Dzieci i radni głosu nie mają…

209
Uchwała przejdzie, czy nie przejdzie? Tutaj radni się nie zastanawiają, zawsze są "za"

Radni są wybierani raz na 4 lata, a ich liczba uzależniona jest od ilości mieszkańców danej gminy. Spotykają się na komisjach, sesjach i dyskutują. Jednak jak się okazuje nie zawsze. W przypadku radych Gminy Trzebnica stwierdzić można, że są prawie idealni. Prawie.

W trzebnickiej gminie radni siedzą cicho i praktycznie się
nie odzywają

Nikt o nic nie pyta. Nikogo nie interesują sprawy przetargów, gdzie pokazywaliśmy wiele nieścisłości. Nikogo też nie interesują inwestycje, które są często dużo droższe, niż początkowo zakładano w dokumentach przetargowych.

W końcu, jak podkreślał, przewodniczący Mateusz Stanisz wszystko zostało „dokładnie omówione” na komisji. Aż trudno uwierzyć, że ludzie różnych profesji, wykształceni, nie mieli ani jednego dodatkowego pytania.

Czy treści wszystkich uchwał są dla nich tak jasne?

Zawsze zgodni

W jednej kwestii są jednak niezwykle zgodni. Wszelkie uchwały zawsze przechodzą jednogłośnie, kiedy to zgromadzeni synchronicznie podnoszą w górę rękę, głosując „za”.

W innych gminach radni na sesjach rozmawiają ze sobą

Po cichu, dyskretnie, wymieniają się opiniami, dyskutują, rozważają różne rozwiązania i co ważne, często zabierają głos.

A w Trzebnicy jest… cicho

Inną sprawą jest, że sesje w Trzebnicy są rekordowe. A właściwie rekordowo krótkie. Ich średnia długość to zazwyczaj około 20, maksymalnie 30 minut. Wszystko zależy w zasadzie od długości sprawozdania burmistrza.

Niestety biorąc pod uwagę, że sesje są otwarte dla mieszkańców, raczej żadni się nie pojawiają. Bo i po co, skoro i tak niczego o planowanych inwestycjach czy remontach się nie dowiedzą?!

Na potwierdzenie faktu zachęcamy do obejrzenia relacji z samej sesji

 

PODZIEL SIĘ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here