To dopiero rozmach. Były „obiekty sportowe widmo”, a teraz ruszyła budowa… [FILM]

1179

AKTUALIZACJA: 

Radny interpelację w sprawie inwestycji przy ul. Czereśniowej złożył 9 maja, a jak nas poinformowano już na drugi dzień, wykonawca przystąpił do budowy. Inwestycja ruszyła i robiona jest z… wielkim rozmachem. Na blisko 9 hektarach porozrzucano różne boiska. Ogromny połacie terenu pozostają niezagospodarowane, ale jak mówią niektórzy, burmistrz Marek Długozima ma rozmach i tyle. Jednak takie zagospodarowanie hektarów ma sens? Sami zobaczcie…

Rozmowa przy inwestycji z napotkanym pracownikiem…

A na koniec naszej wizyty, pojawił się nawet burmistrz Marek Długozima ze swoją świtą. Oczywiście nie obyło się bez urzędowego fotografa, a nawet drona, który zapewne z góry pokaże, jaki władza ma rozmach. Czekamy z niecierpliwością…

…A tymczasem…

Poniżej tekst opisujący kulisy przejęcia gruntów, który ukazał się w aktualnym numerze NOWej Gazety Trzebnickiej i mapka pokazująca jak mają wyglądać boiska:

Tak wygląda mapka, która pokazuje zagospodarowanie terenu przy ul. Czereśniowej w Trzebnicy

Kilka tygodni temu, pisaliśmy o prawie 10-hektarowej działce, którą gmina otrzymała od ANR na cele publiczne. Po ponad 10 latach na działce nic się nie dzieje, a gminie grozi jej utrata lub zwrot pokaźnych kwot. Po naszym materiale o sprawę pytają radni…

Ponad 10 lat temu, Gmina Trzebnica zwróciła się do ówczesnej Agencji Nieruchomości Rolnych z prośbą o bezpłatne przekazanie około 9 – hektarów gruntów rolnych przy ul. Czereśniowej. Burmistrz Marek Długozima wraz z wnioskiem dołączył koncepcję zagospodarowania tego terenu i jak pokazał, miały tam powstać obiekty użyteczności publicznej. Co konkretnie? Plany były ogromne. Burmistrz pokazywał agencji, że powstanie tam szkoła, hala widowiskowa, przychodnia zdrowia, a także przedszkole, boiska i place zabaw.

Minęło 10 lat, a teren jak stał, tak dalej stoi. Jednak zgodnie z ustawą, jeśli gmina przez 10 lat nic nie zrobi na działkach, to będzie je musiała zwrócić do KOWR (następca prawny ANR) lub zapłacić za nie rynkową cenę. A to może być nawet 9 mln zł!

Tuż przed upływem terminu burmistrz szybko ogłasza przetarg. Tym razem chce na 9 hektarach zbudować 4 boiska: do piłki nożnej, siatkówki plażowej, piłki ręcznej i koszykówki. Projekt zagospodarowania tego terenu wygląda co najmniej dziwnie. Boiska porozrzucane są tak, aby zająć jak największy obszar. Nie ma dróg dojazdowych, a ścieżki od boiska do boiska poprowadzone są w przedziwny sposób (plan pokazujemy obok).

Do pierwszego przetargu nikt się nie zgłasza. Do drugiego startuje kilka firm w tym FreeKids z Zawoni, ale firma mimo, że dała niższą cenę przegrywa, bo zaproponowała niższy okres gwarancji. Burmistrz unieważnia przetarg bo jak twierdzi na to zadanie ma raptem 500 tys. zł, a wszystkie oferty przekraczały milion złotych. Na drugi dzień ogłasza kolejny przetarg. Tym razem FreeKids wydłuża okres gwarancji z 60 do 72 miesięcy, ale jednocześnie zwiększa kwotę o około 100 tys. zł!

Okazuje się, że burmistrz dalej ma na to zadanie „tylko” 500 tys. zł, ale tym razem, mimo, że kwota wzrosła jeszcze o 100 tys. zł i teraz wynosiła już ok. 1 mln 160 tys. zł., przetarg rozstrzyga i zadanie ma realizować zawońska firma. Wszystko działo się błyskawicznie i dzień przed kontrolą z KOWR podpisano z firmą umowę. Podczas kontroli urzędnicy tłumaczą, że wprawdzie na działce jeszcze nic nie powstało, ale gmina właśnie podpisała umowę z wykonawcą i boiska będą budowane. Co ciekawe, gmina przekazała również teren pod plac budowy, a firma w ciągu 21 dni powinna przystąpić do prac. Jednak mijają miesiące, a na działkach nic się nie dzieje. Sprawie przyglądają się radni i zaczynają na sesjach pytać.

Burmistrz nie umie sensownie odpowiedzieć na coraz bardziej dociekliwe pytania. My tymczasem docieramy do dokumentów w KOWR i do umowy z wykonawcą. Okazuje się, że zgodnie z umową, prace powinny zakończyć się w dniu 31 maja 2019 (trzy zadania) i 30 czerwca 2019 (jedno zadanie).  A więc dosłownie za kilka dni. Tymczasem na ostatniej sesji, która została zwołana mimo, że nie zakończyła się sesja VI, burmistrz powiedział, że prace mają zakończyć się do końca września 2019. To może oznaczać, że urzędnicy gminy, kolejny raz idą jakiemuś wykonawcy na rękę i zamiast egzekwować kary umowne, to aneksem wydłużają termin na oddanie inwestycji. Jakie tym razem wymyślono powody? Tego nie wiemy, ale będziemy chcieli ten aneks zobaczyć.

