Sprzedawanie „kota w worku”, czyli przetargowa ruletka

466

Gmina ogłosiła II przetarg na sprzedaż działek budowlanych przy ul. Oleśnickiej w Trzebnicy, jednak podobnie jak we wcześniejszych przetargach, zapisy w przetargu są albo niejasne, albo niepełne. Chyba że, ma się informacje, które nie są dostępne dla wszystkich.

Istnieje więc uzasadniona obawa, że ktoś może działać na szkodę gminy…

Dobry, gminny gospodarz, sprzedając mienie publiczne, chce zawsze uzyskać jak największą kwotę. Dlatego nim ogłosi się przetarg, często uchwala się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i np. działki, które były przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną zmienia w zabudowę wielorodzinną. Co więcej, dobry gospodarz, dopiero po zmianie planów powołuje rzeczoznawcę i dokonuje wyceny, po to, by działki zostały wycenione rzetelnie i by uzyskać dobrą cenę wywoławczą i ostatecznie, jak najwyższą kwotę ze sprzedaży. Obserwując jednak sprzedaż działek przy ul. Oleśnickiej w Trzebnicy, ma się wrażenie, że być może komuś celowo zależy na niskiej wycenie i na obniżaniu cen w kolejnych przetargach.

Czy możemy mówić o działaniu na szkodę gminy?

Tego nie wiemy, ale w aktualnym numerze NOWej gazety trzebnickiej przyglądamy się faktom.
Polecamy przeanalizować dane i wyciągnąć wnioski.
Warto zastanowić się!

10 KOMENTARZY

  1. Jeżeli burmistrz planuje śmierdzący punkt zbiórki śmieci koło kociej góry i bazyliki, udawadniając tym samym, że ma nikłe pojęcie o planowaniu przestrzennym, to co się dziwić, że sprzedaje za bezcen mienie komunalne. Pewnie o prawidłowości przebiegu takiego procesu, który zapewnia gminie godziwy zysk dowiedział się dopiero z tego artykułu w Nowej. Jeżeli uważa się za speca w tym zakresie i robi to świadomie pomimo ciężkiej sytuacji finansowej gminy i horendalnego zadłużenia w parabanku, to sprawę powinna sprawdzić CBA i to szybko, zanim majątek zostanie upłynniony za bezcen!!!!!!!!

  2. Zakichanym obowiązkiem burmistrza Długozimy i urzędników w gminie jest dbałość o interes publiczny. Jeżeli takich nieprofesjonalnych i wręcz głupich decyzji, sxkodliwych finansowo dla gminy będzie pojawiać się więcej, całą tę załogę po wyborach trzeba pożegnać i rozliczyć. Nie moźe być tak, że z powodu czyjegoś niechciejstwa gmina traci konkretny grosz. Po to są dobre praktyki opisane przez gazetę, żeby je panie Długozima stosować.

    • Burmistrza i urzędników trzeba kontrolować. Społeczna i dziennikarska kontrola jest konieczna w każdym wypadku nieudostępniania informacji publicznej, zaciągania długów w parabankach z wyjechanymi odsetkami, sprzedaży mienia komunalnego w wątpliwy sposób, itp. Dobrze, że ta gazeta to dokumentuje, bo po wyborach przyjdzie szczegółowego sprawdzenia, a i pewnie rozliczeń wszystkich wątpliwych działań.

  3. Nowo budowane mieszkania w tamtej okolicy schodzą na pniu za niezłą kasę, a tu proszę, działek nie da się sprzedać za godziwą cenę. Cuda jakieś?

  4. „Dobry, gminny gospodarz, sprzedając mienie publiczne, chce zawsze uzyskać jak największą kwotę. Dlatego nim ogłosi się przetarg, często uchwala się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i np. działki, które były przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną zmienia w zabudowę wielorodzinną. Co więcej, dobry gospodarz, dopiero po zmianie planów powołuje rzeczoznawcę i dokonuje wyceny, po to, by działki zostały wycenione rzetelnie i by uzyskać dobrą cenę wywoławczą i ostatecznie, jak najwyższą kwotę ze sprzedaży. Obserwując jednak sprzedaż działek przy ul. Oleśnickiej w Trzebnicy, ma się wrażenie, że być może komuś celowo zależy na niskiej wycenie i na obniżaniu cen w kolejnych przetargach.” To cytat z wybitnie rzetelnej i merytorycznej gazety, zapraszamy do Żmigrodu i tam opisać sprawy gruntowe, sprzedaż bez przetargu, sprawy sądowe za nieprawidłowe przekształcanie gruntów ale finał i tak będzie za dwa miesiące.

    • Co mnie Żmigród obchodzi, jestem z Trzebnicy i interesuje mnie Oleśnicka Street!!! Zobaczymy co będzie z tą ziemią.

  5. Rozwija się deweloperka wielorodzinna, przybywa sklepów (Lidl, Tesco etc.), inwestycje w infrastrukturę (zamiana starych obiektuw na nowe co widać na przykładzie przedszkola przy stawie). Niektórym to nigdy niedogodzisz!

    • Budują deweloperzy i nieźle na tym zarabiają, dlatego powinni płacić za działki ceny rynkowe. Te grunty to mienie komunalne, należące do wszystkich mieszkańców, nie do Długozimy, więc ma obowiązek zrobić wszystko, aby sprzedać je po najlepszej, nie byle jakiej, albo minimalnej cenie. Od tego są dobre praktyki, które opisuje Nowa, nie „widzimisie” burmistrza. Sklepy to biznesy prywatne, a sieciówki wbijają się wszędzie. Sztuką jest mieć w mieście targ z naturalnymi produktami prosto od rolników, nie sieciówę, którą w każdej większej wsi można już spotkać.

Odpowiedz na „MieszkaniecAnuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here