Przedszkolaki z Trzebnicy w obronie wróbli

159
Fot. www.facebook.com/pg/SloneczkoTrzebnica

Przedszkolaki z Trzebnicy wzięły aktywny udział w projekcie, który ma na celu ratowanie populacji wróbla. Warto dodać, że liczebność wróbli regularnie spada i należy zacząć działać, żeby gatunek nie wyginął.

Fot. www.facebook.com/pg/SloneczkoTrzebnica

Uczennice z XIV Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu Iza, Maryla i Julianna stworzyły projekt społeczny „Sparrows’ world”, w ramach którego uświadamiają o spadku liczebności wróbli i radzą, jak pomóc tym uroczym ptakom. W projekcie udział wzięły dzieci z Przedszkola Słoneczko w Trzebnicy. Przedszkolaki dowiedziały się co można zrobić, aby ratować skrzydlatych przyjaciół oraz zrobiły wiszące, ziarenkowe kule.

Fot. www.facebook.com/pg/SloneczkoTrzebnica

Co możemy zrobić, aby ten skrzydlaty przyjaciel nadal umilał nam życie swoim beztroskim świergotem?

Po pierwsze pamiętajmy, iż od roku 2004 wróbel został objęty ścisła ochroną gatunkową. Zauważa się stopniowe zmniejszanie się jego liczebności (przeciętne tempo spadku to -21% na 10 lat). Wszelkie działania przeciw temu gatunkowi możemy zgłaszać do Inspekcji Ochrony Środowiska.

  • Budujmy budki lęgowe dla wróbli, w dużych miastach dla niektórych gatunków ptaków (np. jeżyków) powstały projekty wybudowania wież lęgowych
  • Regularnie dokarmiajmy ptaki zimą, wykorzystując pokarm do ich potrzeb (ziarna zbóż!). Pamiętajmy przy tym, że wróble niekoniecznie lubią korzystać z karmników naokiennych, czasem lepiej rozsypać ziarna na trawniku.
  • A jak będziemy już coś ocieplać, uszczelniać swoje domy itd. sprawdźmy czy planowane prace nie zbiegają się z okresem lęgowym tych ptaków. Ptaki nie będą mogły dostarczać pokarmu młodym, jeśli rozepniemy na rusztowaniu siatkę ochronną, a wiele młodych zginie z głodu, jak zamurujemy ich gniazda.

 

Fot. www.facebook.com/pg/SloneczkoTrzebnica

Warto przeczytać i zastanowić się

O szarym, pospolitym wróblu słyszał chyba każdy. Tak powszechny i nudny, że przez wielu traktowany jako codzienność, która była jest i będzie. No właśnie czy na pewno będzie?

W Polsce najliczniej występują dwa gatunki wróbli: wróbel zwany domowym oraz mazurek. Na pierwszy rzut oka wydają się bardzo podobne, jednak w nieznacznym stopniu różnią się od siebie upierzeniem (mazurek na policzku posiada czarną plamę i czekoladową „czapeczkę” na czubku głowy) a także zamieszkują trochę inne tereny.

Wróbel domowy ( Passer domesticus) to bohater naszego artykułu. Gatunek ściśle związany z człowiekiem. Dawniej hałaśliwe stada tych ptaków można było spotkać w każdym mieście, czy w wiejskich zagrodach, gdzie skrzydlaci przyjaciele bezczelnie wykradali ziarno kurom lub urządzali hałaśliwe sejmiki, dokonując karkołomnych przelotów.

Pomimo, iż wróbel jest jednym z najliczniejszych gatunków lęgowych kraju, zauważa się stopniowe zmniejszanie się jego liczebności (przeciętne tempo spadku to -21% na 10 lat). Szacuje się, że w Polsce istnieje 6-7 mln par lęgowych. W centrach wielu miast europejskich np. w Londynie wróble niemal wyginęły. W Holandii i Wielkiej Brytanii gatunek ten został wpisany na Czerwoną Listę, jako gatunek zagrożony.

Gdzie szukać przyczyny takiego stanu rzeczy?

Po pierwsze powszechne odnawianie i termoizolowane budynków. Zaklejamy szpary, wloty na poddasza itd., zmniejszając tym samym możliwości zakładania gniazd przez wróble. Wróble są częścią przyrody miasta, wzbogacają jej różnorodność, ożywiają kamienne środowisko naszych osiedli no i zjadają niezliczone ilości komarów i meszek, które dręczą mieszkańców miast. Jako ciekawostkę dodać tu można, iż swego czasu w Chinach wróbla posądzono o zjadanie zbyt wielkiej ilości ziaren i nakazano wybić ten gatunek. Po kilku miesiącach efektywnych polowań, wprawdzie wróbli już nie było, ale pojawiał się taka plaga szarańczy, że po tym kataklizmie nastąpił w Chinach wielki głód, a wystarczyło dać wróblom spokój.

Drugą przyczyną spadku liczebności wróbla jest kurczenie się zasobów owadów jako źródła białka dla piskląt. W naszym rolnictwie stosuje się coraz więcej pestycydów, praktycznie na wszystko jest „oprysk”. W miastach śmieci pakowane są w foliowe worki i szczelnie zamykane, nasze miastowe wróble lubią poszperać w odpadkach, aby znaleźć swoje smakołyki, a także owady, których przy tej stołówce nie brakuje.

Po trzecie w dobie wszechobecnej rewitalizacji miast coraz mniej sadzi się krzewów, znikają stare drzewa, a trawa koszona jest częściej niż musi. Tak więc ptaki nie mają gdzie odpocząć, czy schować się przed drapieżnikami (kolczaste krzewy najlepiej temu służą), nie ma owadzich rarytasów w korze starych drzew a i na nasiona roślin jednorocznych w trawniku nie ma co liczyć.

Iza, Maryla i Julianna

2 KOMENTARZY

Pozostaw odpowiedź ela Anuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here