W sprawie jest jeszcze kilka innych niejasności, jednak na razie nie będziemy o nich pisać.

Radny zadaje niewygodne pytania

Tymczasem radny Krzysztof Śmiertka 9 maja złożył kolejną interpelację, w której na samym początku napisał, że już 18 marca złożył interpelację w sprawie zagospodarowania działek przy ul. Czereśniowej, ale z niejasnych przyczyn została ona „ocenzurowana” przez przewodniczącego rady Mateusza Stanisza. Dlatego w trosce o dobro gminy zwrócił się do KOWR o udostępnienie dokumentacji odnośnie tej sprawy. 17 kwietnia radny dokumentację z KOWR dostał. I dodaje, że z dokumentacji wynika, że KOWR warunkowo przedłużył termin na wykonanie zadania, ale jednocześnie w piśmie poinformowano burmistrza, że jeżeli inwestycja nie zostanie zrealizowana do końca grudnia 2019, to gmina będzie musiała zwrócić nieruchomości.

Po takim wstępie, radny pyta: dlaczego do tej pory nie zostały rozpoczęte żadne prace, skoro wykonawca miał obowiązek rozpoczęcia prac jeszcze w roku 2018, dlaczego w budżecie na 2019 rok, na to zadanie została zabezpieczona kwota w wysokości 910 tys. zł, skoro z umowy wynika, że prace mają kosztować  ponad 1 mln 160 tys. zł, pyta także, jaką gwarancję w umowie z gminą udzieliła firma FreeKids, pyta też, czy zapisy umowy pozwalają gminie na odstąpienie od niej, ze względy na brak rozpoczęcia prac i naliczenie firmie kar umownych?

Radny zauważa także, że zmieniono projekt i np. boisko do piłki ręcznej, które początkowo zaprojektowano jako trawiaste, teraz ma być z nawierzchni utwardzonej, pyta więc, czy gmina wystąpiła do Starostwa Powiatowego o zmianę decyzji w sprawie wyłączenia powierzchni z produkcji rolniczej. Radny pyta także, czy z firmą podpisano jakiekolwiek aneksy, a jeśli tak, to wniósł o udostępnienie kserokopii i zadaje pytanie, czy w trosce o mienie gminne, nie byłoby zasadne aby w trybie natychmiastowym i z winy wykonawcy rozwiązać z nim umowę i ogłosić nowy przetarg, tak aby zrealizować to zadanie o końca 2019 roku?

Czy radny tym razem otrzyma odpowiedź od burmistrza, czy może interpelacja zostanie kolejny raz „ocenzurowana”? Zgodnie z ustawą o samorządzie gminy, burmistrza ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu 14 dni, a zarówno interpelacje, jak i odpowiedzi powinny zostać opublikowane na stronie bip urzędu.

Komentarz

Cała sprawa wygląda na mocno naciąganą. Już samo rozstrzygnięcie przetargu budzi spore kontrowersje. Do tego dochodzi podpisanie umowy, która nie jest realizowana. Zaskakująca jest też bierność urzędników w celu egzekwowania umowy. To wszystko może nasuwać przypuszczenie, że może chodzić o jakieś pozorne działania i ruchy, które mają pokazać pracownikom KOWR, że jednak gmina coś z tymi działkami robi. W rzeczywistości, gdyby boiska zbudować zgodnie z proponowanym projektem i ich rozkładem, może dojść do niegospodarności w zarządzaniu publicznym mieniem, bo wszystkie te boiska spokojnie zmieściłyby się na np. 2 hektarach.


 

Materiał powstał w ramach projektu „InForMe 2.0 – Działania informacyjne w zakresie promocji Polityki Spójności w polskich mediach lokalnych”, realizowanego przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej w ramach konkursu 2018CE16BAT042 „Wsparcie środków informacyjnych dotyczących polityki spójności UE”. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie stanowisko autora. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek użycie zawartych w niej informacji.

3 KOMENTARZY

    • co by to było gdyby to gazeta miało tą działkę a nie gmina?hmm, to by dopiero był ciemnogród….Tak jak w prusicach , robią co chcą ,były starosta sprzedaje i tam nowa ze swoją telewizją nie wjedzie?? Szajka która rządzi powiatem pożyczyła 2,5 miliona ,włodarzowi [ kolesiowi] prusic kosztem innych gmin powiatu,to tam gazety niema , nie ma obyczaju takiego nawet gazeta.do tego kompletu tej szajce brakuje tylko trzebnicy i robili by co by chcieli..ale na szczęście tak nie jest.Nie kto inny jak nowa i spółka,na złość [Hołdanowiczowi ] który też nie dawał sobie w kasze napluć ,promowała Długozimę ale ten szybko zobaczył,co się dzieje i o co chodzi ,stanął po stronie mieszkańców i stąd ten konflikt.Gdyby robił tak jak chce cała ta szajka powiatowa i redaktor to by była cisza itd,itp

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here