Dlaczego karetka nie dojechała?

631
Z archiwum. Po prawej zawodnicy Płomienia Wisznia Mała, a po lewej Sparta Będkowo

O ogromnym pechu może mówić piłkarz Płomienia Wisznia Mała, który w ostatniej minucie doliczonego czasu w meczu z Avią Ozorowice złamał nogę podczas meczu ligowego. Jeszcze gorsze w tej sytuacji jest to, że nie doczekał się na przyjazd karetki pogotowia.

W poprzednim tygodniu pisaliśmy o akcji strażaków, którzy pojechali na boisko sportowe, na którym złamania nogi doznał zawodnik miejscowej drużyny.

Roman Piworowicz, prezes Klubu Płomień Wisznia Mała, a zarazem sołtys Wiszni Małej, rzucił inne światło na zdarzenie, ponieważ twierdził, że w tekst wkradły się nieścisłości.

Jak zatem przebiegało całe zdarzenie?

Więcej w NOWej gazecie trzebnickiej lub e-wydaniu, które kupisz tutaj

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here