Najpierw podpalili, potem okradli?

488
Z archiwum

Do naszej redakcji napisała Czytelniczka, która powiązała pożar kontenera na śmieci z kradzieżą, do której doszło w jednym z mieszkań. Trzebniczanka uważa, że podpalenie kontenera na śmieci mogło być sposobem na odwrócenie uwagi mieszkańców, kiedy złodzieje plądrowali mieszkanie.

Mieszkanka Trzebnicy zwróciła uwagę na wydarzenia, do których doszło dwa tygodnie temu

Fot. pixabay.com

– We wtorek 5 marca na osiedlu przy Żołnierzy Września w Trzebnicy był pożar śmietników do segregacji śmieci, mieszkańcy wezwali straż, na miejsce przyjechała też policja, ogarnęli sprawę, nikomu nic się nie stało, okazało się jednak, że pożar mógł nie być przypadkowy, bo w tym czasie, jak zrobiło się zamieszanie, w jednym z mieszkań na parterze doszło do włamania. Z tego co wiem, złodzieje rozkręcili zamek w drzwiach wejściowych i totalnie splądrowali mieszkanie. Wiem, że skradziono laptopy i biżuterię. Złodzieje musieli być dobrze przygotowani, bo uśpili nawet psa, który był w domu. Na szczęście zwierzak przeżył – twierdzi trzebniczanka.

O to, czy mamy do czynienia z nową metodą kradzieży zapytaliśmy Piotra Dwojaka, oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy.

– Absolutnie nie mamy podstaw, aby te dwa zdarzenia były ze sobą powiązane. Nie widzimy  żadnej korelacji czasowej pomiędzy podpaleniem a kradzieżą. Tworzenie związku między tymi zdarzeniami to tylko domysły. Obie te sprawy prowadzimy jako dwa osobne postępowania. To był tylko zbieg okoliczności – podaje Piotr Dwojak.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here