Strażak został ranny

1011
Fot. OSP Oborniki Śl. Z warsztatu niewiele pozostało

Groźny pożar wybuchł w zeszłym tygodniu w Lubnowie. Do akcji skierowano w sumie 33 strażaków, którzy walczyli z ogniem przez ponad trzy godziny. Podczas działań, poważnych oparzeń doznał jeden z ratowników.

Zgłoszenie o pożarze dotarło do strażaków tuż po godz. 16. Z pierwszych informacji wynikało, że pali się magazyn, warsztat lub budynek gospodarczy w Lubnowie. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, zorientowali się, że pali się budynek gospodarczy, przy którym jest garaż. W pobliżu składowane było drewno.

Dodatkowym utrudnieniem było to, że w pobliżu budynków, wkopany w ziemię, był pojemnik o pojemności 1000 litrów, w którym składowany było olej opałowy. Musieliśmy ochronić go przed ogniem, dlatego też zabezpieczaliśmy go pianą. Pożar gasiliśmy jednym strumieniem wody, a kolejnym zabezpieczaliśmy następne zabudowania – relacjonuje Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy trzebnickich strażaków.
Kiedy strażacy otwierali blaszany garaż, który był tuż obok, jeden ze strażaków został ranny. – Doznał poparzenia dłoni. Został odsunięty od akcji i przewieziony na SOR do Trzebnicy.

Jak się okazało, doznał
2 i 3 stopnia oparzenia

Jedna z rąk ucierpiała bardziej – mówi Dariusz Zajączkowski.

Pozostali strażacy wynieśli z garażu różne przedmioty i dogasili pożar. Na bieżąco monitorowali temperaturę.

Jak się okazało, spaleniu lub uszkodzeniu uległy motocykle, skuter, sprzęt warsztatowy, piła, agregat prądotwórczy, spawarka.

– Jako przyczynę pożaru wpisano zaprószenie ognia lub zwarcie instalacji elektrycznej. Wygląda na to, że pożar musiał się pojawić zaraz po zakończeniu pracy w warsztacie, ale dokładne okoliczności nie są znane – powiedział rzecznik trzebnickich strażaków.

Akcja trwała ponad 3 godziny,
a uczestniczyło w niej
33 ratowników z 8 jednostek

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here