Zarzuty burmistrza. Jaka jest prawda?

725
Zarzuty z art. 231 umorzono, tylko dlatego, że nastąpiło przedawnienie

Tym razem, za pomocą samorządowej gazetki burmistrz Marek Długozima oskarżył byłych radnych pisząc: „Mając na celu zdyskredytowanie mojej osoby, a tym samym odzyskanie utraconej władzy, ówcześni radni opozycyjni Rady Miejskiej w Trzebnicy: Jan Darowski, Adam Gubernat, Wojciech Wróbel, Paweł Czapla, Zenon Janiak, Paweł Wolski oraz Janusz Szydłowski złożyli donosy do Najwyższej Izby Kontroli, Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu oraz Urzędu Zamówień Publicznych”.

Po chwili, przypomina też tytuł naszego artykułu z 2013 roku, w którym informujemy, że oleśnicka prokuratura postawiła mu zarzuty i że jego zdjęcie, zostało wówczas zamieszczone w gazecie z zasłoniętymi oczami i co gorsze, napisaliśmy Marek D. Burmistrz stwierdza też, że w ten sposób redaktor naczelny chciał celowo zasugerować mieszkańcom, że burmistrz jest winny.

Dalej informuje, że wszelkie postępowania zostały już zakończone, a prokuratura umorzyła śledztwa, a sąd podtrzymał decyzję prokuratury i co ważne oczyścił jego osobę z bezpodstawnych oskarżeń radnych opozycyjnych. Dodaje także, że to rozstrzygnięcie jest… niekorzystne dla redaktora Daniela Długosza. Dlaczego niekorzystne dla redaktora? Co burmistrz miał na myśli? Tego nie wiemy, bo przecież to nie redaktor, a burmistrz miał przez prokuraturę postawione zarzuty. Nasza gazeta jedynie opisywała tamte wydarzenia. Co ciekawe, burmistrz przecież nawet pozwał redaktora Długosza, o to, że ów materiał prasowy opatrzono zdjęciem z czarną przepaską i skrótem Marek D. Sąd jednak pozew odrzucił i uznał, że dziennikarz postąpił prawidłowo, bo tak właśnie nakazuje prawo prasowe. Po prostu, jeśli prokurator postawi komuś zarzuty, to dziennikarz nie może podać jego pełnego imienia i nazwiska oraz pełnego wizerunku, nawet jeśli jest to osoba publiczna.

To jeszcze nie koniec, burmistrz, jest zdumiony, że nikt z radnych go nie przeprosił, a zwłaszcza ci, których on uważał za swoich przyjaciół, chodzi o Zenona Janiaka i Jana Darowskiego, a którym on rzekomo wiele pomógł.

Oświadczenia lokalnych polityków, możesz przeczytać tutaj

Jakie były prawdziwe powody umorzenia?

Ale od początku. Czy faktycznie burmistrz został oczyszczony z zarzutów? Dlaczego umorzono postępowania i jakie były prawdziwe powody umorzenia?

To pytania, które nasuwają się same, ale odpowiedzi w tekście burmistrza nie znajdujemy, a przynajmniej nie ma wszystkich, albowiem burmistrz opisał tylko zarzut z art. 296 par. 1 kodeksu karnego, a słowem nie wspomniał o podstawowym zarzucie, czyli tym z art. 231. Przypomnijmy więc całą sprawę i wyjaśnijmy jak naprawdę, potoczyły się losy śledztwa.

Okazuje się, że oleśnicka prokuratura faktycznie umorzyła postępowanie. Jednak zarzut z art. 231 par. 1 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, został umorzony tylko dlatego, że jak podkreśliła prokurator doszło do PRZEDAWNIENIA zarzucanych czynów. Po prostu od przestępstwa minęło ponad 5 lat, a taki był właśnie okres przedawnienia. Co więcej, w postanowieniu sama prokurator napisała, że były przesłanki dla przedstawienia burmistrzowi zarzutów. Dodajmy też, że zarzuty przedstawiła burmistrzowi prokurator Krzyżewska, ale później została odsunięta od śledztwa, a zastępująca ją prokurator Arleta Pawłowska, zauważyła, że postanowienie o przedstawieniu zarzutów, zapadło 12 listopada 2013, a tymczasem porozumienie z wykonawcą zawarto 28 listopada 2007 roku. Ta sama prokurator, napisała dalej, że: „realne jest zastosowanie art. 231 par. 2 k.k. w odniesieniu do zatajenia informacji w toku kontroli, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Gminę kosztem Skarbu Państwa„. Chodziło o zatajenie przed kontrolerami wojewody faktu, że wykonawcy naliczono kary umowne. Na końcu postanowienia o umorzeniu, czytamy też, że: „do odrębnego postępowania wyłączono materiały o czyn z art. 297 par. 2 i właśnie z art. 231 par. 2 kodeksu karnego„.

