Ścieżki rowerowe. Absurdy za miliony?

1232
Hit! Przejazd z przeszkodami
Budowanie, czy wytyczanie ścieżek rowerowych to bardzo dobry pomysł. Chodzi w końcu o bezpieczeństwo rowerzystów, a zwłaszcza dzieci poruszających się na rowerach.

Trzebnica również przystąpiła do budowy ścieżek i dostała na ten cel ogromne dotacje.

Ogółem budowa ścieżek ma kosztować około 9 mln zł. Powstała już ścieżka rowerowa do Sulisławic. Niestety, kończy się w tej miejscowości, a w Trzebnicy kończy się przy wjeździe do Trzebnicy od strony Oleśnicy (zdjęcie poniżej).

Tu się kończy ścieżka z Sulisławic. Dalej do Trzebnicy, po ruchliwej ulicy

Kończy się także budowa ścieżki z Trzebnicy do Będkowa. Niestety i ona nie jest połączona z drogą rowerową zaczynającą się przy zjeździe na Machnice.

Ruszyła też budowa bardzo potrzebnej ścieżki rowerowej do Księginic. Będzie robiona w trzech etapach.

Jednak najwięcej kontrowersji wzbudziła budowa ścieżek rowerowych w samym mieście

Prace są już prawie zakończone, a to co widzimy… woła o pomstę do nieba. Absurd goni absurd. Np. na ul. Armii Krajowej, ścieżka przeskakuje z lewej na prawą stronę i potem ponownie. Przed wiaduktem, zrobiono nowy chodnik pod ścieżkę o długości kilkudziesięciu metrów. I oczywiście stoją znaki. Przejazd na drugą stronę jest, ale krawężnik ma około 10-15 cm.

Armii Krajowej. Kilkadziesiąt metrów nowej ścieżki. Dwa znaki i przeskok na drugą stronę. A jaki przeskok?

Jeszcze ciekawiej wygląda fragment ścieżki od ul. Nowej w stronę Wrocławskiej. Tam, po prostu przełożono kostkę i namalowano białe rowery na nawierzchni. Jest wąsko, stoją samochody, pełno wjazdów i wyjazdów do posesji. Jak tamtędy mają jeździć rowerzyści i chodzić piesi?

Ul. Armii Krajowej. Z posesji wyjeżdżają samochody, a kolejne parkują tak, że nie można uciec na… ulicę.

Jeszcze ciekawiej jest na ul. 1-go Maja. Ktoś wpadł na pomysł by ścieżkę rowerowo – pieszą wytyczyć po wąskim chodniku przy sklepach spożywczych. To właśnie tym chodnikiem odbywa się największy ruch pieszy. Jak ma się minąć matka z wózkiem z nadjeżdżającym rowerzystą, gdy szerokość chodnika wynosi około 1 metra?

Ścieżka rowerowo – piesza. Ul. 1-go Maja w Trzebnicy.
Największy absurd to przejazd dla ścieżki rowerowej na ul. Bochenka przy rondzie. Tu przejazd namalowano tak, że aby przejechać na drugą stronę rowerzysta musi wykonać skok przez ogrodzenie.
Tu również ktoś nieźle się popisał. Przejazd zaprojektowano na samym zakręcie bardzo ruchliwej ulicy Oleśnickiej. Grunt to bezpieczeństwo. Gratulacje…

Zamieściliśmy kilka zdjęć.
Jeśli widzisz więcej absurdów podeślij fotografie na adres: redakcja@nowagazeta.pl

Ten przejazd zaplanowano i wybudowano dodatkowo parking i chodnik, mimo, że w projekcie zostało to wykreślone. Ale to teren obok domu… burmistrza. W jaki sposób zlecono prace? Czy jako prace dodatkowe, czy może osobnym zleceniem? O tym napiszemy w kolejnym numerze

I na koniec, ile kosztowała budowa i wytyczanie ścieżek w mieście? Bagatela około 4,5 mln zł!

7 KOMENTARZY

  1. a ile kosztowały absurdy żmigrodzkie ???? np. teren zalewowo-wypoczynkowy nad Sieczką?? a ścieżki rowerowe w okolicach Osieka robione w ekspresowym tempie i też z licznymi zawijasami i chyba na podbudowie z okolicznego stawu

    • Artykuł jest o trzebnickich ścieżkach rowerowych. Czy wtręt o żmigrodzkich problemach oznacza, że „jak im w Żmigrodzie wolno, to nam też i się nie czepiajcie”, czy chodzi raczej o to, żeby była jakość dla mieszkańców, a nie „jakoś to będzie”!

  2. Jak widać „z incjatywy” Długozimy nie da się wyprodukować kompetencji w realizacji projektu i wydatkowania publicznego grosza.

    Ścieżka z wymalowanymi rowerami na zwykłym osiedlowym chodniku to malowanie trawy na zielono. Czy te pieniądze zostały wydatkowane zgodnie z zamierzonym celem? Jeżeli tak mają wyglądać ścieżki rowerowe, to niech spece z gminy wypuszczą ludzi na miasto z szablonami do malowania rowerów na chodnikach i szybko staniemy się pierwszą gminą w Polsce pod względem długości ścieżek rowerowych na jednego mieszkańca, podobnie jak jedną z „najbogatszych gmin w Polsce”.

    W innych miastach ścieżka rowerowa to odrębny wydzielony pas ruchu, a nawet jeżeli zintegrowany z chodnikiem, to chodnik z reguły jest znacząco szerszy. Już widzę na tym czerwonym osiedlowym chodniczku kobietę z wózkiem i pędzącego z naprzeciwka rowerzystę…

  3. Najbigatsze gminy jednak budują te ścieżki rowerowe inaczej, bo ich bogactwo idzie na inwestycje, nie spłate odsetek i kosztów w parabankach:(((

    • Jak widać można być i bogatym i biednym jednocześnie… Sztuka to bogactwo pomnożyć i gminę rozwijać, także poprzez oddłużenie. Zadłużać się i płacić frycowe to każdy potrafi.

  4. Jak to miło i przyjemnie na rowerze jechać sobie,
    Nigdy nie wiesz co cię spotka i kiedy wylądujesz w rowie,
    Skakać przez płoty się nauczyć i z wysokiego chodnika,
    Ten co to cudo wymyślił i wykonał zasługuje na pomnika!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here