Czekali 8 godzin ze zmarłą na przyjazd lekarza

1105

Z prośbą o interwencję zgłosiła się do nas osoba z Niemiec, która zderzyła się z polską rzeczywistością. – To jest historia, która nie możne obejść się bez rozgłosu. Jak można pozwolić, żeby zmarła osoba leżała w domu tyle czasu bez wystawienia aktu zgonu? Nawet zwierzęta nie zasługują na takie traktowanie – mówi przyjaciółka zmarłej osoby i dodaje, że lekarze odmawiali przyjazdu do zmarłej osoby, uzasadniając swoje postępowanie tym, ze „pani Wiesława nie była ich pacjentką”, co nie jest prawdą, bo leczyła się u nich prywatnie. Poza tym, to chyba jest ich obowiązek przyjechać i wystawić kartę zgonu. 

Pani Heckel Wasyliki mieszka w Niemczech. W Obornikach Śl. miała bliską przyjaciółkę, Wiesławę. Oborniczanka chorowała, miała opiekunkę, która doglądała czy niczego jej nie brakuje. Pani Wiesława była już słaba, potrzebowała ciągłej opieki. Przyjaciółka z zagranicy kontaktowała się z chorą. Któregoś dnia zadzwonił jej telefon. To była opiekunka. Wiesia jest zimna…

– Kazałam iść opiekunce do przychodni po lekarza, żeby wystawił akt zgonu i wtedy zaczęły się problemy. W przychodni odmówiono przyjazdu. – relacjonuje Pani Heckel.

Kto i w jakim czasie powinien wystawić akt zgonu? Jaki jest czas na wystawienie zgonu?

Całą historię znajdziesz w aktualnym numerze NOWej gazety trzebnickiej lub e-wydaniu, które kupisz tutaj

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here