Dolnośląskie zdrowe jedzenie

108
Pieczywo z Rogowa Sobockiego. Fot. Archiwum własne

Wszyscy znamy powiedzenie: jesteś tym, co jesz. Chcemy wiedzieć, jak powstaje dany produkt, skąd pochodzi, czy jest zdrowy i wysokiej jakości. Odpowiedzią są biznesy rzemieślnicze produkujące ekologiczną żywność.

Już Hipokrates (460-370 p.n.e.) mówił Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem. I choć doceniamy postęp medycyny, która ma lekarstwo prawie na wszystko, to jednak wiemy, że jedzenie ma znaczenie dla naszego zdrowia.

Twórcy Serotoniny. Quartet.jpg
Fot. Natalia Kabanow.

Serotonina – hormon szczęścia

Wegański ser dla wielu nie ma racji bytu. Inaczej twierdzą założyciele firmy Serotonina – czworo przyjaciół: Marzena Gabryk, Paula Kowalczyk, Piotr Poleszczuk, Jarosław Kuliński, którzy zdecydowali się przejść na dietę wegańską, ale nie chcieli rezygnować z ulubionego sera. Tak narodził się pomysł na uruchomienie produkcji serów wegańskich. – Początkowo były to produkty tylko na własny użytek, a my byliśmy królikami doświadczalnymi. Okazało się, że idzie nam całkiem nieźle i nasze sery smakują też naszym znajomym – wspomina Marzena. Powstanie firmy było odpowiedzią na lukę rynkową – zapotrzebowanie na wysokiej jakości produkty pochodzenia niezwierzęcego. – Obecnie w swojej ofercie mamy 11 rodzajów sera, każdy z nich wprowadza do diety inne wartości odżywcze potrzebne do zdrowego funkcjonowania organizmu – mówi Paula. Każdy ser jest inny, wszystkie powstają na bazie

Ochrzan.jpg,
Fot. Serotonina

naturalnych składników, takich jak orzechy nerkowca, soja czy olej kokosowy. A to oznacza, że weganie i osoby nietolerujące laktozy nie muszą rezygnować z przyjemności jedzenia serów. Rzemieślnicy z Serotoniny doświadczenie zawodowe zdobywali w dziedzinach dalekich od branży spożywczej – IT, grafika, PR. Pewnie dlatego sery Serotoniny są nie tylko smaczne, ale także mają zabawne i zaskakujące nazwy, np. Czader Almondo czy Ochrzan. Są też pięknie opakowane.

 

Pieczywo z certyfikatem

Marian Bąkowski z żoną.jpg
Fot. Archiwum własne

Piekarnia Bąkowski w Rogowie Sobóckim to rodzinny biznes rzemieślniczy z długoletnią tradycją. Od początku przyświecał mu jeden cel: zdrowe i smaczne produkty bez sztucznych dodatków. Najpierw senior rodu – Konstanty Bąkowski, a teraz obecny właściciel Marian Bąkowski, produkuje pieczywa i ciasta wytwarzane w tradycyjny sposób przy użyciu naturalnych surowców. – Bazujemy na tradycyjnej produkcji ręcznej, na najlepszym maku i naturalnym maśle. Tak było od zawsze i tego uczę swoje dzieci – mówi Marian Bąkowski. W rodzinnym biznesie pracują wszyscy: żona, trójka dzieci (córka i dwóch synów) oraz ich małżonkowie. Firma zatrudnia 30 osób, posiada cztery punkty dystrybucji – 2 w Sobótce, 1 w Kątach Wrocławskich i główny przy piekarni w Rogowie Sobóckim. – Nasze chleby produkowane są na naturalnym zakwasie, w postaci żuru, który powstaje w procesie wielogodzinnej fermentacji – opowiada Marta Klimek, córka właściciela. Zdrowotne walory chleba wypiekanego przez Rodzinę Bąkowskich potwierdza certyfikat wydany przez Politechnikę Łódzką.

Ekologiczne miody

Do zdrowotnych walorów miodu nie trzeba nikogo przekonywać. Najlepiej wie o tym rodzina Państwa Torończaków, od pokoleń produkująca miody. – Według rodzinnych legend pszczoły miał już mój pradziadek mieszkający w Baryszu na Podolu. Przeprowadzając się jego syn przywiózł ule na Dolny Śląsk. Liczba pszczelich rodzin znacznie się powiększyła, kiedy Niemcy, opuszczając nasze ziemie zostawili dziadkowi swoje ule

Młodzi pszczelarze.
Fot. Archiwum rodzinne
miód
Fot. Archiwum rodzinne

– opowiada Paulina Krzyżaniak, która wraz z rodziną prowadzi Gospodarstwo Pasieczne Apis z siedzibą w Grodźcu. Dzisiaj Torończacy mają 80 pni (rodzin pszczelich), a pasieka znajduje się w Obszarze Chronionego Krajobrazu „Grodziec”. Pszczołami zajmuje się cała rodzina,

 nawet dzieci, które aktywnie biorą udzi77ał w miodobraniu. Dystrybucja miodów także pozostaje w rękach rodziny. Zaczęło się od znajomych i sąsiadów, dzisiaj zasięg jest o wiele większy, a potwierdzeniem jakości miodów są opinie klientów, od lat zaopatrujących się w gospodarstwie z Grodźca. Miody od Torończaków trafiły do samego Profesora Miodka, który zachwycił się ich

smakiem. Jednak pszczelarskie rzemiosło ma nie tylko słodki smak. – Problemem pszczelarzy są coraz intensywniej stosowane środki ochrony roślin, które wyłączają pszczoły z zapylania roślin i dodatkowo trują te owady. Nie pomagają też importerzy, który sprowadzają miody nieznanego pochodzenia i sprzedają je po zaniżonych cenach – opowiada pani Paulina. Ale mimo tych trudności Torończacy nie narzekają na brak klientów i rozwijają pszczelarski biznes.

Żywność produkowana przez dolnośląskich rzemieślników jest wysokiej jakości, co jak pokazuje rynek, docenia coraz szersze grono odbiorców. Poszukiwanie smacznych i zdrowych produktów, często smaków z dzieciństwa, jest zachętą do tworzenia własnych warsztatów lub kontynuowania i rozwijania rodzinnych rzemieślniczych tradycji.

SPONSOROWANE

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here