Wszystkie te zespoły zobaczyliśmy na estradzie. Całość prezentacji prowadził niezawodny Marian Kowalski. On to nadawał występom dodatkową oprawę, informując słuchaczy o dorobku zespołów, wplatając w te wiadomości dowcipne powiedzenia i odzywki. Choć niebo od czasu do czasu dawało chmurne pomruki, na placu było gwarnie i wesoło, co przywoływał prowadzący np. podczas zapowiedzi występu zespołu Strzeszowianek mówiąc: - Ten zespół będzie dzisiaj pierwszy, bo mocno im się spieszy. Mają we wsi: dwa wesela, chrzciny i jeden rozwód... Na wszystko muszą zdążyć....
Ale po kolei." Śpiewające Wsie w Malinowej Krainie" rozpoczęła pasikurowicka orkiestra dęta kilkoma utworami nadając odpowiedni nastrój. Jak wcześniej zapowiedziano Strzeszowianki wykonały swoje najpiękniejsze utwory, za co otrzymały grad oklasków, a na odchodnym z rąk wójta Jakuba Bronowickiego dyplom uczestnictwa i statuetkę. Każdy z występujących zespołów odebrał podobne trofea.
W roku ubiegłym na estradzie zobaczyliśmy Zespół Ludowy z Malina prowadzony przez Mariana Kowalskiego. Tym razem wystąpiła solo Zofia Dudziak, z podkładem muzycznym w wykonaniu Mariana Kowalskiego. Piosenka na góralską nutę została przyjęta życzliwie i nagrodzona oklaskami. Nim pani Zofia skończyła swoje śpiewanie, w okolicy estrady niecierpliwie przebierały nóżkami panienki z miejscowego zespołu tańca. Maja, Natalia, Wiktoria, Patrycja i Julia wykonały trzy tańce, które starały się naśladować dziewczynki stojące obok estrady. Ta grupka dziewcząt od lat stanowi interesujące "zdarzenie kulturalne" w Malinie, a przewodzi jej najstarsza z dziewcząt Patrycja. Zaciekawieni tym zespołem postanowiliśmy spytać je o pasje taneczne i inne zainteresowania. Najmłodszą uczestniczką zespołu jest Maja, która o sobie powiedziała, że jest uczennicą trzeciej klasy SP w Krynicznie, a z koleżankami tańczy dopiero 2 lata. W szkole najbardziej lubi lekcje matematyki, uprawia także akrobatykę. Natalia i Wiktoria są "weterankami" zespołu, bowiem występują razem już cztery lata. Podobnie Julia ma już za sobą spore doświadczenie taneczne. O dziwo, wszystkie rozmówczynie zadeklarowały zainteresowanie: matematyką, tańcem i zamiłowaniem do zwierząt. Wszystkie chciałyby jeździć konno. Wskazały nawet stadninę, w której podobają im się koniki. Kreatorką zespołu jest Patrycja. Uczy tańca pozostałe koleżanki i sama tańczy. Powiedziała nam, że już od pierwszej klasy szkoły podstawowej uczyła się tańca. Początkowo klasycznego w zespole w Trzebnicy. Na przeglądach tamtego zespołu zdobywała wyróżnienia. Teraz tańczy wraz z koleżankami. Patrycja tak podsumowała rozmowę: – Tańczymy a równocześnie bawimy się, Jest naprawdę fajnie...
Gdy rozmawialiśmy z dziewczętami szanowna komisja szykowała się do oceny konkursu na malinowe ciasto. Tegoroczny stół był skromniejszy niż przed rokiem, bo tylko 8 uczestników zaprezentowało swoje ciasta (z niezawodnym Franciszkiem Owsiańskim). Ale wykonawcy prezentowali różne strony regionu. Jedno z ciast przywędrowało nawet z Wróblowic, a inne z Morzęcina Małego czy Rościsławic. Po dokładnej degustacji komisja ustaliła zwycięzców konkursu na malinowe ciasto. Zwycięzcą został Miłosz Gaj z Rościsławic, za nim uplasowała się Sylwia Jędrasik z Malina, a trzecim miejscu "na pudle" stanął Franciszek Owisański, radny z Malina. Zaś w deserach pierwsza była Wanda Grajewska z Morzęcina Małego, a na drugim miejscu... Franciszek Owsiański. Ceremonię nagradzania malinowych ciast popsuła burza. Lunęło jak z cebra, a woda popłynęła potokiem. Publiczność chroniła się pod parasolami, a niektórzy ruszyli do swych samochodów.
Wracając do przeglądu zespołów ludowych zwróciliśmy uwagę na występy dwu zespołów Ale Babek z Czeszowa i Ale Babek ze Świdnicy. Te drugie, długo przed występem odgrażały się, że "pokażą co potrafią". Jak było - wszyscy słyszeli i widzieli. Są to dwa zespoły o różnym doświadczeniu i składzie. Zespół z Czeszowa stanowi zaledwie kilkanaście pań, a te ze Świdnicy to zespół 30- osobowy, z wieloletnim doświadczeniem i występami w kraju i za granicą. Stąd obserwowaliśmy różnice w prowadzeniu i śpiewaniu, każdy na swój sposób. Oba zespoły zaprezentowały się wspaniale.
Ta wspaniała impreza organizowana corocznie w Malinie wymagała wiele trudu organizatorów, środków fundatorów i przygotowań zespołów. W zabiegach organizacyjnych trzy osoby nie miały czasu na oddech. Byli to: sołtyska - Dorota Kuleta, szefowa Grupy Odnowy Wsi Malin Marzenna Jurzysta – Ziętek, radny Franciszek Owsiański. Wspomagali ich dzielnie: wójt, dyrektor OKSiR i szefowa Lokalnej Grupy Działania "Kraina Wzgórz Trzebnickich".
Aura zepsuła trochę wspaniałą atmosferę, choć nie całą imprezę.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze