Dyrektor źle wybrany, ale teraz… powołany

238

Kto zarządza Powiatowym Zespołem Szkół w Obornikach Śl., skoro wojewoda dolnośląski unieważnił powołanie na to stanowisko Rafała Szkwerki? Jak się okazuje, pomimo decyzji wojewody, niewiele się zmieniło.

Na ostatniej sesji Rady Powiatu powrócił temat konkursu na stanowisko dyrektora PZS w Obornikach Śl. Przypomnijmy, że pod koniec roku szkolnego Starostwo Powiatowe w Trzebnicy ogłosiło konkurs na dyrektora. Zgłosiły się dwie osoby, ale tylko jedną dopuszczono do prezentacji. Kandydatura Małgorzaty Nehrebeckiej, nauczycielki pracującej w szkole kilkanaście lat, została odrzucona, bo zdaniem większości członków komisji konkursowej, jej dokumenty nie spełniały wymogów. Paweł Hreniak, wojewoda dolnośląski, unieważnił uchwały powołujące na stanowisko dyrektora Rafała Szkwerkę.

– Mamy rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody, które stwierdza nieważność wyboru na stanowisko dyrektora Powiatowego Zespołu Szkół w Obornikach Śl. – mówił na sesji Robert Adach: – Jedna z dobrych kandydatek, bo znam tą panią, została wykluczona z konkursu, bo jej dokumenty nie zostały opatrzone klauzulą „potwierdzam zgodność z oryginałem”, choć były podpisane. I została wyeliminowana z konkursu. Sprawa jest o tyle ciężka, że konkurs wygrał dyrektor, który startował z listy wyborczej Sławomira Błażewskiego, a który był w komisji. Podobna sytuacja wydarzyła się w Zespole Szkół Specjalnych w Żmigrodzie. Tam został przeprowadzony konkurs, który został unieważniony, bo dyrektorka dysponowała dokumentami potwierdzonymi przez sekretarkę. W tym przypadku konkurs nie został rozstrzygnięty, i moim zdaniem, jedna z lepszych dyrektorek, bo pani Magda Brodala zawsze pozyskiwała pieniądze, została wyeliminowana z konkursu, a na stanowisko dyrektora powołano osobę pełniącą obowiązki (Jolanta Masiuda – przyp. red.) – mówił Robert Adach i wskazywał, że nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że w szkołach powiatowych dzieją się dziwne rzeczy.

– Jeżeli pan eliminuje z konkursu ludzi i wstawia swoich. A ten (dyrektor – przyp. red.) na drugi dzień zdejmuje ze ściany tablo, na którym są zdjęcia jak Prezydent Komorowski odwiedza tę szkołę, to to nie jest standard, który powinien obowiązywać w cywilizowanym świecie – mówił Robert Adach. Do tych słów odniósł się Sławomir Błażewski: – Osoby, które kandydują, nie mogą piastować żadnych funkcji kierowniczych, bo zawsze będą z kimś powołane. Poza tym, w komisji pracuje 12 osób, a nie tylko Błażewski. Mnie przypisano to, bo akurat opiekuję się oświatą. To do mnie należy zorganizowanie konkursu, więc trudno, żebym za niego nie odpowiadał – mówił członek zarządu i dodał, że to członkowie komisji konkursowej wydelegowani przez kuratorium poddali w wątpliwość dokumenty. Jak zapewnił, nikt przy konkursie nie mataczył. – Te osoby, które zasiadały w komisji konkursowej zobaczyłem pierwszy raz – twierdził Sławomir Błażewski.
– Tyle, że dla przeciętnego mieszkańca Obornik Śl. wygląda to tak, że na stanowisko dyrektora kandyduje nauczycielka, która pracuje w szkole kilkanaście lat, spełnia wszystkie wymogi i zostaje odrzucona. Wojewoda na decyzji komisji nie zostawił suchej nitki. Nie wiemy kto jak głosował, jak głosowali jego przedstawiciele – pracownicy kuratorium – zaznaczył Robert Adach.

Kto teraz zarządza szkołą?

Damian Sułkowski dopytywał natomiast, jak w chwili obecnej wygląda sytuacja w obornickim zespole szkół. – Proszę powiedzieć, bo w tej chwili konkurs jest unieważniony, jakie to pociągnęło za sobą konsekwencje w stosunku do dyrektora czy wicedyrektora? Kto teraz zarządza szkołą? – dopytywał radny.
 Nie mogliśmy placówki zostawić bez dyrektora, bo prowadzona jest działalność bieżąca. Jest podjęta uchwała zarządu i osobą oddelegowaną do pełnienia obowiązków dyrektora jest pan Rafał Szkwerko. I dopóki sprawa się nie rozstrzygnie, bo odwołujemy się od decyzji (rozstrzygnięcia nadzorczego – przyp. red.)wojewody, to pan dyrektor pełni obowiązki – odpowiedział Sławomir Błażewski.
Radny Łukasz Budas dopytywał jak będzie wyglądała sytuacja pensji dyrektora: – Jeżeli okaże się, że sąd podtrzyma decyzję wojewody, kto zapłaci mu pensję. Waldemar Wysocki odpowiedział, że w chwili doręczenia rozstrzygnięcia wojewody Rafał Szkwerko przestał być „dyrektorem z konkursu”, a stał się „pełniącym obowiązki” i nie będzie konieczności zwracania pensji.
Powołując Rafała Szkwerkę na „pełniącego obowiązki dyrektora”, zarząd może „obejść” rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody, bo dyrektorem nadal będzie osoba, której wybór zakwestionowano. Może się zdarzyć, że rozstrzygnięcie sprawy przyniesie dopiero decyzja sądu.

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here