Radni bez prawa głosu?

166

Radny Sławomir Dąbrowski podczas komisji wielokrotnie powtarzał, że to on, jako przewodniczący, ustala porządek obrad, a punkt „spraw bieżących” się w nich nie znajdzie. Podczas spotkania we wrześniu na pytanie radnej Beaty Kowalskiej, dlaczego nie może zabrać głosu, przewodniczący odpowiedział: – A po co Ci to?

Jak widać po ostatnim głosowaniu, które odbyło się podczas Komisji Rewizyjnej, większość członków tej komisji zgadza się z przewodniczącym i w dalszym ciągu wyraża aprobatę dla sposobu prowadzania i odbywania się posiedzeń. Dlaczego? Niestety ani radna Jolanta Wojtala czy też Izabella Grzelak oraz zastępca przewodniczącego komisji – Krzysztof Bałuk, nie zechcieli się wypowiedzieć w sprawie i odpowiedzieć, dlaczego nie chcieli rozmawiać o sprawach bieżących na ostatniej komisji. Nie odpowiedzieli również, czy obrady komisji rewizyjnych w ostatnim czasie odbywają się według nich w sposób właściwy. A mowa o podnoszeniu głosu, personalnych aluzjach, ignorowaniu radnych czy zwykłej złośliwości.

Podczas ostatniej komisji radni ponownie nie zostali dopuszczeni do głosu. Przewodniczący zakomunikował jedynie, jakie osoby wyznacza do danej kontroli. Wielokrotne próby zabrania głosu przez radną Beatę Kowalską kończyły się niepowodzeniem i nieprzyjemnymi komentarzami ze strony przewodniczącego. Ostatecznie zamknął on ponownie obrady, mimo że radna Kowalska wciąż prosiła o udzielenie głosu.

Powtórka z rozrywki?

Przypomnijmy, że taka  sytuacja miała miejsce też we wrześniu, kiedy to radna w ten sam sposób była systematycznie przez przewodniczącego ignorowana.

– Zespoły do kontroli zostały powołane głównie z osób nieobecnych, a gdy poprosiłam, żeby przewodniczący mnie wyznaczył, bo chcę wziąć udział w jednej z kontroli – odmówił nie podając żadnego powodu. Nie pozwolił mi poruszyć żadnego tematu, ponieważ nie było w porządku obrad punktu „sprawy bieżące” i nagle zamknął posiedzenie komisji. Gdy powiedziałam, że mam pytania, śmiał się, że komisja jest zakończona i mogę sobie zadawać tyle pytań, ile chcę – informowała wówczas radna Kowalska.

Radni wskazywali wtedy również przewodniczącemu, że wczesne godziny poranne, na które zwołuje posiedzenia komisji, są niewygodne dla wielu osób pracujących. Jednak mimo tych głosów komisja została wówczas zwołana na godzinę… 8.00 rano. Po ostatnim posiedzeniu, które odbyło się późno, bo około godziny 18.30, chyba można pokusić się o stwierdzenie, że to duży krok naprzód. A być może to również początek przełomu w kwestii dalszego porozumienia całego zespołu? Czy możemy się więc spodziewać, że niebawem przewodniczący Dąbrowski, pozwoli zabierać głos członkom komisji podczas posiedzeń? Dowiemy się już niebawem.

 

PODZIEL SIĘ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here