Wiemy jak zginął radny Łukasz Budas

29589

AKTUALIZACJA: UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE

Pogrzeb Łukasza Budasa odbędzie się:
03.08.2019 (Sobota) godzina 12:00, Trzebnica, ul. Spokojna 12
Msza św. żałobna odprawiona zostanie w Kaplicy Cmentarza Komunalnego w Trzebnicy przy ul. Spokojnej, po której nastąpi odprowadzenie Zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.

 

To był tragiczny wypadek. Wszystko wydarzyło się podczas prac w sadzie wiśniowym. W środę, Łukasz Budas wraz z traktorzystą obsługiwali „kombajn” do zrywania wiśni. To specjalne urządzenie, które jedzie między rzędami drzewek, zatrzymuje się przy wiśni, a następnie wpuszcza pod krzaki specjalną plandekę, chwyta drzewko i otrzepuje owoce. Problem w tym, że plandeka pod drzewka wpuszczana jest za pomocą długich prowadnic. Gdy plandeka jest zwijana, aby dalej przejechać, prowadnicy wychodzą w gorę, nawet na ponad 5 metrów.

Maszyna przyczepiona jest do traktora, więc obsługiwać ją muszą dwie osoby. Traktorzysta, który jedzie alejką pod kolejne drzewa i osobę, która steruje maszyną. Łukasz w tym dniu obsługiwał właśnie „kombajn”.

Niestety nad działką przebiega linia średniego napięcia. Gdy plandeka została zwinięta, w górę poszły prowadnice, a ponieważ działka jest na pagórkach prowadzący nie zauważył, że jadąc, zawadzą one o linię energetyczną. Prawdopodobnie Łukasz to zobaczył i próbował obniżyć prowadnice, ale w tym momencie jedna z nich zawadziła o przewody energetyczne. Było tuż po godzinie 18.00.

To był moment. Prąd o napięciu 20 tys. wolt, przeszedł przez maszynę. Niestety, Łukasz stał na ziemi, więc zadziałał jak uziemienie i cała energia uderzyła w niego. Wyglądało to jak uderzenie pioruna, bo radny momentalnie został odrzucony na około 3 metry.

Kierowca ciągnika natychmiast podbiegł do Łukasza, zaczął wołać pomoc i próbował go reanimować. Do radnego podbiegł też jego ojciec, który pracował w sąsiednich alejkach.

– Nie wiedziałem co robić, zacząłem go reanimować, ale zobaczyłem, że maszyna zaczyna się palić. Wszystko iskrzyło, paliła się opona i trawa. Szybko wskoczyłem do ciągnika i cofnąłem, aby te prowadnice nie stykały się z kablami – opowiadał nam na miejscu wyraźnie roztrzęsiony traktorzysta.

Ktoś powiadomił pogotowie i po kilku minutach przyleciał helikopter z medykami. Natychmiast przystąpili do reanimacji, ale po chwili stwierdzili zgon.

Na miejscu pojawili się policjanci i prokurator. Była też rodzina oraz pracownicy energetyki. Po chwili przyjechali także starosta i wicestarosta powiatu, których powiadomiono o tragicznym wypadku radnego. Było też wiele innych osób.  Z wieloma osobami rozmawialiśmy o wypadku. Opowiadali co widzieli i słyszeli. Prokurator zrobił też eksperyment procesowy.

Widok był przygnębiający. Ciało Łukasza leżało w alei wiśni, obok maszyny. Obok klęczała matka i trzymała syna za rękę. Ze śmiercią syna, nie mogli się pogodzić zarówno rodzice jak i rodzeństwo i inni najbliżsi. Był płacz i łzy. Większość osób obecna na miejscu, czy to policjanci czy pracownicy firmy energetycznej, nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Zginął młody, pełen życia człowiek.

Łukasz Budas miał 42 lata. Był radnym i właścicielem obornickiego marketu Intermarche. Miał 9-letniego syna.

