Auto z usterką przeglądu nie przejdzie. Ile zapłacimy za naprawę starych samochodów?

1210

Od 13 listopada zmieniły się zasady przeprowadzania badań technicznych samochodów. Co się zmieniło? Jakie zmiany wprowadzono i co to oznacza dla kierowców?

Nowe przepisy mają poprawić stan techniczny samochodów, które poruszają się po naszych drogach. Ma być bezpieczniej, przejrzyściej i bardziej uczciwie. Pomóc ma w tym CEPIK – Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców. Jest to system informatyczny obejmujący centralną bazę danych, zawierającą dane i informacje o drogowych pojazdach mechanicznych, ich właścicielach, a także osobach posiadających wymagane uprawnienia do kierowania pojazdami. Ewidencja ta prowadzona jest w systemie teleinformatycznym.

Co zmieniło się w przepisach dotyczących badań stanu technicznego?

O tym rozmawiamy z Krzysztofem Kroczakiem, diagnostą pracującym w żmigrodzkiej Podstawowej Stacji Kontroli Pojazdów Eurowarsztat.

– Przede wszystkim to, że teraz każde badanie odbywa się online. Od razu, w momencie otwarcia badania CEPIK ma informację, że badanie jest przeprowadzane. Poza tym wedle przepisów, klient najpierw powinien opłacić badanie, a dopiero później może wjechać na ścieżkę diagnostyczną. Dotychczas było tak, że przeprowadzano badanie i jeśli wszystko było sprawne, diagnosta potwierdzał ten fakt w dowodzie rejestracyjnym, a następie właściciel płacił za usługę. Obecnie, najpierw następuje identyfikacja samochodu, opłata za przegląd i dopiero auto wjeżdża na ścieżkę diagnostyczną. Wszystkie szczegóły z badania przekazywane są online do systemu CEPIK. Właściciele muszą się liczyć z tym, że jeżeli wyjdzie usterka w trakcie badania, to zakończy się ono wynikiem negatywnym. Jeśli tak będzie, to kierowca ma obowiązek usunąć usterki w ciągu dwóch tygodni i zgłosić się na ponowne badanie techniczne – mówi diagnosta,

Jak dodaje, ceny badań nie ulegną zmianie. – Ceny badań technicznych się nie zmieniły. Za auto o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony płaci się 98 zł brutto, a opłata ewidencyjna wynosi złotówkę. Do tej pory opłata ewidencyjna była ściągana w momencie potwierdzenia badania w dowodzie rejestracyjnym. Jeśli kierowca dostawał jedynie zaświadczenie, nie pobieraliśmy tej opłaty. Teraz, po zmianie przepisów, za każde badanie wykonane na stacji kontroli pojazdów, pobierana jest opłata ewidencyjna.

 Krzysztof Kroczak mówi, że stacje nie płaciły dodatkowo za nowy program, diagności musieli natomiast przejść dodatkowe szkolenia i przygotować komputery pod nowe łącza z CEPIKiem:- Każda stacja kontroli pojazdów ma przypisany numer. Dzięki temu CEPIK wie, jaka stacja się z nim łączy i jakie bada auto oraz który diagnosta wykonuje badanie. Wcześniej, wyniki badań technicznych były łączone w tzw. paczki i raz na trzy dni wysyłane do systemu. Teraz wszystkie dane wprowadzane są na bieżąco. Oczywiście chwilę trwało zanim system zaczął prawidłowo działać. U nas było to dokładnie 5 dni.

Wrak przeglądu nie przejdzie

Jak mówi diagnosta, czasem zdarzają się jeszcze kierowcy, którzy proszą, żeby przymknąć oko na usterki. – Zdarza się to coraz rzadziej, ponieważ kierowcy maja coraz większą świadomość, iż stan techniczny pojazdu wpływa przede wszystkim na ich bezpieczeństwo. Na diagnoście spoczywa prawidłowe określenie stanu technicznego pojazdu. Wobec powyższego jeśli auto posiada usterki, nie przejdzie pozytywnie badania technicznego. Dlatego też, aby uniknąć dodatkowych opłat, wskazane jest wcześniejsze dokonanie sprawdzenia auta i usunięcie usterek, które mogą być powodem negatywnego wyniku przeglądu technicznego. Najczęściej występujące usterki to: luzy w zawieszeniu kół, niesprawne hamulce czy też niesprawne oświetlenie. Nieprawnych aut żaden diagnosta nie przepuści. – uważa pan Krzysztof.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here