Czy burmistrz oszalał?

1115
Komentarz

Wstrzymana budowa hali widowiskowo sportowej, nieodebrane ścieżki rowerowe i Winna Góra. Wstrzymana budowa centrum przesiadkowego w Brochociniu. Niedziałający przystanek autobusowy w Trzebnicy, a do tego budowa bez wymaganych zezwoleń, a to parkingu przed SP1, a to parkingów przy ul. Korczaka itp. Do tego rozbierane chodniki i parkingi przy ul Wałowej. Co na to burmistrz?

Oczywiście ON jest bez winy, bo przecież tyle robi dla mieszkańców. Jego zdaniem, źli są radni, bo zadają pytania i pytają o niezgodne z prawem działania, źli są dziennikarze, którzy ujawniają i opisują te sprawy. A tak w ogóle, to jest to jeden wielki spisek przeciwko burmistrzowi. Wszyscy donoszą, atakują i rzucają kłody pod nogi takiemu dobremu włodarzowi. A skoro jest spisek, to pewnie są i jakieś „siły nieczyste”.

Nam udało się rozwiązać zagadkę. Wszystko wyglądało tak:

Radny Mirosław Marzec użył sobie tylko znanych sposobów, bo zapewne był szkolony w CIA albo w GRU i swoją siłą przekonywania wpłynął na wykonawcę hali i kierownika budowy, by zaczęli budować wbrew pozwoleniu na budowę. A ponieważ jego siła perswazji była ogromna, to pracownicy w dobrej wierze odstąpili od budowy podziemnego łącznika. Oczywiście radny telepatycznie wpłynął też na skarbniczkę, naczelnika wydziału inwestycyjnego gminy i samego burmistrza, by razem z wykonawcą, spotkali się w małym pokoiku i podpisali porozumienie, w którym stwierdzili, że łącznika nie będzie, a wykonawca nie zapłaci żadnych kar umownych.

Zaiste przebiegłość i spryt radnego jest godny podziwu. Podobnymi umiejętnościami wykazał się też radny Krzysztof Śmiertka, który część umiejętności nabył od swojego kolegi. Trening czyni cuda, ale doszkalał się też poprzez youtuba. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że to właśnie Śmiertka i Renata Bujak – Ziółkowska, telepatycznie i siłą oddziaływania na umysł ofiar, również wpłynęły na burmistrza, urzędników i wykonawców, by ci budowę ścieżek rowerowych zrobili niezgodnie z pozwoleniem na budowę. Siłą woli nakazali także budować wykonawcy i to wbrew przepisom, parkingi przy ul. Wałowej, aby potem je ponownie rozbierać. To tak dla sportu. A co niech trwa zabawa. Jakby tego było mało, podprogowo wpłynęli też na burmistrza i nakazali mu najpierw zbudować nielegalnie parking przed SP1, a potem go zasypać ziemią i rozwinąć trawę.

Do tego grona dołączył też radny Janusz Szydłowski, który dopiero stawia pierwsze kroki w trudnej sztuce „mocy tajemnych”. Jednak i on, telepatycznie wpłynął na burmistrza, a ten jakby w amoku nakazał budować boiska w szczerym polu na ul. Czereśniowej i to wbrew logice, na blisko 9 hektarach za około 1 mln 300 tys. zł. Ludzie pukali się w głowę i patrzyli, jak potem boiska pięknie zarastały, ale radny Szydłowski szkolił się dalej i tym razem podprogowo zmusił burmistrza, by ukrył przed dziennikarzem dokumenty, o które ten wnioskował, a które mogą wskazywać na szereg nieprawidłowości. Szydłowski, tak omamił burmistrza, że ten zamiast udostępnić dokumenty, odpisuje poprzez sekretarza Buczaka i nie tylko, że dostęp do nich jest informacją przetworzoną. Oczywiście „włamanie” nastąpiło też do umysłu Buczaka, bo ten robi to dalej, mimo postawionych przez prokuraturę zarzutów.

Cały spisek ma oczywiście na celu wywołanie zamieszek lokalnych i doprowadzenie do starcia, wiernych zwolenników burmistrza i wszystkich usłużnych i podległych urzędników, z mieszkańcami, którzy domagają się jawności i transparentności w działaniach władzy.

Oczywiście to tylko wymyślona przez nas fikcja, ale zastanawiam się, czy Marek Długozima „oszalał” czy faktycznie wierzy, że radni czy inne osoby są odpowiedzialne, za to, że hala i inne inwestycje budowane były niezgodnie z przepisami. Przecież to gmina jest inwestorem, a burmistrz osobiście odwiedza każdą inwestycję i robi na niej dziesiątki fotek.

I najważniejsze art. 7 Konstytucji mówi jasno: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

Czy w tym wypadku organy władzy publicznej działały w granicach prawa? Odpowiedź dał już i inspektor nadzoru i konserwator zabytków. Po prostu, to że jest się burmistrzem, nie oznacza, że można coś robić wbrew przepisom. Tylko tyle i aż tyle.

 

6 KOMENTARZY

  1. Powiem tylko tyle: za takie artykuły i zwroty typu „Burmistrz oszalał” powinni ci redaktorzyno sprawę założyć. A tych wypocin to nawet szkoda komentować

  2. A co ma zrobić ,,tonący brzytwy się chwyta,, hmm ,to jakiś niebezpieczny stan psycho ,w jakim znajduje się redaktor naczelny najbardziej poczytnego czasopisma.A ostatnio za bałagan w tesco nawet obwinił Długozimę. Jak wstaje ze snu to przed domem już widzi burmistrza trzebnicy,na każdym rogu,na każdej ulicy,nawet na stadionie,wszystko zaczyna mu się mieszać ,to jakiś niebezpieczny objaw.Widać gołym okiem że redaktor miał trudne dzieciństwo i tak to już będzie .

  3. Hej Hej! Ale faktycznie! – niby wszystko co się u nas robi to „robi się w porządku i wszystko zgodnie z prawem” a wszystko się sypie jakoś tak – tam robota nie odebrana, tam wstrzymana budowa, tam nie skończone! przez co? Przez kłody jakieś? Skoro wszystko w najlepszym porządku to czemu instytucje blokują nam ten „zrównoważony rozwój”. To zaklinanie rzeczywistości przez Szefa mocno przypomina mi …zresztą sami zobaczcie: http://krld.pl/krld/g/korea.today.2019.9.pdf
    Tam mają rok 108 a u nas? 12? 13?
    Może w tej dalekiej krainie nie jest tak źle jak inni piszą i szkalują. Analogicznie: Może to tylko te kłody pod nogi im rzucają a to ich wręcz dopinguje do trwania i kończenia wielkiego ich dzieła? Hm…?
    Żartuje!
    Tam chyba można mieć wątpliwości a u nas jest jak jest niestety!
    Pozdrawiam współzałogantów statku władzy!

  4. a może by tak naczelny uchylił rąbka , co tam w starostwie jak tam drogi powiatowe odbierane są [bo tam widać już krld/dtr.co będzie póżniej strach pomyśleć] ,i kto to odbiera taki szajs,gdzie jest inż .z nadzoru powiatowego,a może żyje mu się lepiej już,??

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here