Starosta z najwyższą możliwą pensją

808
Starosta jako pierwszy podniósł rękę w głosowaniu nad podwyższeniem swojej pensji

Zgodnie z nowym prawem, samorządowcy, którzy zarabiali za dużo musieli mieć obniżone pensje. Ich zarobki nie mogą przekraczać granicy wyznaczonej przez Prezesa Rady Ministrów, co dokładnie opisano w rozporządzeniu. Choć powiatowi radni mają wiele zastrzeżeń do pracy starosty, większość przyznała mu najwyższe z możliwych zarobków.

Chcesz poznać ile zarabia starosta?

Już na początku dyskusji na sesji powiatu o tym, ile powinien zarabiać starosta, wiceprzewodniczący Damian Sułkowski dopytywał sekretarza, jakie są „widełki zarobków”, czyli na jakim poziomie ustalono najniższe i najwyższe dopuszczalne przez rozporządzenie zarobki. Robert Borczyk mówił, że nie może podać dokładnych liczb, bo ich nie pamięta, ale górne granice zapisane są w rozporządzeniu.

Po chwili znalazł rozporządzenie z tabelkami i podał, że starosta w powiecie, który liczy od 60 tys. do 120 tys. mieszkańców, mógł otrzymać wynagrodzenie zasadnicze od 4,5 tys. zł do 6 tys. zł, aktualnie są to kwoty 3,6 tys. zł – 4,8 tys. zł, a dodatek funkcyjny może wynosić maksymalnie 2,1 tys. zł, dodał, że wszystkie kwoty podane są brutto.

– Przed chwilą głosowaliśmy nad odwołaniem starosty. Cała nasza grupa głosująca (opozycja) była za jego odwołaniem. Uważam, że pan starosta ma zdecydowanie wygórowane zarobki w stosunku do tego, co sobą reprezentuje. Mogę podać multum argumentów, ale nie chcę się powtarzać. Możemy mówić o nowych sprawach, jak chociażby niepilnowanie spraw Domu Dziecka, sprawy mobbingu, zmian wynagrodzeń pracowników, ich odejścia, wszystkiego co się w tych sprawach dzieje. Moim zdaniem, jeżeli mamy widełki od 3,6 tys. zł do 4,8 tys. zł, to chciałbym zaznaczyć, że nawet w innych gminach burmistrzowie nie dają sobie maksymalnych kwot. Chociażby te 100 zł marginesu zostawiają. Ja uważam, że na pełną kwotę pan starosta nie zasługuje – argumentował Damian Sułkowski i dodał, że proponuje: podstawę 3,6 tys. zł, dodatek funkcyjny 0 zł, dodatek specjalny i za wysługę lat 20% podstawy czyli po 720 zł. Inni radni mówili, że może dodatek funkcyjny dać w takiej wysokości, jak starosta przyznał byłemu dyrektorowi PZS w Obornikach Śl. (Sławomirowi Szypulskiemu), czyli nie 0 zł, a około 70 zł. Ostatecznie zaproponowano 50 zł.

Tak więc razem, według propozycji Sułkowskiego starosta miał zarabiać 5100 zł.

Łukasz Budas mówił, że jego zdaniem starosta powinien zarabiać tak jak zaproponował zarząd czyli maksymalną stawkę. – Przez 4 lata starosta jakoś się uchował na tym stołku, nie zdołaliśmy go odwołać, a to czy zarządza dobrze czy źle, to pokażą przyszłe wybory. Za 3-4 miesiące być może ktoś z państwa będzie starostą i z górnej półki będzie sobie przygotowywał pensję. Prawo przygotowane przez Prawo i Sprawiedliwość uważam, że jest błędem i to każdy, nawet koledzy z PiS potwierdzą, ale nie mogą się odezwać. Bo to, żeby ktoś z góry zarabiał mniej niż wielu pracowników jest chore – argumentował radny Budas i dodał, że burmistrz Lewandowski zaskarżył nowe prawo i należałoby poczekać na rozstrzygnięcia.

Damian Sułkowski przypomniał, że na samym początku kadencji również radni opozycyjni dali staroście wysokie zarobki, bo chcieli, żeby się wykazał, ale jego zdaniem zawiódł nadzieje.

Jan Hurkot dodał, że 3,5 roku to wystarczający czas, żeby ocenić czyjąś pracę, czy jest dobra, genialna czy też byle jaka.

– 1,5 mln zł więcej na pensje i kilkukrotny spadek nakładów na inwestycje. Straciliśmy 8 mln zł na inwestycje w Korzeńsku… Ja jako radny z Trzebnicy mogę tego nie odczuwać, ale radni z innych gmin pewnie czują, że Rada Powiatu nie stała się organem „dzielenia biedy po równo i sprawiedliwie”. Nie dość, że jest biednie, bo nie pozyskujemy dotacji, sobie płacimy dużo, to jeszcze nie dzielimy sprawiedliwie. Że już nie wspomnę o tym, że my coś wpisujemy do budżetu, a starosta i tak robi to, co chce – mówił Robert Adach.

Ostatecznie, za wnioskiem Sułkowskiego o obniżenie pensji staroście zagłosowali wszyscy radni opozycyjni poza Marzanną Jurzystą – Ziętek z PO, która wstrzymała się od głosu. Za odrzuceniem wniosku wiceprzewodniczącego byli radni koalicji. Wynik 9 do 9, a więc propozycja Sułkowskiego nie przeszła.

