwia Nowak. 

Urzędniczkę dopytaliśmy o umowę i koszty takiego zamówienia, bo skoro Zabłocie leży około 250 km od Trzebnicy, to sam koszt transportu może być znaczący, nie wspominając o zakupie solanki. 

Zadzwoniliśmy też do firmy z Zabłocia. Wiceprezes Krzysztof Lipiński poinformował nas, że ich solanka wydobywana jest z odwiertu o głębokości około 600 metrów. Zapewniał, że produkt ma odpowiednie certyfikaty i że solanka ma właściwości lecznicze. Dodał, że jeżeli chcemy wiedzieć coś więcej, to poprosił o przesłanie pytań mailem, co też zrobiliśmy. 

Na stronie producenta zauważyliśmy też różne certyfikaty wydane przez spółkę o nazwie "Centralne Laboratorium Pomiarowo Badawcze" z Jastrzębia Zdrój. Jest też analiza chemiczna. Badania są z 2025 roku. Na stronie jest też opinia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny. Opinię sporządzono w 2011 roku. 

Czytamy w niej, że "odwiert „Korona" w Zabłociu, gmina Strumień wykonany został w 1892r do głębokości 671,0 m. Otworem tym czerpana jest woda z tortonu dolnego. (...) Wyniki analiz fizykochemicznych i chemicznych wody z odwiertu „Korona" w Zabłociu uzyskane w ciągu minionych 20-lat wskazują, ż e posiada ona stabilny skład mineralny. Wg kryteriów balneologicznych należy t e wodę klasyfikować jako 4,4% chlorkowo-sodowa, jodkową (solankę). Solanka z odwiertu „Korona" zawiera jodki w stężeniu ś r: 130 mg/dm'.

Cechą charakterystyczną tego typu wód jest występowanie w nich również składników naturalnego pochodzenia wymagających oceny pod względem bezpieczeństwa zdrowotnego, tj. baru i izotopów radu Ra2 ; Ra28. Ze względu na współobecność żelaza w stężeniu ~10 mg/dm' i manganu w stęż. ~1,0 mg/dm' z wody po wydobyciu z ziemi wytrącają się łatwo osady wodorotlenków tych metali, które powinny być usunięte przez filtrację, co nie zmienia charakterystycznych właściwości tej wody. W stanie naturalnym (po filtracji) woda ta może być wykorzystana d o kapieli leczniczych lub po odpowiednim rozcieńczeniu (wg wskazań lekarskich) także do inhalacji lub d o kapieli w celach rehabilitacyjnych."


Wydaje się więc, że solanka z Zabłocia jest bogata w różnego rodzaju minerały. Powstaje jednak pytanie, dlaczego "tężnię" między stawami, która powstała kilka lat temu zasilano solą z Kłodawy, którą rozcieńczano trzebnicką kranówką?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 05:55
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Betonowy Marek - niezalogowany 2026-04-30 06:36:28

    Połączenie tego z syfiastą trzebnicką kranówką to rzeczywiście samo zdrowie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hehehe - niezalogowany 2026-04-30 09:06:37

    Specjalista się odezwał

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Belka. - niezalogowany 2026-04-30 09:27:52

    Trzebnicka woda chlorowana bardzo intensywnie " pachnąca "co można codziennie rano zauważyć plus Kłodawska sól niezły skład czy to ktoś bada, wątpię .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama