Reklama

Dziennikarze kontra giganci technologiczni: Walka o prawa autorskie w mediach online - opis problemu i potrzeby regulacji.

Oglądacie telewizje? Przeglądacie portale, czytacie artykuły? Jeśli tak, to pamiętajcie, że te materiały przygotowują dziennikarze. To oni docierają do rozmówców, sprawdzają dokumenty, ujawniają afery, patrzą politykom na ręce czy przedstawiają codzienne wydarzenia z danego regionu. 

A co robią giganci tacy jak Google czy Facebook? Po pierwsze te firmy nie zatrudniają dziennikarzy, nie muszą im płacić za pracę. Oni po prostu zamieszczają opublikowane przez wydawnictwa teksty w swoich wyszukiwarkach czy serwisach społecznościowych. Obok pojawiają się reklamy. Cyfrowi giganci zarabiają na tym miliardy. Stali się niemal monopolistami. Niestety nie dzielą się wpływami z dziennikarzami. Nie płacą im ani grosza, za to, że wykorzystują ich treści do sprzedawania reklam. 

Reklama

I właśnie tego dotyczy protest. Komisja Europejska już dawno dostrzegła problem i wie, że  rynek internetowej reklamy został właściwie zmonopolizowany. Zauważono, że dwie może trzy firmy - tak zwane “big techy” -  zgarniają 70% rynku reklamy. Pozostałe portale, w tym te największe jak Onet czy Wirtualna Polska oraz tysiące małych portali, muszą się zadowolić raptem 30%-tami. 

Tymczasem to właśnie redakcje portali i gazet ponoszą koszty zatrudnienia pracowników, koszty ZUS-ów czy podatków. Giganci nie płacą nic, oni tylko korzystają z pracy naszych dziennikarzy. 

Reklama

Komisja Europejska zdecydowała, że państwa Unii Europejskiej nie mogą dopuścić do zmonopolizowania rynku, przez gigantów, bo małe portale czy gazety mogą nie przetrwać, będą likwidowane, a to może zachwiać demokracją. Media pełnią istotną rolę w demokracji, kontrolują, informują i sprawdzają jak działają samorządy czy politycy. Dlatego też komisja wspólnie z rządami poszczególnych krajów, zdecydowała o wprowadzeniu tak zwanej dyrektywy dotyczącej praw pokrewnych i autorskich. Chodzi o to, aby “big techy” płaciły za wykorzystywanie treści. Pieniądze miałby trafić instytucji pośredniczącej, która następnie dzieliłaby je na poszczególnych wydawców i dziennikarzy. 

Reklama

Problem tylko w tym, że za rządów PiS, sprawa na 3 lat została zamrożona. Nie zrobiono nic. Teraz odpowiednią ustawę tworzy koalicja 15 października, która niedawno wygrała wybory. Ale sejm odrzucił niedawno poprawkę, która nakazywałaby “big techom” konkretne i szybkie załatwienie sprawy. Poprawka wyznaczała terminy na podpisanie stosownych umów. Posłowie, być może z niewiedzy, a może celowo ją odrzucili. Efekt? Negocjacje z Googlem czy Facebookiem mógłby trwać w nieskończoność.

Teraz sprawa ma trafić do senatu, który może poprawić złą ustawę i wprowadzić zapisy zabezpieczające dziennikarzy i wydawców. Akcja ma ogólnopolski wymiar. Przyłączyły się do tego organizacje dziennikarzy i wydawców. Dołączyły do niej media ogólnopolskie i ponad 350 lokalnych wydawców portali i gazet lokalnych. Polska jest jednym z niewielu krajów, w którym nie wprowadzono odpowiednich regulacji. Ale trzeba je przeprowadzić dobrze. Rząd Donalda Tuska, powinien dbać o polskie media, a nie o interesy cyfrowych gigantów. Mamy nadzieję, że senatorowie zauważą problem i poprawią ustawę.

Aplikacja nowagazeta.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/07/2024 11:54
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    olaf - niezalogowany 2024-07-04 22:45:19

    dlatego protestują bo PIS przejął całkowicie media ,.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Spa daj - niezalogowany 2024-07-06 13:50:18

    ale jesteś debil

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Protest. - niezalogowany 2024-07-05 22:56:59

    To bardzo duży jest problem.Trzeba to widzieć i rozumieć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama