Brzask w potrzasku

244
Autoreklama na stronach 74-75

Zimą 1982 roku, w pełni stanu wojennego, odbyłem rozmowę z dr Jerzym Bogdanem Kosem (z jego inicjatywy), przewodniczącym Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej, a potem z innymi członkami zarządu towarzystwa na temat wydania rocznika. Ustaliliśmy, po odrzuceniu innych propozycji, że rocznik będzie miał stały tytuł „Brzask”.

Rocznik miał dokumentować przeszłość i poprzez dokonania osób ukazywał brzask, czyli widoki na lepszą przyszłość

Jak wspomniałem, był to czas szczytu stanu wojennego. Wszystko stało nam na przeszkodzie. Choć zebranie materiału było możliwe, to już pozyskanie papieru było przysłowiowym torem przeszkód z dodatkowymi utrudnieniami. Udało nam się zebrać sporo żółtego papieru, taki wówczas był w użyciu. On nie nadawał się jednak do druku. Starania dr Kosa w tej materii i wielorakie rozmowy doprowadziły do podjęcia przez odpowiednie osoby decyzji, że drukarnia będzie miała papier na druk Brzasku. Po uzyskaniu zezwolenia na druk, sprawa była prawie zamknięta.

A tu znów progi. Starania o pieniądze dla drukarni to już
nowa droga przez mękę

Po wielu wysiłkach udało się zebrać pewną kwotę. Wszyscy przygotowujący materiały wykonali prace „w czynie społecznym”. Tak powstał pierwszy numer Brzasku, skromnej książki – rocznika TMZT.

„Brzask” 20

Przygotowanie i wydanie następnych roczników było łatwiejsze. Największą trudność mieliśmy zawsze ze zgromadzeniem odpowiednich środków finansowych. Nic dziwnego, że na wielu rocznikach widnieją ogłoszenia reklamowe, dziś już jako ślady świadczące skąd i od kogo otrzymywaliśmy wsparcie. Ostatnie roczniki wydawaliśmy ze znaczącym wsparciem Ratusza. Zawsze opracowaniem Brzasku zajmowało się grono osób stanowiących redakcję.

Ale największy ciężar spoczywał na szefie, dawniej na Jerzym Kosie, a obecnie na Zbigniewie Miszewskim.

Wydanie specjalne

W grudniu 2017 ujrzeliśmy nowy XX Brzask, wydanie specjalne. Nadal rocznik Towarzystwa Miłośników Ziemi Trzebnickiej, ale tylko w nazwie.

W trzebnickim Ratuszu postanowiono, że będzie
to nowy Brzask

My w Towarzystwie nie wiedzieliśmy, czy gmina da pieniądze i czy będzie następne wydanie. Prawdopodobnie odbyła się tam taka rozmowa – Będzie Brzask, ale w nowej formule i w nowym formacie. Będzie taki jaki ustaliliśmy, albo nie będzie wcale…

Na zarządzie stowarzyszenia nie wyraziliśmy zgody na zmianę formuły rocznika, bowiem uznaliśmy, że nic co stało się już wydarzeniem historycznym i tak postrzegany jest Brzask, nie wolno zmieniać.. Jedna osoba powiedziała, – Będzie tak, jak ja chcę albo figa…. I mamy Nowy Brzask!

Ujrzałem księgę wielkości mszału, bo też od świętości się zaczyna. Pierwsze wielostronicowe opracowanie ks. Jerzego Olszówki to Rok Jadwiżański – jubileuszowy czas wdzięczności. Potem mamy artykuły: Marka Długozimy, Eweliny Gładysz, Antoniego Kiełbasy, Barbary Kołodziejczykowej i Zbigniewa Miszewskiego, a kończy Bogdan Giemza.

Ocenę zaprezentowanych materiałów zostawiam czytelnikom

Mnie zainteresowały ilustracje w tej religijnej części księgi i udział w nich Marka Długozimy. Prawie na każdym zdjęciu wizerunek burmistrza jest najważniejszy. W ten sposób, to bardzo ważne wydarzenie historyczne i zarazem religijne -750 lecia kanonizacji św, Jadwigi nie ukazuje nam wyraziście tej wspaniałej uroczystości. Te ponad 20 fotek na tle obchodów roku Jadwiżańskiego, to dopiero wstęp do tego co uwidacznia nam artykuł Marka Długozimy – „Trzebnica współczesna„. Tylko na stronach 74-75 tego rocznika, twarz naszego włodarza miasta, błyszczy we wszystkich kolorach i pozach.

Takich zdjęć mamy tam aż 49

Po przeczytaniu i obejrzeniu ilustracji wiem po co był Markowi Długozimie Brzask XX – wydanie specjalne. Widać jak na dłoni, jak należy robić sobie autoreklamę. Jak szeptano, to wydanie będzie prawie w całości dysponowane przez władze gminy. Zaś TMZT będzie posiadać ilości reglamentowane. Niechaj ludziska podziwiają wodza o wielkim sercu i rozmachu. Osobiście jestem za tym, by pokazywać dokonania i osiągnięcia ludzi i instytucji, ale wszystko musi być w normie i zgodne z poczuciem przyzwoitości.

W dalszej części Brzasku moją uwagę zwróciły dwa artykuły: Antoniego Godyckiego-Ćwirko – Rolnictwo na Ziemi Trzebnickie… (o tym materiale już pisałem). I Witolda Waniek o badaniach archeologiczynch na terenie Trzebnicy. Dłużej zatrzymałem się na badaniach przeprowadzonych na Starej Targowicy. Ustalono, że był tam cmentarz obejmujący około 10 arów powierzchni. Autor napisał – „Mimo że sam obszar nekropolii nie był duży – około 10 arów – skrywał jednak niezwykłą tajemnicę archeologiczno – antropologiczną”. W badaniach odkryto 492 pochówki. Jak podaje autor, na tych samych miejscach chowano wielokrotnie i stąd trudno ustalić ilość pochówków, gdyż wiele kości odkryto osobno. Dalej wylicza odnalezione przedmioty i pierścionek ze złota, jako jedyny kosztowny przedmiot. Warto przeczytać ten materiał, bo jest solennie i ciekawie udokumentowany.

Z racji swej specjalności podziwiałem Kroniki powiatu trzebnickiego Wiesławy Kucięby. Materiał wykonany ze szczególną starannością. Tytuł temu materiałowi dałbym jednak „Brzask w potrzasku”, bo uważam że rocznik został zawłaszczony i w takiej formie nie powinien być wydawany.

Niechaj będzie On jedynie
wydaniem specjalnym!

PODZIEL SIĘ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here