Reklama

Nie będzie referendum w Trzebnicy w sprawie odwołania burmistrza? Komisarz wydał postanowienie


Mimo, że inicjatorzy referendum złożyli blisko 2400 podpisów pod wnioskiem o odwołanie Burmistrza Gminy Trzebnica Marka Długozimę, to Komisarz Wyborczy II, odrzucił wniosek. W postanowieniu czytamy, że na kartach zakwestionowano ponad 700 podanych danych osobowych, w których popełniono różne błędy. Inicjatorzy referendum nie kryją zdziwienia i rozważają odwołanie do sądu. Tymczasem w trakcie zbierania podpisów, okazało się, że burmistrz został zatrzymany i usłyszał szereg prokuratorskich zarzutów. Został też odsunięty od sprawowania urzędu.


- Komisarz Wyborczy we Wrocławiu postanowieniem nr 26/2026 z dnia 21 kwietnia 2026 roku odrzucił wniosek mieszkańców o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Burmistrza Gminy Trzebnica. Powodem jest uznanie 707 złożonych podpisów poparcia za nieprawidłowe. Skala odrzuconych podpisów jest niespotykanie duża. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem podejmiemy decyzje o dalszych krokach w związku z wydanym dzisiaj postanowieniem - poinformował na FB, Marcin Raczyński, pełnomocnik grupy inicjatywnej. Co ciekawe, wieczorem wpis został usunięty. 

- Post faktycznie usunąłem, ale tylko dlatego, bo przygotowywałem dłuższe oświadczenie na ten temat - wyjaśnił nam Marcin Raczyński.

Reklama

Tymczasem postanowienie Komisarza Wyborczego, wraz z uzasadnieniem, we wtorek około godziny 15.30 pojawiło się też na stronach Delegatury Wrocławskiej. 

Jak czytamy Komisarz Paulina Dobrosz-Dzierżanowska odrzuciła wniosek o zwołanie referendum w sprawie odwołania burmistrza Gminy Trzebnica Marka Długozimy. W uzasadnieniu dokładnie opisano, jak sprawdzano listy z podpisami i co zakwetionowano.

- W przypadku Gminy Trzebnica wniosek o przeprowadzenie referendum powinien zostać poparty podpisami co najmniej 1899 uprawnionych do głosowania mieszkańców Gminy Trzebnica, gdyż według stanu rejestru wyborców na dzień 31 grudnia 2025 r. liczba mieszkańców uprawnionych do głosowania w gminie Trzebnica wynosiła 18982, a przepis art. 4 pkt 1 ustawy o referendum lokalnym ustala, że referendum przeprowadza się na wniosek co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy - informuje komisarz wyborczy i dodaje:

Reklama

- W wyniku badania przeprowadzonego w dniach 14-15 kwietnia 2026 r. prawidłowości załączonych do wniosku kart z podpisami oraz kontroli w Centralnym Rejestrze Wyborców, upoważniony przez Komisarza Wyborczego we Wrocławiu II, pracownik Krajowego Biura Wyborczego Delegatury we Wrocławiu ustalił, iż Inicjator referendum do wniosku dołączył karty zawierające 2373 podpisów z czego 707 podpisów nie spełniało wymogów wynikających z ustawy o referendum lokalnym.

W liczbie 707 podpisów złożonych wadliwie stwierdzono:

Reklama

- brak podpisu – 1;

- brak nazwiska, imienia – 3;

- inne nazwisko, imię – 1;

- nieczytelne lub niepełne nazwisko, imię – 1;

- inny adres ujęcia niż w Centralnym Rejestrze Wyborców – 183;

- niepełny adres – 194;

- brak podanego numeru pesel – 2;

- błędny, niepełny nr pesel – 113;

- brak prawa wybierania do właściwej rady – 198;

- wielokrotny podpis tego samego mieszkańca po uznaniu jednego podpisu, jako prawidłowy – 6.

- data poparcia inna niż dopuszczalna – 5.

- Reasumując, liczba prawidłowo złożonych podpisów wyniosła 1666, natomiast wymagana liczba prawidłowo złożonych podpisów winna wynosić 1899. Zatem liczba prawidłowo złożonych podpisów (1666) nie spełnia wymogu określonego w art. 4 pkt. 1 ustawy o referendum lokalnym - informuje komisarz i dodaje:

Reklama

- Z uwagi na to, iż weryfikacja prawidłowości podpisów zakończyła się w dniu 16 kwietnia 2026 r., tj. po upływie terminu wynikającego z art. 14 ust. 1 ustawy o referendum lokalnym, Komisarz Wyborczy we Wrocławiu II nie miał możliwości zwrócenia wniosku Inicjatorowi referendum na podstawie art. 22 ust. 3 i 5 ustawy w celu jego uzupełnienia. Na podstawie art. 22 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Burmistrza Gminy Trzebnica przed upływem kadencji podlegał odrzuceniu.

- Po sprawdzeniu uzasadnienia rozważymy czy złożyć odwołanie do sądu, bo jak napisałem skala nieprawidłowości jest ogromna, co wydaje się dość zaskakujące - powiedział nam we wtorek, Marcin Raczyński. 

Reklama

Informacja o odrzuceniu wniosku o referendum odbiła się szerokim echem. W internecie pojawiło się mnóstwo komentarzy. Czytelnicy zwrócili nam uwagę na pewne dane, które zamieszczono w postanowieniu komisarza. Chodzi o zaskakująco dużą ilość zakwestionowanych danych dotyczących przy niektórych pozycjach. Zapytaliśmy w biurze wyborczym czego dokładnie dotyczyły błędy.