Po chwili przystąpiono więc do głosowania nad drugą propozycją, którą przygotował Zarząd Powiatu.

Oczywiście tym razem chodziło o maksymalnie wysoką pensję

Damian Sułkowski i Robert Adach zgłosili, że nie będą brali udziału w tym głosowaniu. Kiedy przewodnicząca zapytała kto jest „za”, starosta jako pierwszy podniósł rękę, a za nim wszyscy radni koalicyjni.

Wynik głosowania za podwyżką pensji był następujący: 9 radnych było „za”, 7 „przeciw”, a 1 wstrzymujący. Przeciw byli radni opozycyjni, a radna Marzanna Jurzysta- Ziętek wstrzymała się. Adach i Sułkowski nie brali udziału w głosowaniu.

Tym samym Waldemar Wysocki otrzymał maksymalną stawkę pensji, która teraz wynosi: 4800 zł wynagrodzenie zasadnicze, 2100 zł dodatek funkcyjny oraz 40% łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego jako dodatku specjalny czyli 2760 zł oraz 20% wynagrodzenia zasadniczego jako dodatek za wieloletnią pracę 960 zł.

Razem daje to kwotę: 10.620 złi tyle będzie teraz zarabiał starosta

Pod koniec sesji, w punkcie „wnioski i interpelacje” Marzanna Jurzysta – Ziętek wnioskowała o załatwienie sprawy dla gminy Wiszni Mała. Starosta odpowiedział jej, żeby przyszła do jego gabinetu, to porozmawiają i załatwią jej wniosek. Niektórzy radni z opozycji mówili po sesji, że radna załatwia swoje „interesy” w gabinecie u starosty, a w zamian, w kluczowych kwestiach głosuje po jego myśli.

Poprosiliśmy radną o komentarz:

– Nie zagłosowałam za wyższą pensją, a jedynie wstrzymałam się od głosu. Przede wszystkim dlatego, że nie zgadzam się z rozporządzeniem wprowadzonym przez Premiera. Najpierw rząd PiS dał sam sobie, „tym na górze”, ogromne nagrody, a potem, żeby poprawić wrażenie obciął pensje samorządowcom, czyli „tym na dole”. Nie wiadomo, kto z rządu oddał pieniądze, a kto nie. W zamian wójtom i burmistrzom, którzy pracują 7 dni w tygodniu obcina się zarobki. Włodarz powinien zarabiać tyle, żeby starczyło na godne życie. Moim zdaniem Staroście pensję powinien obniżyć Wojewoda. Zresztą wiele sąsiednich gmin nie przyjęło tych uchwał „obniżających zarobki” – podkreśliła Marzanna Jurzysta – Ziętek.

– To komiczne, że radna z PO, pomogła staroście z PiS dostać najwyższą pensję. Potem słyszymy, że Pani przyjdzie do gabinetu starosty, to się wszystko załatwi. Nie jest to zrozumiałe dla ludzi, którzy walczą z totalitarnym państwem PiS – skomentował po sesji Robert Adach.

Zbyt wysokie pensje – co zrobi wojewoda?

Ponieważ nie we wszystkich samorządach obniżono zarobki włodarzy, zapytaliśmy Wojewodę Dolnośląskiego, jakie podejmie w tej sprawie działania.

– Wojewoda nie ma kompetencji do wydawania w tych sprawach zarządzeń zastępczych. Kwestia oceny sytuacji, w której mamy do czynienia z wypłatą kwot wyższych niż dopuszczalne rozporządzeniem leży w gestii Regionalnej Izby Obrachunkowej. Wypłacający narażają się na odpowiedzialność z tytułu dyscypliny finansów publicznych, gdyż rozporządzenie w hierarchii aktów prawnych stoi wyżej niż uchwała – odpowiedziała nam Sylwia Jurgiel, rzecznik prasowy Wojewody Dolnośląskiego.

Czym grozi złamanie dyscypliny finansów publicznych? Włodarze zapewne będą musieli zwrócić niesłusznie pobrane pieniądze, ale też mogą stracić możliwość sprawowania urzędu.

11 KOMENTARZY

  1. Zazdroscicie peowskie miernoty. Wygrajcie sobie wybory, zróbcie cos pozytecznego dla mieszkanców i wtedy bedziecie zarabiac po 10 tys. A teraz buda psubraty.

    • Ale tutaj nie piszą tylko ludzie popierający PO czy PiS. Ja uważam, ze jedni i drudzy są nic nie warci. Przez swoja walkę szkodzą nam wszystkim. Ale prawda jest taka, że ten starosta z PiS jest tragiczny. Nauczyciel – oni wszystko wiedzą najlepiej. Wybory bez konkursu na stanowiska kierownicze to jakieś nieporozumienie. Ja proszę o napisanie takiego artykułu o zatrudnionych ludziach w Starostwie bez konkursów na stanowiska. Wielu ludzi szuka pracy, ale teraz woli się zatrudniać ,,swoich”. Za PO też tak było, ale na pewno w mniejszym stopniu.

  2. Oni wszyscy są dobrzy do brania pieniędzy i „wyciskania ludziom kitu”. Miernoty muszą się szybko dorobić, bo nie wiadomo kogo ludziska wybiorą.

  3. Już dajcie spokuj Staroście, pracóje człowiek to mu się należy. Jeszcze kilka miesięcy wytrzymacie szanowno opozycjo, i będzieci mogli swoim dawać.

Odpowiedz na „mieszkaniec powiatuAnuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here