Władza kładzie „łapę” na Polonii Trzebnica?

472

Nagła rezygnacja prezesa, zakulisowe działania i powołanie nowego bytu, który w niejasnych okolicznościach chce przejąć lub może już przejął dorobek Trzebnickiego Stowarzyszenia Sportowo Turystycznego Polonia Trzebnica. W tle, możliwe działania na szkodę innego stowarzyszenia i… wielkie pieniądze.

Wokół Polonii Trzebnica burza rozpętała się już kilka miesięcy temu. To wtedy rodzice i niektórzy działacze postanowili powołać własne stowarzyszenie i działać niezależnie od klubu, który był oczkiem w głowie trzebnickiej władzy. To właśnie do Polonii płynął ogromny strumień gminnych dotacji. W zeszłym roku to ponad 300 tys. zł. Co gorsze, gdy wystąpiliśmy o wgląd w dokumenty, to okazało się, że gmina do dzisiaj nie chce nam ich udostępnić. Pieniądze płynęły, ale jednocześnie z klubu odpływały dzieci, bo rodzice woleli, aby trenowały w APN Talent.

Jednak działacze i burmistrz zapewniali, że wszytko jest w jak najlepszym porządku. Burmistrz chwalił poczynania klubu i był zadowolony ze współpracy do tego stopnia, że Polonia podpisała umowę na korzystanie ze stadionów i innych obiektów w zasadzie na wyłączność. Umowę podpisała dyrektorka GCKiS Barbara Smaś. I choć stadion został wybudowany z pieniędzy wszystkich mieszkańców, to np. dzieci z APN Talent nie mogły na nim trenować. Doszło nawet do tego, że przed umówionym meczem ligowym z… Polonią zamknięto im bramę wjazdową.

Na początku roku piłkarskie środowisko w Trzebnicy obiegła wiadomość, że prezes Polonii Kamil Kwaśniak nagle złożył rezygnację. Nieoficjalnie mówiono, że poróżnił się z burmistrzem i nie chciał już firmować jego poleceń wydawanych „z tylnego siedzenia”.

Tymczasem pozostali działacze zapewniali, że wszystko jest w należytym porządku i że w pomoc włączył się… burmistrz Marek Długozima. Z naszych informacji wynika, że nowym prezesem w stowarzyszeniu został Przemysław Migdał, który… jednocześnie jest pracownikiem jednostki trzebnickiego samorządu czyli GCKiS. Zresztą w gminie zatrudnieni byli również prezes i wiceprezes Polonii. O to między innymi zaczęli dopytywać radni. Pytali także o finanse i rozliczenia. Zarówno w gminie jak i w Polonii zaczęły się nerwowe ruchy. Teraz powoli wszystko stało się jasne.

Jak nas poinformowali różni działacze piłkarscy, burmistrz postanowił „zawłaszczyć” piłkę, która do tej pory, przynajmniej w teorii funkcjonowała jako niezależne od władzy stowarzyszenie. Oczywiście tylko w teorii, bo główna kasa płynęła właśnie z gminy.

Na czym polega „zawłaszczenie”? Otóż burmistrz z pomocą jeszcze „swojej” starej rady, na tajnie zwołanej sesji przeforsował uchwałę o powołaniu spółki piłkarskiej. Co ciekawe uchwała zakładała, że udziałowcem w spółce ma być również stowarzyszenie Polonia Trzebnica.

Plan zaczęto realizować w ostatnich dniach. Nasi informatorzy zapewniają, że spółkę podobno już powołano, a jej prezesem został Andrzej Traczyk, wrocławski działacz. W samorządowej tubie propagandowej burmistrza pojawiło się już nawet ogłoszenie o naborze do… Gminnego Klubu Sportowego Polonia Trzebnica. Nazwa łudząco podobna do głównej nazwy stowarzyszenia TSSR Polonia Trzebnica. Logo również w zasadzie identyczne za wyjątkiem opisu zamiast TSSR jest GKS. Co ciekawe napisano, że prezesem Gminnego Klubu Sportowego Polonia Trzebnica jest właśnie Traczyk. Celowo piszemy jeszcze raz całą nazwę, bo w ogłoszeniu wskazano jednocześnie, że zapisy przyjmowane są przez Przemysława Migdała i co więcej podano mail do… stowarzyszenia Trzebnickie Stowarzyszenie Sportowo Rekreacyjne Polonia Trzebnica. Dlaczego zatem w nagłówku podano nazwę jakiegoś innego tworu, być może właśnie spółki, ale jednocześnie wskazano działacza i mail stowarzyszenia? Co ciekawe te działania firmuje i zaprasza nie kto inny tylko burmistrz Marek Długozima. Tymczasem te fakty budzą poważne wątpliwości prawne.

Kto przekazał prawa do nazwy Polonia Trzebnica? Czy przekazano również licencje i karty zawodników, a może i inne dane? Czy faktycznie stowarzyszenie ma udziały w nowo powołanej spółce? A jeśli tak, to w jaki sposób ją powołano i czy walne zebranie stowarzyszenia podjęło odpowiednią uchwałę? Ile gminę będzie kosztowało powołanie i utrzymanie nowej spółki, skoro wszystkie pozostałe spółki przynoszą już gigantyczne straty?

Zadzwoniliśmy do Andrzeja Szymczyka, który władny jest do zwołania walnego. Poinformował nas, że zebrania nie zwoływał i nikt też z działaczy stowarzyszenia się z nim nie kontaktował, a całą sytuacją jest zdziwiony.

Tymczasem Szef Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Padewski powiedział nam, że do związku żadne dokumenty o zmianie czy o utworzeniu nowego podmiotu nie wpłynęły. Dodał, że oczywiście każdy może powołać sobie stowarzyszenie czy spółkę piłkarską, jednak aby grać w ligach pod auspicjami PZPN muszą być spełnione wymogi prawne. Dlatego dla DZPN w rozgrywkach gra dalej TSSR Polonia Trzebnica, czyli drużyna ze stowarzyszenia, a nie gminnej spółki.

Dotarliśmy do wielu dokumentów. Przeprowadziliśmy wiele rozmów. Wiele wskazuje na to, że cała operacja mogła zostać przeprowadzona z wątpliwościami prawnymi. Sprawie zaczynają przyglądać się również radni, ale nie tylko…

Więcej w najbliższym wydaniu Nowej Gazety Trzebnickiej

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here