W pozycji "inny adres ujęcia niż w Centralnym Rejestrze Wyborców", gdzie wskazano na 183 osoby, błąd dotyczył tego, że dana osoba wpisała np. że mieszka przy ul. Słonecznej, a w gminnym rejestrze wyborców ujęta jest jako mieszkaniec np. ul. Korczaka. Pracownik delegatury wyjaśnił, że nie ma znaczenia, że ta osoba mieszka w gminie Trzebnica i ma prawo uczestniczyć w referendum. Dla weryfikujących ważne było to, że podała adres niezgodny z centralnym rejestrem.

Reklama

Z taką interpretacją przepisów nie zgadzają się jednak inicjatorzy referendum, bo jak mówią, są już wyroki sadów, gdzie wskazano, że skoro dana osoba, jest mieszkańcem tej gminy, to nie ma znaczenia czy podała adres, z ostatnich wyborów, bo i tak ma prawo do głosowania w tej gminie. Jak nam powiedziano, między innymi to będzie kwestionowane przed sądem. 

Kolejna pozycja z ogromną liczbą zakwestionowanych danych, to "niepełny adres". Tu zakwestionowano aż 194 osoby. W delegaturze wyjaśniono nam, że zazwyczaj wpisano np. ulicę, ale bez numeru domu. Albo wpisano ulicę i numer domu, ale nie dopisano miejscowości itp. 

Reklama

Inicjatorzy referendum prawdopodobnie i tą decyzję komisarza będą kwestionować, bo skoro sprawdzono po danych PESEL, że podane dane są prawidłowe i że dana osoba jest mieszkańcem gminy, a jedynie brakuje np. numeru, czy miejscowości, bo ktoś np. zamiast Trzebnica wpisał np. T-ca, to ich zdaniem nie można takiej deklaracji poparcia dla referendum odrzucać. 

Kolejną pozycją jest "brak wybierania do właściwej rady". W tym wypadku zakwestionowano aż 198 osób. Jak nam wyjaśniono w tym wypadku z analizy numerów PESEL wynikało, że dana osoba w ostatnich wyborach głosowała np. we Wrocławiu, dzisiaj mieszka np. w Trzebnicy, ale nie dopisała się do rejestru wyborców w tej gminie. 

Reklama

Jak nam wyjaśniono urzędnicy komisarza w specjalnym systemie wpisują numer PESEL i program wskazuje, czy podany numer, po pierwsze jest poprawny (aż 113 numerów było nieprawidłowych) i po drugie pokazuje adres z rejestru wyborców, który jest przypisany do tego numeru PESEL. Dodajmy, że w internecie są strony, gdzie również można sprawdzić poprawność tego numeru. 

Urzędniczka wyjaśniła, że faktycznie ludzie nie wiedzą, że gdy przeprowadzili się z gminy do gminy, to powinni zgłosić zmianę adresu w urzędzie i sprawdzić, czy dopisano ich do rejestru wyborców, oczywiście, jeśli chcą głosować w tej gminie, bo czasami zdarza się tak, że ktoś mieszka w Trzebnicy, ale zameldowany jest we Wrocławiu i woli głosować właśnie tam. 

Reklama

Inicjatorzy referendum mają 14 dni od odebrania postanowienia (odebrali je we wtorek 21 kwietnia) na złożenie skargi na postanowienie komisarza do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Mogą też złożyć nowy wniosek z uzupełnionymi kartami poparcia, ale w takim wypadku wszystkie podpisy musieliby zebrać na nowo. 

W środę, Marcin Raczyński, pełnomocnik grupy inicjatywnej powiedział nam, że zdecydowano już o złożeniu skargi na postanowienie i odpowiednie pismo jest już przygotowywane.  

- Po prostu chcemy sprawdzić, czy przy podejmowaniu decyzji i kwestionowaniu danych z kart poparcia, biuro komisarza nie popełniło błędu - powiedział nam pełnomocnik. 

Reklama

Sprawa referendum to jedno. drugim istotym wątkiem było zatrzymanie burmistrza i postawienie mu szeregu zarzutów, w tym tych dotyczących przyjmowania łapówek, w zamian za przyznanie nagrody pieniężnej pracownikowi. Przypomnijmy, że prokuratura wydała postanowienie o zastosowaniu szeru środków zapobiegawczych, w tym poręczenia majątkowego w kwocie 50.000 zł, dozoru policji, zakazu opuszczania kraju, zakazu kontaktu z urzędnikami oraz zawieszenia w czynnościach służbowych Burmistrza Gminy Trzebnica.Marek Długozima złożył do Sądu Rejonowego w Opolu zażalenie na dwa ostatnie środki zapobiegawcze, czyli chce uchylenia zakazu dotyczącego kontaktu z urzędnikami oraz uchylenia zawieszenia w czynnościach burmistrza. 

Jak udało nam się ustalić, Sąd wyznaczył posiedzenie na 6 maja.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/04/2026 15:24
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2026-04-21 17:10:55

    Tak właśnie pracuje PO i jej poplecznicy! Partacze,krętacze i niedouki! Teraz będą składać skargę bo przecież prawo musi być tak stosowane jak oni je rozumieją!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wanda - niezalogowany 2026-04-21 17:50:51

    Ha ha poszukajcie kreta w swoich szeregach, sprawdźcie na czyich kartach było najwięcej baboli. Wtedy wszystko okaże się jasne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • mieszkaniec - niezalogowany 2026-04-26 21:43:33

    powinien prokurator sprawdzić tych co zbierali ,marców, modliborskich ,kto fałszował podpisy i rozliczyć zgodnie z prawem ,radni długozimy powinni złożyć protest i domagać sie ukarania....

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo NowaGazeta.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości