Rolnicy nam nie przeszkadzają?

349
Z archiwum

Hałasują, kurzą, pracują w nocy, jeżdżą wielkimi maszynami – tak w niektórych zakątkach kraju mieszkańcy skarżą się na rolników pracujących na polach.

A jak jest u nas?

Czy policja dostaje sygnały o uciążliwych pracach polowych?

Kilkanaście dni temu kraj obiegła informacja, że mieszkańcy jednej z miejscowości koło Oławy poskarżyli się, że pracujący rolnicy zakłócają im spokój. Może i nie byłoby w tej sytuacji nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że policjanci, którzy przyjechali na interwencję…

ukarali pracującego
w polu rolnika mandatem

W powiecie trzebnickim nikt nie skarżył się policji, że przeszkadzają mu prace polowe

Ta precedensowa sytuacja wywołała wiele skrajnych komentarzy. Izba Rolnicza i rolnicy radzili, aby zastanowić się, skąd się bierze chleb, który codziennie jemy, warzywa i owoce. W wielu komentarzach można też było przeczytać, że rolnicy przeszkadzają przede wszystkim dlatego, że ich maszyny często hałasują i kurzą.

Do naszej redakcji dochodzą sygnały, zwłaszcza jesienią, kiedy kopane są buraki czy ziemniaki, że maszyny rolnicze zanieczyszczają drogi, ale na hałas i kurz nikt się nie skarżył.

A czy policja odbierała już jakieś sygnały o uciążliwości prac rolników?

Już kilka dni temu zostałam poproszona o przygotowanie takiej informacji dla Komendy Wojewódzkiej Policji. Sprawdzaliśmy różne zgłoszenia i nie mamy żadnego, dotyczącego uciążliwości pracy rolników. – powiedziała nam Daria Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy.

Ludziom trochę się poprzewracało w głowach. Sprowadzają się na wieś i narzekają, że to koguty pieją, a to obornik śmierdzi, a że się kurzy… Ale po swojskie jajeczko chętnie przychodzą. Pokazują dzieciom jak wygląda kura czy krowa.

Teraz już mało który gospodarz ma konia, bo wszystkie prace wykonuje ciągnikiem. A jak ma więcej pola, to wynajmuje ogromne maszyny. My musimy skosić zboże jak jest sucho, bo inaczej spleśnieje.

My też wolelibyśmy w nocy spać,
a nie kosić

– mówi jeden z rolników, który swoje gospodarstwo ma w gminie Oborniki Śl.

Zobaczymy jakie będą ceny w skupie, ale jak patrzę na kolegów, którzy mają porzeczki czy maliny, to straszną mają w tym roku biedę. Nie dość, że deszczu nie było, kiedy był potrzebny i owoców jest mało, to jeszcze ceny po kilkadziesiąt groszy za kilogram i jak nie sprzedadzą bezpośrednio do sklepów czy ludziom, to nawet nie opłaca im się zbierać. A tu ludziom jeszcze kombajny przeszkadzają… – komentuje rolnik.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here