Gdy zadzwoniliśmy we wtorek do prokurator Pawłowskiej, odpowiedziała, że pamięta, że postępowanie z artykułu 297 też zostało umorzone, ale nie pamięta uzasadnienia, jednak nie umiała sobie przypomnieć co stało się z drugim zarzutem. Dodała, że w poniedziałek sprawdzi akta i poinformuje o sprawie.

Warto również dodać, że sprawę do prokuratury faktycznie zgłosili radni. Było to w połowie roku 2012, a więc na ponad 2 lata przed wyborami. Śledztwo przejęła prokuratura w Oleśnicy. Czynności trwały około 1,5 roku. Przesłuchiwano świadków, często, ktoś się na wezwanie nie stawiał. Zlecono wycenę prac biegłemu. Nie udało się też dotrzeć do wszystkich przedstawicieli wykonawcy i zapewne dlatego, postępowanie trwało tak długo i w konsekwencji, dopiero po 1,5 roku przedstawiono burmistrzowi zarzuty.

O co był podejrzany burmistrz i co ustaliła prokurator i biegli?

Otóż zdaniem prokuratury, Marek Długozima, jako funkcjonariusz publiczny, będąc obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi Gminy, „Nie dopełnił obowiązków i przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że zaniechał wszczęcia procedury uzyskania od firmy PORR UMWETTECHNIK GMBH odział w Polsce kwoty kar umownych w wysokości 2 mln 184 tys. 540,47 zł, wynikającej z nieterminowego wykonania przedmiotu umowy dotyczącej budowy składowiska odpadów komunalnych w Marcinowie, w zamian doprowadzając bez uprzedniego przeprowadzenia procedury przetargowej do podpisania porozumienia z dnia 28 listopada 2017r. z wymienioną firmą na wykonanie rewitalizacji stawu nr 3 w Trzebnicy przy ul. Leśnej za kwotę równą wskazanej karze umownej i przyjęcia kosztorysu ofertowego z dnia 7 listopada 2017r., wykonania tychże prac za kwotę równą wskazanej w karze umownej, a następnie przyjął protokół z dnia 28 listopada 2008r. odbioru prac remontowych obiektu stawu nr 3 podczas gdy prawidłowy koszt wykonania rewitalizacji tego stawu wynosił maksymalnie 1 mln 476 tys. 725 zł z VAT, czym działa na szkodę interesu publicznego wyrządzając Gminie Trzebnica znaczną szkodę majątkową w wysokości 707 tys. 814,47 zł.”

Takie zarzuty postawiono burmistrzowi. Burmistrz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Miał też zastrzeżenia do opinii biegłych.

Prokuratora ustaliła wprawdzie, że zaniechano rzetelnego określenia kwoty kary umownej. A z drugiej strony, nieprawidłowo udzielono zamówienia publicznego, nie ogłoszono przetargu na prace remontowe przy stawie. Zaakceptowano też kosztorys wykonawcy, w którym ceny były zawyżone. Nie mniej jednak, prokuratura doszła do wniosku, że trudno jednoznacznie ustalić, czy było to działanie umyślne.

Co do zarzutu dotyczącego zatajenia informacji przed urzędnikami z województwa, prokuratura uznała, że to sąd w sprawie cywilnej rozstrzygnie czy była szkoda dla interesu Gminy.

Podsumowując, prokuratura nie skierowała sprawy do sądu, tylko dlatego, że zarzuty z art. 231, po porostu uległy przedawnieniu. Sąd, nie badał sprawy, co do meritum, a jedynie potwierdził interpretację prokurator, o tym, że nastąpiło przedawnienie karalności czynu.

Czy burmistrz został oczyszczony z zarzucanych mu przez prokuraturę czynów?

Formalnie tak, ale tylko dlatego, że nastąpiło przedawnienie, a nie dlatego, że w wyniku procesu, Sąd uznał, że jest niewinny. A czy był winny? Tego już się nie dowiemy, bo Sąd z powodu przedawnienia, nie mógł zbadać sprawy.

Czy byli radni, którzy zgłosili sprawę do organów ścigania, powinni przeprosić burmistrza? Oto zapytaliśmy kilku z nich, a ich wypowiedzi publikujemy obok. Zastanawiamy się też, co by było, gdyby prokurator zmieściła się w terminie i zarzuty postawiła rok wcześniej. Ale na to pytanie już nigdy nie dostaniemy odpowiedzi. I na koniec, dlaczego nasza gazeta nie poinformowała o wyniku postępowania? Odpowiedź jest prosta. Gazeta nie jest stroną postępowania i dlatego prokuratura nie informuje gazety o tym, że postępowanie zakończono. Zastanawiamy się, dlaczego burmistrz, który decyzję otrzymał w kwietniu ubiegłego roku, dopiero teraz zdecydował się o tym napisać.

Zobacz co o tej sprawie mówią dzisiaj lokalni politycy. Oświadczenie i rozmowy możesz przeczytać TUTAJ.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here