Więcej szczegółów z tego tragicznego zdarzenia, rozmowy i opis tego co udało się ustalić, podamy w najbliższym wydaniu NOWej Gazety Trzebnickiej

21 KOMENTARZY

  1. Teraz twój DOM jest wzdłuż linii Nieba…
    ..Nad zielonymi polami , drzewami i górami
    …wśród kwiatów i fontann leśnych …wśród zapachu nowego skoszonego siana.
    Przyjacielu ….zostawiłeś Nas w ogromnej rozpaczy…
    Ale , wkrótce się spotkamy . Rozwiniemy skrzydła i odlecimy do Ciebie …
    ..wtedy razem polecimy ku marzeniom …będziemy znowu śmiać się z płakać . Będziemy wspólnie słuchać dzwonków z odległych kościołów …
    ….i ….znowu polecimy ku marzeniom …..
    ps. Nie mogę się pogodzić z twoim odejściem …mój Przyjacielu z LO w Trzebnicy. R.I.P.

  2. Łukaszu nie ma cie już obok nas ale jesteś tam na innym świecie i patrzysz tutaj na nas widzisz jak wielu z nas cierpi twoja rodzina twoi pracownicy ludzie którzy cie znali i wiedzieli jak dobrym byłeś człowiekiem młody zaradny pełen optymizmu pełen werwy do życia dlaczego właśnie ty !! Nigdy się z tym nie pogodzę gdzies w głębi duszy myśle ze to nie jest prawda ze przyjdę do sklepu i zobaczę ciebie pełnego radości z życia przyjacielu niech będzie ci tam dobrze czuwaj tam nad nami wszystkimi w szczególności nad swoja rodzina będzie nam ciebie bardzo brakowało ale zapamiętamy cie takiego jakim byłeś … ogromne wyrazy współczucia

  3. Niewątpliwie wydarzyła się straszna tragedia, bardzo współczuję rodzinie Łukasza, lecz chciałabym w tym miejscu zwrócić się bezpośrednio do redakcji gazety – w mojej ocenie dosyć szczegółowy opis reakcji najbliższych Łukasza jest obużający! Rodzina przeżywa niewyobrażalną tragedię, uszanujcie to proszę i zastanówcie się przed kolejnym wydaniem gazety czy aby na pewno takiej treści artykuł powinien się w niej znaleźć!

  4. Informujemy, że wszelkie obraźliwe komentarze, będziemy przekazywać do organów ścigania, wraz z danymi logowania osób je zamieszczających.
    Obraźliwe i szkalujące komentarze, będą usuwane, ale wszelkie dane zostaną zachowane dla organów ścigania.

    • Zostały usunięte komentarze obraźliwe dla zmarłego i z pewnościa raniace jego bliskich. Uważam, że bardzo słusznie ze strony Redakcji! W tak tragicznej sytuacji, która wstrzasnęła nawet dalszymi znajomymi Łukasza, hejt jest jeszcze bardziej niż zwykle nie na miejscu

  5. Brak dziennikarskiej „kindersztuby”. Robi z tragedii sensację a później ma problem że są różne komentarze i straszy konsekwencjami prawnymi.

    • Redakcja przecież stosuje cenzurę i kasowanie komentarzy ochraniając imię zmarłego zgodnie ze starą zasadą,, że o zmarłym mówi się tylko dobrze, albo wcale. Tak jesteście jednostronni, że nawet tego nie widzicie i Redakcji się czepiacie? Rzetelnie wykonuja swoja pracę i jako, że nie czytałem notatki dziennikarcskiej pod wplywem emocji, to uważam, iż została sporządzona prawidłowo – dla wielu, a nie tylko dla wybranych i znajomych ś.p radnego.

  6. sam tytuł artykułu; ,,Wiemy jak zginął radny….” nie ma nic wspólnego z oddaniem hołdu tragicznie zmarłemu człowiekowi.,-przez redaktora nowej. Redaktor pisząc tekst miał zamiar od razu wywołać sensacje i emocje w czytelnikach. I teraz ma powody do dalszej eskalacji konfliktu,efekt zamierzony osiągnął. -Szybko zapominając o nieprzewidzianej tragedii człowieka,-któremu należało oddać -,wyciszenie i zadumę . Szkoda że redaktor nie pomyślał nawet,w tych pierwszych dniach .

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here