Bezdomny, chory na raka głodował

612
Przyczepy i całego dobytku pilnuje łaciaty kundelek Frania

W miejscu, które zna każdy oborniczanin, stoi przyczepa. Mieszkał w niej pan Marek. Od pół roku chorował na raka języka. Został bez specjalistycznej opieki. Mógł liczyć na swojego przyjaciela Pawła, który robił mu zakupy, woził do lekarzy czy szpitali, pomagał załatwić różne formalności.

Około pół roku temu pan Marek zachorował, ma nowotwór złośliwy języka

Sytuacja stała się krytyczna, kiedy mężczyzna po operacji został wypuszczony ze szpitala z przetoką
do żołądka

To tędy miał mieć podawane jedzenie, tak aby ominąć przełyk. Pan Marek został wypuszczony ze szpitala z rurką do brzucha, ale bez specjalistycznego jedzenia i wskazania, jak i kto miałby mu to jedzenie podawać. Chory, w centrum miasta niemal przymierał głodem. Kto powinien mu pomóc?

W centrum miasta Oborniki Śląskie, tuż obok budynku Starego Kina, trochę schowana za drzewami stoi przyczepa

Polecamy wzruszającą historię mężczyzny z tragicznym finałem w tle.

Tylko w aktualnym 48/2018 wydaniu NOWej gazety trzebnickiej lub
e-wydaniu, które kupisz tutaj

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here