Huk zderzenia rozległ się nagle na jednej z dróg. Chwilę później sprawca próbował zniknąć z miejsca wypadku, zostawiając ranną kobietę w rozbitym aucie.
Do zdarzenia doszło 10 kwietnia w Brzykowie. 24-letni kierowca nissana nagle zjechał na przeciwległy pas i wjechał wprost na nadjeżdżającą toyotę. Za jej kierownicą siedziała 40-letnia kobieta, która jechała prawidłowo. Uderzenie było czołowe.
Siła zderzenia była na tyle duża, że kobieta doznała złamania nadgarstka prawej ręki. Trafiła pod dalszą opiekę lekarzy. Była przypięta pasami bezpieczeństwa, co – jak wskazują ustalenia – mogło uchronić ją przed poważniejszymi obrażeniami. Kierowca nissana wyszedł z tego bez obrażeń.
Zamiast pomóc poszkodowanej, mężczyzna ruszył do ucieczki. Nie zdążył daleko. Zareagowali świadkowie, którzy zatrzymali go i przekazali służbom. Na miejscu szybko pojawili się policjanci. Zabezpieczyli ślady, odtworzyli przebieg zdarzenia i sprawdzili uczestników.
Wtedy wyszło na jaw coś jeszcze. 24-latek w ogóle nie powinien siedzieć za kierownicą. Miał aktywny, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mimo to wsiadł do auta i doprowadził do wypadku. Jak ustalono, zarówno on, jak i poszkodowana kobieta byli trzeźwi.
Decyzją prokuratora z Trzebnicy wobec mężczyzny zastosowano dozór. Sprawa będzie miała swój dalszy ciąg w sądzie. Źródło, fot.: KPP w Trzebnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Osobę poszkodowaną w wypadku lub rodzinę proszę o kontakt - przekażę przydatne informacje tel. 783 - 903 - 941
Osobę poszkodowaną w wypadku lub rodzinę proszę o kontakt - przekażę przydatne informacje tel. 783 - 903 - 941