Podróż poślubna marzeń – jak ją zaplanować?

156

Miesiąc miodowy to tradycyjna nazwa pierwszego miesiąca po ślubie. Państwo młodzi najczęściej wybierają się w podróż, by odpocząć po trudach przygotowań do wesela i spędzić trochę czasu tylko we dwoje. Jednak aby podróż poślubna była naprawdę udana, trzeba się do niej dobrze przygotować.

Wybierzcie dogodny termin

Oczywiście ideałem byłoby, gdyby podróż poślubna rozpoczęła się już następnego dnia po ślubie, a nawet tuż po opuszczeniu lokalu weselnego (jeśli jeszcze nie wybraliście miejsca, warto zajrzeć na propozycje z lokale-wesele.pl), ale życie często weryfikuje takie plany. Obowiązki zawodowe, brak urlopu, nieodpowiednia pora roku to powody, dla których podróż poślubną warto odłożyć. Nie jest dobrym pomysłem ograniczanie podróży poślubnej do kilku dni lub tylko do weekendu. Nie zdążycie odpocząć i nacieszyć się sobą, a już trzeba będzie wracać do codzienności. I chociaż będzie to od tej pory inna codzienność, bo we dwoje, to i tak warto zaplanować dłuższą podróż poślubną.

W sezonie turystycznym czy poza nim?

Każda opcja ma swoje plusy i minusy. W sezonie turystycznym można liczyć na gwarantowaną pogodę, szczególnie na południu Europy i w północnej Afryce. W okresie szczytowego ruchu turystycznego oferowanych jest wiele ciekawych atrakcji, o których po sezonie można zapomnieć. Także sklepikarze po sezonie zwijają swoje kramy i o tradycyjne pamiątki z podróży poślubnej może być ciężko. Za to po sezonie na pewno będzie taniej i luźniej. Za luksusowy apartament zapłacimy tyle, ile w sezonie za skromny pokój dwuosobowy. Brak tłoku na ulicach i w restauracjach pozwoli spokojnie odpocząć. Nie będzie też kolejek do najliczniej obleganych atrakcji turystycznych. Pogoda nie musi się tak od razu całkowicie popsuć. Może nie będzie upałów, ale 25°C to nadal bardzo ciepło. Decyzja należy do Was.

Z pogodą nie ma żartów

Chociaż to nie pogoda jest głównym argumentem przy ustalaniu terminu i kierunku podróży poślubnej warto sprawdzić, czy w wybranym przez nas okresie nie natkniemy się na porę deszczową lub, co gorsze, na czas większego zagrożenia huraganami. Warto też pamiętać, że na półkuli południowej pory roku występują odwrotnie niż u nas. Gdy my mamy gorące lato, po drugiej stronie równika panuje zima.

Aktywnie czy pasywnie?

Warto wcześniej ustalić, co mamy ochotę robić w czasie podróży poślubnej – zwiedzać, uprawiać sporty, uczestniczyć w imprezach masowych, czy może oddać się błogiemu lenistwu we dwoje. Od tego zależy, gdzie i kiedy warto pojechać. Jeśli stawiamy na samotność to lepiej na termin podróży poślubnej wybrać jesień. Jeśli lubimy imprezy masowe, to warto sprawdzić, gdzie w wybranym przez nas terminie odbywa się ich najwięcej. Jeśli stawiamy na sportowy charakter podróży, warto udać się tam, gdzie nie brakuje ośrodków sportowych, wypożyczalni sprzętu oraz lokalnych szkółek np. nurkowania lub latania na paralotni.

To, co najważniejsze, czyli kierunek

Na pewno znacie już swoje upodobania, marzenia, nie raz rozmawialiście o tym, gdzie chcielibyście pojechać w podróż poślubną. Teoretycznie nie powinno być problemu z ustaleniem kierunku. Jednak kiedy na waszej liście jest więcej niż jeden pomysł, może się okazać, że o kompromis nie jest łatwo. W takiej sytuacji warto pamiętać, że podróż poślubna to wypad raz na całe życie. Dlatego, jeśli wybieracie na przykład między Grecją i Chinami, to warto postawić na tę drugą opcję. Chiny są niewątpliwie bardziej egzotyczne i trudniej osiągalne. Do Grecji możecie pojechać na „zwykły” urlop, nawet z dziećmi. Podobnie rzecz ma się, jeśli planujecie nieco bardziej aktywne wakacje. Jeśli brak wam pomysłu na cel podróży, znajdziecie kilka ciekawych propozycji w artykule na temat podróży poślubnej. Na żaglówkę można zabrać już kilkulatków, na wyprawę rowerową po Alpach nieco trudniej. Jeśli zachodzi potrzeba wyboru z kilku opcji, warto postawić na tę, która jest trudniej dostępna i na pewno nie jest odpowiednia dla dzieci. Do najpopularniejszych kierunków należą: Tajlandia, Chorwacja, Egipt i Wyspy Kanaryjskie. W modzie jest też Wenecja i Rzym – miejsca niezmiennie kojarzące się z miłością.

ARTYKUŁ INFORMACYJNY

 

1 KOMENTARZ

  1. Z mężem długo się zastanawialiśmy czy jechać na własną rękę czy z biurem podrózy. Wybraiśmy wycieczke do Chinn całkowicie po sezonie wakacyjnym, czyli w październiku z biura CT Poland bo to było nasze marzenie już od dłuższego czasu. Wróciliśmy ze wspaniałymi wspomnieniami i z chęcia bysmy pojechali ejszcze raz 😉

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here