Jesteśmy grupą rodziców ze szkoły w Krynicznie. Nie chcemy podawać swoich personaliów, ponieważ obawiamy się różnych złośliwości w stosunku do naszych dzieci - przeczytaliśmy w anonimie skierowanym do naszej redakcji.
W dalszej jego części przeczytaliśmy:
- Od dwóch lat obserwujemy pewien proceder, który właśnie ma miejsce w szkole naszych dzieci. Jedna z Pań anglistek, nauczycielek tej szkoły, w dzień uczy w szkole, a po zajęciach w tej samej szkole, tych samych uczniów ze swoich klas uczy w swojej prywatnej szkole. Jakiś czas temu szukaliśmy korepetycji i inne panie ze szkoły w Krynicznie zawsze odpowiadały, że jest to niezgodne z przepisami, tak nie wolno, nie moralne...to jak to jest w wypadku pani Anny Król, jej te zasady nie dotyczą? - dopytują.
...
Spokojnie, ten tekst możesz przeczytać w całości. Dołącz do nas już teraz! Będziesz mógł czytać wszystkie teksty, bez ograniczeń. Sprawdź, co zyskasz.
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępJeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziś takie czasy, że dziecko musi chodzić na dodatkowy angielski, jakie to ma znaczenie kto uczy, jeżeli ma kwalifikacje to ok. W szkole jest mało godzin i to jest powód a nie zła nauczycielka. Pewnie donos od takich których nie stać na dodatkowe lekcje, chociaż każde dziecko ma 800+
Ja bardzo chętnie zapłacę za dodatkowe zajęcia z angielskiego na terenie szkoły, prowadzone przez dobrego nauczyciela, w normalnym czasie. Wszyscy wiedzą, ile zarabia nauczyciel w szkole. Żeby normalnie funkcjonować większość dorabia. Kogoś bardzo zabolała sytuacja. Tylko dzieci stracą przez te nagonkę.
Do Śpieszmy się kochać nauczyciel - Ci co dobrze zarabiają, mają dużo czasu wolnego i mają siły bo nie są przepracowani jeszcze mają mozliwość dorobienia, tak samo jak urzędasy dorabiają zasiadając w radach nadzorczych. Co jest wtym kraju, ze tak na potęge oszukują i nie są pociągnięci do odpowiedzialnosci?
Ula trzeba było się uczyć
To jak to jest? Jednym wolno dorabiać latami choć nauczyciele dosc dobrze zarabiają, a w innym zawodzie panią ktora dorobiła jedną godzinkę kierownictwo zrobiło taką naagonkę, że aż sie cieżko ze stresu rozchorowała. Polska
Do Czy bozia mózgu nie dała Ula trzeba było się uczyć Mózgu tobie bozia nie dała i Wiadomosc z ostatniej chwili. Żeby zdobyć zawód każdy sie musiał uczyć. Ten PRL-tekst sobie w d wsadź. Ludzie są mocno wykształceni i pracują o wiele więcej niz nauczyciele.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W LO w Trzebnicy jest podobnie. Jedna z Pań z fizyki udziela korepetycji online uczniom i przyjmuje koperty w szkole po lekcji. Dziwnym trafem na tych korepetycjach omawiane są tematy które potem pojawiają się na sprawdzianach. Tak o Pani mówię. Jest to niemoralne i nieetyczne. Może lepiej rzucić naukę w szkole i zająć się na pełny etat korepetycjami. Chyba że wtedy nie było by tylu przymusowych uczniów....
Temat znany dyrekcji ale nic z tym nie zrobią. To akurat ta "lepsza" nauczycielka. Jakby to skrócili to nie było by komu uczyć rozszerzania z fizyki.
Jerzy mylisz pojęcia, co innego korepetycje a co innego nauka w szkole językowej
Tylko w LO jest znacznie gorzej. Płacisz i masz materiał na sprawdzian.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I efekt tego artykułu będzie taki, że pani korepetycji udzielać nie będzie, kto straci dzieci . Nie zdziwiłabym się, gdyby w przyszłym roku nauczycielka w ogóle zrezygnowała z tej szkoły, ja na jej miejscu opuściłabym ta toksyczna atmosferę.
A moze właśnie dzieci zyskają. Nauczą się na zajęciach i korepetycje nagle nie bedą potrzebne
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
wszystko było zgodnie z prawem i nie w godzinach pracy?
Uważam że wprowadzenie dodatkowych godzin Angielskiego przez tą Panią to dobra rzecz. Każda kolejna godzina to plus dla dzieci ( nawet jeśli jest ona odpłatna). Ważnym elementem jest , że dzieci mogą zostać w szkole i tam też mieć tą dodatkową lekcje. Rodzice nie muszą wozić w kolejne miejsce dziecka.
Dziś takie czasy, że dziecko musi chodzić na dodatkowy angielski, jakie to ma znaczenie kto uczy, jeżeli ma kwalifikacje to ok. W szkole jest mało godzin i to jest powód a nie zła nauczycielka. Pewnie donos od takich których nie stać na dodatkowe lekcje, chociaż każde dziecko ma 800+
Ja bardzo chętnie zapłacę za dodatkowe zajęcia z angielskiego na terenie szkoły, prowadzone przez dobrego nauczyciela, w normalnym czasie. Wszyscy wiedzą, ile zarabia nauczyciel w szkole. Żeby normalnie funkcjonować większość dorabia. Kogoś bardzo zabolała sytuacja. Tylko dzieci stracą przez te nagonkę.
Do Śpieszmy się kochać nauczyciel - Ci co dobrze zarabiają, mają dużo czasu wolnego i mają siły bo nie są przepracowani jeszcze mają mozliwość dorobienia, tak samo jak urzędasy dorabiają zasiadając w radach nadzorczych. Co jest wtym kraju, ze tak na potęge oszukują i nie są pociągnięci do odpowiedzialnosci?